adblocki

Oszuści wykorzystywali adblocki, żeby zarabiać na zakupach internautów

W Chrome Web Store można było znaleźć wtyczki AdBlock by AdBlock Inc. i uBlock by Charlie Lee. Okazało się, że ich twórcy nie tylko pomagali blokować reklamy, ale przy okazji dostawali prowizje za zakupy użytkowników rozszerzeń dzięki cookie stuffing.

Nazwy obu dodatków od razu przywodzą na myśl najbardziej popularne programy do blokowania reklam. To podobieństwo nazw sprawiło, że obie wtyczki miały (łącznie) ponad 1,5 miliona użytkowników. Korzystający z Chrome Web Store zgłaszali je wielokrotnie, jednak bez skutku. Dopiero po publikacji artykułu Anderya Meshkova, specjalisty z AdGuard, rozszerzenia zniknęły ze sklepu Chrome. Jednak stało się to za późno – do tego czasu, autorzy dodatków mogli wyłudzić nawet kilkadziesiąt milionów dolarów.

Programy – z perspektywy użytkownika – działały tak, jak powinny. Czyli po prostu skutecznie blokowały reklamy. Dały temu wyraz również opinie w Chrome Web Store, które były bardzo pozytywne. Jednak użytkownicy wtyczek nie byli świadomi tego, że pomagają oszustom w wyłudzaniu pieniędzy. Wydawcy dodatków wykorzystali cookie stuffing, czyli nieetyczne działanie w ramach sieci partnerskich. Korzystający z AdBlock by AdBlock Inc. i uBlock by Charlie Lee otrzymywali ciasteczka, dzięki którym ich internetowe zakupy nierzadko wiązały się z prowizją dla autorów wtyczek.

adblock adguard
Fałszywe adblocki były łudząco podobne do oryginalnych programów (graf. AdGuard)

Pliki cookies istnieją m.in. po to, żeby firmy wiedziały, kto przyczynił się do tego, że pozyskały klienta. Korzystanie z nich legalnie zazwyczaj wymaga włożenia wysiłku w to, żeby uzyskać jakiekolwiek przychody z programów partnerskich. Natomiast twórcy rozszerzeń do przeglądarki Chrome poszli na łatwiznę. Używając cookie stuffing podrzucali ciasteczka użytkownikom swoich wtyczek, które działały jak linki afiliacyjne. Tym samym czerpali zyski z zakupów w ponad 300 serwisach internetowych. Wśród nich znalazły się strony Microsoftu, Aliexpress, Tripadvisor, a także Lenovo.

Reklama

Co zrobić, żeby uchronić się przed wtyczkami, które robią nie tylko to, co powinny? AdGuard poleca zastanowienie się nad koniecznością instalacji dodatku. Jeśli jakaś funkcjonalność jest nam niezbędna, to dobrze jest korzystać z programów od zaufanych wydawców. Jak pokazuje sytuacja z programami do blokowania reklam, nie warto ufać opiniom w sklepach nawet wtedy, gdy są pozytywne. Tym bardziej, że to nie pierwszy raz, kiedy fałszywe adblocki zostały opublikowane w sklepie Google’a. | CHIP

3
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.