g pro x

TEST: Logitech G Pro X – słuchawki dla graczy ze świetnym mikrofonem

Wielu producentów peryferiów dla graczy obiera złą drogę stawiając na wygląd i liczne efekty oświetleniowe. Dla prawdziwego gracza są to detale, na które reaguje wzruszeniem ramion. Dobry headset musi: być ergonomiczny, zapewniać świetny dźwięk przestrzenny i - o czym zapomina większość producentów - musi mieć również mikrofon, który zapewni czysty dźwięk. Logitech nie tylko nie zapomniała o tym ostatnim, ale też wyniosła go na nowy poziom.

W skrócie

  • technologia Blue VO!CE!,
  • wykonanie,
  • ergonomia,
  • stylistyka,
  • bogaty zestaw akcesoriów,
  • dźwięk przestrzenny
  • brak pamięci wewnętrznej słuchawek
  • brak podświetlenia (minus dla niektórych)

W końcu słuchawki dla graczy, które nie rażą odpustowym wykonaniem. G Pro X mają stonowaną stylistykę i są pozbawione efektów świetlnych (to dla niektórych może być akurat wadą). Headset jest wygodny, a dołączone do niego akcesoria sprawiają, że skorzystamy z niego też na innych urządzeniach np. smartfonie czy padzie od konsoli. Gracze docenią przede wszystkim czysto brzmiący mikrofon i szereg modyfikatorów głosu, a także dźwięk przestrzenny 7.1.

Ostatnio miałam okazję testować headset Creative’a z technologią holografii. Zastanawiałam się, kiedy pojawią się słuchawki, które zdeklasują jego jakość dźwięku. Cóż, Logitech G Pro X tego nie zrobił, ale w ogólnym rozrachunku wypada bardzo, bardzo dobrze. Przede wszystkim dlatego, że słuchawki zostały skonstruowane typowo pod potrzeby gracza. A to oznacza, że są nie tylko komfortowe, ale też mają bardzo rozbudowane oprogramowanie Blue VO!CE!, które gwarantuje profesjonalną komunikacje głosową. Niebagatelne znaczenie ma też bogaty zestaw akcesoriów oraz elegancki wygląd. Warto jednak od razu zaznaczyć, że headset nie należy do najtańszych. Na ten moment należy za niego zapłacić 499 zł (sprawdź aktualną cenę).

Wzornictwo i wykonanie Logitech G Pro X

Rzadko kiedy słuchawki dla graczy można nazwać „ładnymi”. To najczęściej masywne, agresywne konstrukcje, upstrzone kolorowym podświetleniem. G Pro X takie nie są. Owszem, obity skóropodobnym materiałem pałąk jest bardzo szeroki i gruby (w środku znajdziemy miękką piankę), ale same muszle nie są przesadnie odstające. Jeżeli odepniemy od nich mikrofon, to po założeniu na głowę, słuchawki wyglądają jak tradycyjne, do słuchania muzyki.

g pro x

Aluminiowy pałąk ma skokową regulację długości. Bardzo spodobał mi się skręcony w sprężynkę kabelek przewodzący dźwięk z jednego do drugiego nausznika, który zazwyczaj jest schowany wewnątrz pałąka. Muszle są od zewnątrz pokryte miłym w dotyku, matowym plastikiem, który nie zostawia odcisków palców, a od wewnątrz sztuczną skórą. W razie potrzeby możemy skórę zamienić na welur dzięki dołączonym do zestawu zamiennikom. Uszy bez problemu chowają się całe w nauszniku. Dodatkową zaletą jest pianka zapamiętująca ich kształt.

Jak widzicie na zdjęciach, cały headset jest czarny. Jedynym i bardzo gustownym ozdobnikiem są srebrne wstawki z logotypem producenta położone w centrum nauszników. Na lewej słuchawce znajdziemy wejście mikrofonowe oraz minijack. Całość sprawia wrażenie prostej, ale zarazem eleganckiej konstrukcji, która powinna trafić w gusta minimalistów.

Dołączone akcesoria

Zazwyczaj do gamingowych słuchawek z wyższej półki producent dorzuca kilka dodatków. Nie inaczej postąpił Logitech. W zestawie z Go Pro X znajdziemy przede wszystkim zewnętrzną kartę dźwiękową (DAC) do PC,  która nie tylko odpowiada za przetwarzanie dźwięku, ale też pełni funkcję pamięci profili. Dzięki temu po podłączeniu do innego peceta, słuchawki będą grały według uprzednio zapisanych profili korektora dźwiękowego.

g pro x

Znajdziemy tu także dwa rodzaje kabli. Jeden o długości 2 m z wbudowanym sterowaniem głośnością na kółeczku i wyciszeniem mikrofonu, który podpinamy do komputera oraz drugi o długości 1,5 metra z przyciskiem odbierającym/kończącym rozmowy do smartfonów. Jakby tego było mało producent umieścił również w pudełku rozgałęziacz z oddzielnym portem mikrofonowym i słuchawkowym.

Reklama

Razem z odpinanym mikrofonem i wspomnianym już nakładkom z weluru, wszystko mieści się w czarnym, materiałowym woreczku-etui. To naprawdę konkretny zestaw, któremu niczego nie brakuje.

Ergonomia Logitech G Pro X

Headset waży 320 g – nie jest to zatem najlżejsza konstrukcja. Ale też i nie należy do najcięższych. Co prawda trudno zapomnieć o tym, że mamy go na głowie, ale zdecydowanie nie wywołuje on żadnego dyskomfortu. Z drobnymi przerwami byłam w stanie przesiedzieć w nim nawet 8 godzin.

Słuchawki bardzo dobrze, choć nie perfekcyjnie, izolują od zewnętrznych hałasów. Bez włączonego dźwięku tłumiły mi na przykład odgłos stukającej klawiatury, ale już głos drugiej osoby w tym samym pomieszczeniu był dobrze słyszalny. Z kolei przy dość głośno puszczonej muzyce, możecie być pewni, że nikt nie rozpozna dźwięków, których słuchacie. Zewnętrzny hałas jest wtedy także niesłyszalny.

g pro x

Kable do komputera pokryte są delikatnym oplotem, a ich długość powinna wystarczyć każdemu. Doskwierały mi tu w zasadzie jedynie dwie niedogodności: brak regulacji głośności w przypadku podpięcia pod smartfon czy gamepad oraz brak przycisku wyciszającego mikrofon na słuchawkach (przycisk jest na kablu, moim zdaniem to mniej wygodne rozwiązanie).

Chociaż pałąk jest dość giętki, to niestety muszle nie wyginają się aż tak, by móc ułożyć je płasko na stole, czy opuścić wygodnie na kark. Tym samym w transporcie zajmą też więcej miejsca niż bardziej elastyczne konstrukcje.

Reklama

Na kolejnej stronie przeczytacie o jakości dźwięku i mikrofonie słuchaek Logitech G Pro X.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.