Po Amazonie teraz Google przyznaje się do odsłuchiwania nagrań z głośników Home

Sprawę ujawniła belgijska telewizja VRT NWS na podstawie informacji od współpracownika Google’a. Kanał otrzymał nagrania prywatnych rozmów użytkowników głośników Home, na podstawie których był w stanie określić dane takie jak imię, nazwisko i adres zamieszkania. Koncern odniósł się do publikacji, przyznając, że rejestruje i przesłuchuje nagrania, ale robi to tylko, żeby ulepszać usługę pod kątem rozpoznawania języków – i w odniesieniu do 0,2% rozmów:

Budując nasze produkty, kierujemy się tym, by mogły służyć każdemu użytkownikowi – inwestujemy w technologie w obszarze mowy tak, aby działały w wielu różnych językach, akcentach i dialektach. To pozwala na zrozumienie zapytania, niezależnie od tego, czy jest wypowiadane po angielsku, czy w języku hindi. W ramach prac związanych z rozwojem technologii współpracujemy z ekspertami na całym świecie, by lepiej zrozumieć niuanse i akcenty danego języka. Eksperci dokonują przeglądu i transkrypcji niewielkiej części zapytań. To niezwykle istotna część procesu niezbędna do stworzenia takich produktów jak Asystent Google. Otrzymaliśmy informację, że jedna z osób dokonujących przeglądu złamała nasze zasady bezpieczeństwa danych, udostępniając poufne materiały audio w języku holenderskim. Nasze zespoły Bezpieczeństwa i Prywatności analizują sprawę, aby podjąć odpowiednie działania. Dokonujemy też ponownej oceny mechanizmów zabezpieczających w tym obszarze, żeby uniemożliwić złamanie zasad w przyszłości – pisze Google w oświadczeniu.

Przypomnijmy, że to następne potwierdzenie domysłów użytkowników o tym, że smartasystenci nie są dyskretni. W kwietniu pisaliśmy w CHIP-ie o bardzo podobnej sytuacji dotyczącej Alexy i głośnika Amazon Echo. Tam też producent przyznał, że rejestruje i gromadzi nagrania.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.