pixel 4

Pixel 4 ze sporą luką – można go odblokować z zamkniętymi oczami

Odblokowywanie smartfonu twarzą nie jest niczym nowym. Android oferuje taką opcję od kilku lat, a ostatnio Apple także przerzuciło się całkowicie na technologię Face ID. Jest to zdecydowanie wygodne rozwiązanie, które może z powodzeniem służyć nie tylko odblokowywaniu urządzenia, ale także potwierdzania płatności czy logowania do aplikacji. Niestety w przypadku flagowców Google’a zapomniano o dodatkowym zabezpieczeniu. W urządzeniach Apple’a użytkownik musi mieć otwarte oczy i spoglądać prosto w obiektyw. Pixel 4 nie ma takiej konieczności.

https://twitter.com/DigiSlice/status/1185014292137107460

To zaś oznacza, że autoryzacja przechodzi nawet wtedy, gdy użytkownik ma zamknięte oczy. Sprawa wcale nie jest taka błaha, jak się wydaje. W ten sposób niepowołana osoba może odblokować telefon ofiary, gdy ta śpi. Da się to także zrobić po jej śmierci. Ponieważ Pixel 4 nie ma skanera linii papilarnych, użytkownik nie jest w stanie skorzystać z innej formy biometrycznego zabezpieczenia.

Google nie wydaje się tym jednak specjalnie przejmować. Firma zapewniła, że wprowadzi aktualizację dodającą opcjonalną funkcję spoglądania prosto w obiektyw kamery, ale dopiero za kilka miesięcy. Do tego czasu producent radzi korzystać z przestarzałych form zabezpieczenia – hasła PIN lub wzoru.

Nie jest to jedyny falstart w branży smartfonów w kontekście zabezpieczeń. Kilka dni temu pisaliśmy o podobnym uchybieniu dotyczącym skanera linii papilarnych w Galaxy S10.

Samsung S10 – odcisk każdego palca odblokuje telefon [AKTUALIZACJA]