uber ridecheck

Dzięki RideCheck Uber wykryje kraksę i wybierze numer alarmowy

Funkcja RideCheck wykorzystuje GPS, akcelerometr i żyroskop telefonu. Na podstawie zebranych danych, aplikacja jest w stanie zidentyfikować zagrożenie takie jak wypadek albo stłuczka.

Po roku testów, amerykańska firma Uber, łącząca kierowców z osobami poszukującymi podwózki, wprowadziła funkcję RideCheck. W tej chwili system działa w Stanach Zjednoczonych, jednak wkrótce pojawi się także w innych krajach. Kierowcy i pasażerowie Ubera w razie podejrzanie długiego postoju, albo po tym jak telefon gwałtownie się poruszy, zobaczą pytanie, czy nic się nie stało. W przypadku kolizji drogowej, będzie można od razu zadzwonić po pomoc.

Reklama

Aby wyeliminować możliwość pomyłki, Uber wykorzysta dodatkowo sztuczną inteligencję, która weźmie pod uwagę wszystkie dane zebrane z czujników znajdujących się w smartfonie. Firma chce rozwijać swój system pomocy RideCheck, dodając kolejne scenariusze. Wszystko po to, aby zwiększyć bezpieczeństwo zarówno podróżnych jak i kierowców.

Warto dodać, że RideCheck nie jest zupełnie nową technologią. W podobny sposób działają systemy bezpieczeństwa montowane w nowych autach osobowych. Od 31 marca 2018 roku wszystkie nowe modele samochodów na terenie Unii Europejskiej muszą korzystać z systemu eCall. Za jego pomocą w razie wypadku auto samo wybierze numer alarmowy 112 i poinformuje o zdarzeniu służby ratunkowe. | CHIP

Warto przeczytać:
Uber na abonament – trwają testy >>

3
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.