ferrari

Umieścił zdjęcie butów na Instagramie, Ferrari straszy go pozwem

Philipp Plein przedstawił światu swoje kolejne sneakersy. By przyciągnąć uwagę fanów na Instagramie, zrobił zdjęcie butom leżącym na jego własnym Ferrari. Koncernowi motoryzacyjnemu taki koncept nie przypadł do gustu.

Projektant uznał, że zielone, sportowe Ferrari będzie najlepszym tłem zaprojektowanych przez niego butów. Samochód widoczny na zdjęciu, a w zasadzie jego tył z widocznym logo włoskiej marki należy do samego Pleina, który bardzo się zdziwił, gdy otrzymał od producenta samochodów list z groźbą pozwu. Ferrari uznało, że zachowanie Pleina „szkodzi reputacji marki i powoduje dalsze szkody materialne”. Firma uznała bowiem, że projektant wykorzystał samochód, by zwiększyć widoczność w sieci własnej marki i produktu.

View this post on Instagram

50 shades of 🍏 🍏 🍏

A post shared by Philipp Plein (@philippplein) on

Według Pleina list Ferrari to zwykły szantaż. Mężczyzna nie usunął więc zdjęcia z Instagrama. Jego zdaniem cała sprawa to „walka o prawo do publikowania na prywatnych kontach w mediach społecznościowych, tego, na co mamy ochotę (o ile nie powoduje to żadnej szkody)”. Projektant zachęcił także swoich zwolenników do przesłania mu zdjęć swoich butów na tle innych luksusowych samochodów. Na odzew nie musiał długo czekać. Z nadesłanych fotografii stworzył pokaz slajdów, który również umieścił na swoim profilu.

View this post on Instagram

SUPPORT THE FAMILY !! It’s honestly amazing how many people show love ❤️ and support the family 🙏 …… I am receiving thousands of photos from PP 👟 on SUPERCARS from all over the world 🌎 ITALY 🇮🇹 GERMANY 🇩🇪 FRANCE 🇫🇷 USA 🇺🇸 BRAZIL 🇧🇷 UK 🇬🇧 MONACO 🇲🇨 AUSTRIA 🇦🇹 NETHERLANDS 🇳🇱……….. !!! Where do we all end up if brands will start to dictate us what to post on our personal Instagram accounts ?? Social media gives all of us the freedom of speech ✊ this is not a fight against Ferrari, this is a fight for our right to post on our private social media accounts whatever we decide (as long as it does not cause any harm to anybody) ! NOBODY SHOULD DICTATE US WHAT TO DO AND WHAT NOT ! 🔈🔈🔈DON’T PUSH US ✋ BECAUSE WE WILL PUSH BACK STRONGER 💪 MY MOVEMENT IS STRONG AND NOBODY CAN STOP US !

A post shared by Philipp Plein (@philippplein) on

Kto ma rację?

Jeżeli chodzi o aspekt prawny tej sytuacji zdania są podzielone. Przedstawiciel organizacji The Fashion Law uważa, że: – Podobnie jak w USA, właściciel zarejestrowanego znaku towarowego we Włoszech, ma prawo zabronić stronom trzecim używania identycznych lub podobnych znaków dla identycznych lub podobnych produktów lub usług. Biorąc pod uwagę aranżację i sam kolor butów, konsumenci mogą być przekonani, że obie marki ze sobą współpracują. To uzasadniałoby roszczenia o naruszenie znaku towarowego. Natomiast doradca prawny Pleina, Carmine Rotondaro, twierdzi, że oskarżenia Ferrari są „całkowicie bezpodstawne”.

Reklama

Postępy z tej sprawy można będzie śledzić na profilu projektanta. – Moi prawnicy będą się bardzo starali, a ja upublicznię każdy krok, dopóki Ferrari nie przestanie znęcać się nad swoimi klientami. (…) Pamiętajcie, nikt nie potrzebuje Ferrari, ale Ferrari potrzebuje klientów – dodaje na swoim Instagramie. Wydaje się jednak mocno wątpliwe, by projektant wygrał z generującą ponad 300 milionów dolarów rocznie firmą.

W historii znaleźć można wiele przykładów na to, jak giganci znanych marek wygrywali z mniejszymi organizacjami. Warner Bros. zamknął lokal, który naśladował wielką salę Hogwartu. Fundacja Tolkien Estate uczyniła to samo z nielicencjonowanym obozem letnim dla fanów „Władcy Pierścieni”. W 2017 roku Netflix zaapelował także do właścicieli baru inspirowanego „Stranger Things”, by zaprzestał działalności. Pytanie tylko brzmi, czy zdjęcie na prywatnym koncie to także naruszenie prawa ochrony znaku towarowego? | CHIP

Źródło: The Verge
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.