cieplarniany

Naukowcy chcą wywołać na Marsie efekt cieplarniany

Fot. NASA
Warunkiem kolonizacji Marsa jest zapewnienie dobrych warunków do życia dla ludzi oraz do uprawy roślin. Jeden z pomysłów, który ma do tego prowadzić, polega na stopieniu mas lodowych w okolicach biegunów Czerwonej Planety. Chodzi zatem dokładnie o to, czego chcielibyśmy uniknąć na Ziemi.

Okazuje się jednak, że zadanie nie jest łatwe, a skutek może być niezadowalający. Jak wynika z analizy naukowców z NASA, uwolniona do atmosfery para wodna z czap lodowych, dość szybko zaczęłaby opadać na powierzchnię planety w postaci śniegu.

Natomiast nowy pomysł opiera się na obserwacji czarnych plam pojawiających się sezonowo na powierzchni Marsa. To tzw. czarny lód, czyli dwutlenek węgla. Podobnie do sytuacji na Ziemi, na Czerwonej Planecie działa on jak gaz cieplarniany i w lokalnych skupiskach powoduje nagrzewanie się gleby. Taki efekt można też uzyskać, stosując wyprodukowany z krzemionki aerożel, który przepuszcza światło widzialne, ale blokuje promieniowanie UV i zatrzymuje ciepło. Co prawda nie jest możliwe pokrycie całej powierzchni Marsa powłoką aerożelu, jednak da się w nawodnionych regionach budować z niego kopuły o grubości 2-3 centymetrów. W ten sposób powstałyby warunki do życia dla przyszłych astronautów, którzy zechcą zamieszkać na czwartej od Słońca planecie.

Aerożel, podobnie jak szkło, powstaje z krzemionki i może pomóc w przystosowywaniu powierzchni Marsa do zamieszkania przez ludzi (fot. NASA)

Zastosowanie aerożelu wiąże się jednak z pewnymi problemami, bo jest to materiał dość kruchy. Dlatego, aby go wykorzystać, prawdopodobnie będzie konieczne zastosowanie specjalnych, przeźroczystych i bardziej trwałych osłon. Możliwe jest też połączenie aerożelu z innymi materiałami. Niezbędne jednak okażą się duże ilości tego budulca, żeby wytworzyć atmosferę sprzyjającą utrzymaniu wody w stanie ciekłym. Wytworzenie mikroklimatu zajmie prawdopodobnie 4 ziemskie lata (2 lata marsjańskie). Zanim jednak pomysł zostanie zrealizowany, naukowcy chcą przeprowadzić testy na pustyni Atakama albo na Antarktydzie, gdzie panują podobnie niskie temperatury, a jednocześnie jest bardzo sucho.

Reklama

Opisane zjawisko, które może pomóc w tzw. terraformowaniu Marsa, na Ziemi sprawia z kolei problemy z powodu nadmiernej emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Ale okazuje się, że na Czerwonej Planecie efekt cieplarniany ma szansę okazać się pomocny. Zanim jednak NASA wyśle załogową misję na Marsa, wcześniej zamierza zbudować stałą bazę na Księżycu, co będzie dobrym sprawdzianem dla istniejących technologii, które mogą przydać się później na naszej sąsiedniej planecie. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.