EEG

Chińscy uczniowie pod czujnym okiem monitoringu EEG

W szkole podstawowej w Hangzhou trwa pilotażowy program edukacji. Uczniowie uczestniczą w zajęciach mając na głowach opaski EEG opracowane przez bostoński startup BrainCo Inc. Dane są w czasie rzeczywistym przekazywane rodzicom i nauczycielom.

Opaski EEG mają zamocowaną z przodu diodę LED. Kolor diody określa skupienie ucznia na podstawie fal EEG: niebieski symbolizuje stan zrelaksowany, żółty kolor mówi o skupieniu, a czerwony o najwyższym zaangażowaniu. Każda opaska przypisana jest do konkretnej osoby i wysyła dane w czasie rzeczywistym na komputer nauczyciela oraz do smartfonów rodziców. Dzięki temu wiadomo, które dziecko jest na lekcji skupione, a które myśli o zupełnie innych rzeczach.

Reklama

Oczywiście nie chodzi tu o stosowanie systemu kar dla uczniów nie uważających na lekcji, ale o usprawnienie całego systemu nauczania. Analiza danych pozwala nauczycielowi zorientować się, czy temat jest dla podopiecznych interesując czy też ich nudzi oraz jak bardzo są zaangażowani i czy warto wprowadzić zmiany. Rodzice z kolei dostają informacje, jakie przedmioty czy tematy są dla dziecka najbardziej atrakcyjne i w kierunku rozwijać ich zainteresowania.

Opaski EEG korzystają z tej samej techniki co normalne elektroencefalografy, używane od dziesięcioleci w szpitalach do monitorowania zaburzeń mózgu. Dopiero od niedawna ta technologia zaczęła pojawiać się w urządzeniach konsumenckich. Problem w tym, że poza środowiskiem klinicznym nie jest ona dokładna. Wiele czynników takich jak ruch mięśni czy pot może prowadzić do fałszywych odczytów EEG.

Nie wszystkim podoba się idea tego eksperymentu. Część osób uważa, że to zbyt duże naruszenie prywatności uczniów.  Każdy ma prawo przecież pobujać przez chwilę w obłokach. Tymczasem BrainCo tłumaczy, że przecież nie sprzedaje swoich opasek szkołom, lecz jedynie udostępnia je w formie pilotażowej. Tylko czy młodym ludziom robi różnicę, czy opaska została kupiona czy tylko wypożyczona? Można wątpić. A biorąc pod uwagę zapędy chińskich władz lubiących kontrolować swoich obywateli, to łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której władze na stałe wprowadzają takie opaski EEG nie tylko w szkołach podstawowych, ale również zakładach pracy. Pierwsze przymiarki już są, z bardzo podobnego urządzenia korzystają już pracownicy kilku chińskich fabryk. | CHIP

WARTO PRZECZYTAĆ:

Pracownicy chińskich firm noszą czapki z czytnikami fal mózgowych

 

1
Źródło: WSJ

Ze względu na ciszę wyborczą premoderujemy wszystkie komentarze, które mogą pojawiać się z opóźnieniem. Uprzejmie prosimy o cierpliwość.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.