Podczas pracy drukarki 3D, tworzywo sztuczne jest topione, a następnie nakładane warstwami. Podgrzewanie filamentu powoduje uwalnianie lotnych związków. Naturalnie, im wyższa temperatura topnienia, tym silniejsza jest emisja tych związków. Jeden z najpopularniejszych materiałów do druku 3D, ABS (terpolimer akrylonitrylo-butadieno-styrenowy), powodował większą emisję, niż polilaktyd (PLA), który topi się w niższych temperaturach. Jednak to PLA charakteryzuje się większą toksycznością, choć obydwa związki mają negatywny wpływ na żywotność komórek. Natomiast emisja ABS jest znacznie silniejsza, więc to te cząsteczki stanowią większy problem dla zdrowia operatora drukarki.
“Przeprowadzone przez nas testy wskazują, że długotrwała ekspozycja na cząstki uwalniane podczas topienia filamentów może mieć podobny wpływ na zdrowie, co ekspozycja na zanieczyszczenie powietrza w miastach spowodowane m.in. spalinami” – skomentował wyniki testów dr Weber.
Wniosek z badania jest prosty. Jeśli obsługujecie drukarkę 3D, to warto ustawić ją w pomieszczeniu ze sprawną wentylacją i raczej nie pochylać się nad nią bez potrzeby, nawet jeśli drukujecie coś niezwykle cudownego. Niekoniecznie potrzebujecie maski przeciwgazowej. Przydaje się jednak zdrowy rozsądek.
