TEST: Zotac GeForce RTX 2070 Super AMP Extreme – nie dość, że super, to jeszcze podkręcona

Nowa seria kart graficznych NVIDII wywołała ruch cen na rynku i nieco upowszechnia stosowanie ray tracingu. Testowana karta to z pewnością jeden z najmocniejszych RTX-ów 2070 Super na rynku. Nic dziwnego - wiele elementów, w tym chłodzenie, przeniesiono wprost z GeForce RTX 2080 AMP tego samego producenta.

W skrócie

  • wydajność niemal jak RTX 2080
  • świetny układ chłodzenia
  • wysoka jakość wykonania
  • idealna do grania w 1440 p
  • cena wyższa niż w innych RTX 2070 Super
  • wentylatory zawsze pracują

Świetna karta o wydajności właściwie bliskiej modelowi GeForce RTX 2080. Wydajność idzie przy tym w parze z ciszą, bo układ chłodzenia pracuje wyjątkowo sprawnie... ale nigdy nie zatrzymuje się w pełni. Fabryczne podkręcenie podnosi liczbę klatek, co ma jednak swoją cenę.

W połowie tego roku NVIDIA musiała zmierzyć się z nie lada wyzwaniem. Główny konkurent zielonych, AMD, zapowiadał na lipiec premierę kart graficznych Radeon Navi, wykorzystujących 7-nanometrową architekturę RDNA. Zapowiedzi sugerowały, że AMD chowa asa w rękawie, co zresztą później znalazło potwierdzenie w rzeczywistości. W efekcie NVIDIA dokonała natomiast czegoś co, odwołując się do terminologii militarnej, można nazwać uderzeniem wyprzedzającym. Było nimi wprowadzenie kart graficznych NVIDIA GeForce Super, wyraźnie szybszych od swoich zwykłych odpowiedników. Nie był to tylko prosty, fabryczny overclocking. Otrzymaliśmy bowiem silnie przebudowane GPU, z inną, większą liczbą jednostek CUDA, ROP czy szerszym interfejsem pamięci. Spowodowało to zarówno ruch cen na rynku kart graficznych jak i pojawienie się szeregu interesujących modeli największych producentów. Testowany przez nas GeForce RTX 2070 Super AMP Extreme firmy Zotac jest z pewnością jedną z najbardziej wydajnych kart swojego segmentu.

NVIDIA GeForce RTX 2070 Super 

Najciekawszym aspektem RTX 2070 Super jest to, że bazuje na układzie TU104 zbudowanym z 13,6 miliarda tranzystorów. To ten sam GPU, który zasila karty GeForce RTX 2080. Dla konsumentów oznacza to, że większość partnerów NVIDII projektujących karty niestandardowe wolałaby ponownie wykorzystać swoje dotychczasowe projekty kart RTX 2080 zamiast wydawać pieniądze na opracowywanie i weryfikację nowych płytek drukowanych. Kolejną korzyść odniosą firmy stosujące rozwiązania z silnym chłodzeniem, które zostały pierwotnie zaprojektowane do obsługi znacznie cieplejszego RTX 2080, a być może nawet RTX 2080 Ti. W skrócie – niejeden RTX 2070 Super może wyglądać identycznie jak droższa karta i mieć dokładnie to samo chłodzenie. 

Dodatkowe zasilanie jest tu niezbędne – karta w porównaniu z normalnym GeForce’m RTX 2070 Super została fabrycznie podkręcona.

NVIDIA wykroiła RTX 2070 Super z pełnego TU104. Pozostawiono 2560 z 3072 rdzeni CUDA. Reszta specyfikacji obejmuje 160 TMU, 64 ROP, 320 rdzeni Tensor i 40 rdzeni RT. Podsystem pamięci pozostał nietknięty. 8 GB pamięci GDDR6 pracujących z prędkością 14 Gb/s korzysta z 256-bitowego interfejsu, co skutkuje przepustowością na poziomie 448 GB/s. Zwiększono także częstotliwość taktowania GPU Boost do 1770 MHz, w porównaniu do 1620 MHz w oryginalnym RTX 2070.

Reklama

Testowany model – Zotac GeForce RTX 2070 Super AMP Extreme

Tyle, że Zotac nie byłby sobą, gdyby karty nieco nie podkręcił. Testowany przez nas wariant to model Zotac GeForce RTX 2070 Super AMP Extreme, który jest flagowym wariantem firmy dla układu RTX 2070 Super. Zotac korzysta z dużego potrójnego układu chłodzenia. Trzy wentylatory osadzone zostały w solidnym radiatorze i, tak, każdy kto kojarzy ów system chłodzenia z karty GeForce RTX 2080 AMP (ZT-T20800D-10P) tego samego producenta się nie pomylił. Zastosowanie systemu chłodzenia z droższej i silniejszej karty z pewnością pomoże w okiełznaniu temperatury. I to pomimo faktu iż karta ma fabryczne podkręcony zegar w GPU Boost do 1830 MHz. Układy pamięci GDDR6 zastosowane w tej karcie to dzieło firmy Micron. Wymiary karty to 30,0 x 14,5 cm. Ten sam system chłodzenia widzieliśmy wcześniej w karcie Zotac GeForce RTX 2070 AMP Extreme.

Wyjścia obrazu to standardowy dla RTX 2070 Super – 3 x DisplayPort, 1 x HDMI.

Podkręcenie to jedno. Zapewnienie odpowiedniego zasilania to drugie. Zotac wielokrotnie udowadniał już, że jego karty mają pokaźny potencjał OC. To efekt nie tylko dobrych systemów chłodzenia, ale także solidnego zasilania. W testowanym modelu GPU układ VRM jest ośmiofazowy, sterowany przez kontroler uP9512R. Pamięć VRM jest 2-fazowa, zarządzana przez drugi, taki sam kontroler. 

Platforma testowa

Do testu użyłem naszej stałej platformy testowej, składającej się z procesora Intel Core i7-7820X, a więc ośmiordzeniowego układu dla platformy HEDT, 16 GB pamięci RAM DDR4 produkcji HyperX oraz nośnika danych Kingston KC1000 o pojemności 250 GB. Całość została osadzona w płycie głównej Gigabyte Aorus X299 Gaming 7. Za zasilanie odpowiadał zasilacz Silentium PC 750 W.

Wydajność

Możliwości karty Zotac GeForce RTX 2070 Super AMP Extreme sprawdziliśmy w kilku popularnych benchmarkach oraz, oczywiście, w grach. Zapewne nikogo nie zdziwi, że ta karta poradziła sobie lepiej niż „zwyczajny” RTX 2070 Super, o standardowym RTX 2070 nawet nie wspominając. Testy zaczynamy oczywiście od popularnego 3DMarka. 

Prawie 10 000 punktów w 3DMark Time Spy to świetny wynik.
W porównaniu do zwykłego RTX 2070 znacznie wzrosła wydajność w śledzeniu promieni (ray tracing).

Drugim z testów syntetycznych, które zastosowaliśmy był Superposition. Ten benchmark ukazuje wydajność karty w zadaniach graficznych na silniku Unigine.

Zotac GeForce RTX 2070 Super w standardowych ustawieniach testu wykręcił znakomity wynik zbliżający go właściwie do poziomy wydajności kart bazujących na układzie GeForce RTX 2080.
W wersji ustawień dla 4K rezultat jest oczywiście niższy, jednak nadal widać, że mówimy o bardzo wydajnej karcie. Do 4K się nadaje, ale czasem może będzie trzeba redukować detale.

Czas na gry. Na pierwszy ogień idzie „Battlefield V” – shooter o świetnej grafice i, niestety, ustępującym poprzednikowi gameplay’u. Do testu wydajności GPU nadaje się jednak znakomicie, między innymi dlatego, że jest jednym z pierwszych tytułów obsługujących zarówno ray tracing, jak i DLSS.

Gra wygląda świetnie, ale poprzednia część zbiera znacznie wyższe oceny.

W obu testach przeprowadzonych na tej grze, zarówno w Full HD, jak i w 4K, ustawiliśmy wszystkie standardowe parametry jakości grafiki na maksimum oraz uruchomiliśmy ray tracing oraz DLSS. Śledzenie promieni pozostawiliśmy na poziomie wysokim. W Full HD uzyskaliśmy średnio 88 klatek na sekundę, z najniższymi spadkami sięgającymi 40 klatek. W 4K średni rezultat wyniósł 54 klatki na sekundę, a minimalny 39 klatek. Skąd tak zbliżony wynik minimalny w obu ustawieniach? To oczywiście „zasługa” procesora, który powoli zaczyna stanowić pewne ograniczenie. To wprawdzie jednostka ośmiordzeniowa, a więc bardzo wydajna, ale, niestety, niezbyt wysoko taktowana (3,6 GHz/4,3 GH/4,5 GHz). To tylko oznacza, że w najbliższym czasie musimy pomyśleć o unowocześnieniu naszej platformy testowej.

Wydajność karty sprawdziliśmy także w znakomitym „Kingdom Come: Deliverence”. Czeska gra cechuje się wysokimi wymaganiami sprzętowymi i realistyczną grafiką. Brak tu jednak wsparcia dla śledzenia promieni.

Odbicie światła w tej kałuży to… nie, to nie jest ray tracing, chociaż tak może się wydawać.

Tu także sprawdziliśmy możliwości w rozdzielczościach Full HD i 4K. W obu przypadkach wszystkie pozostałe ustawienia graficzne były najwyższe z dostępnych. Przy rozdzielczości Full HD zarejestrowaliśmy średnio 45 klatek na sekundę i 28 minimalnie. W 4K, odpowiednio, 34 i 25. Tutaj także pewnym ograniczeniem okazał się CPU.

Jak na tej karcie radzi sobie „Wiedźmin 3: Dziki Gon”? Nietrudno domyślić się, że kilkuletni już tytuł nie stanowi wyzwania dla nowoczesnej karty z wysokiej półki.

Lata mijają, ale Geralt jest stałym bohaterem testów wydajności.

„Wiedźmin 3” kiedy się pojawił – w rozdzielczości 4K i z maksymalnymi ustawieniami mógł działać jedynie w komputerze z dwiema kartami graficznymi klasy high end. Dziś wystarczy jedna, do tego mieszcząca się w granicach w miarę rozsądnych cen. W 4K możemy zagrać na karcie Zotaca bez większych problemów. Średni wynik to 51 klatek na sekundę, minimalny 40. W Full HD natomiast uzyskaliśmy 107 średnio i 74 minimalnie.

Zotac przetaktował swój RTX 2070 Super AMP Extreme o 60 MHz, do 1830 MHz, co powoduje niewielki wzrost wydajności (o kilka procent) w porównaniu z edycją Founders Edition, dzięki czemu karta jest o kilkanaście procent szybsza niż zwykły RTX 2070. Znacznie droższy, standardowy GeForce RTX 2080 jest tylko odrobinę (kilka, około 3-4 procent) szybszy. 

Kultura pracy i temperatura

Chłodzenie zastosowane tu przez firmę Zotac dobrze sprawdza się w utrzymywaniu niskiej temperatury karty. Poziom hałasu wentylatora jest również doskonały – tylko 32 dBA podczas obciążenia. To znakomity rezultat – w mieszkaniu w centrum dużego miasta karta pozostaje właściwie niesłyszalna, szum tła jest głośniejszy. Niestety, karta Zotaca nie jest wyposażona w popularną funkcję bezczynności wentylatora, która całkowicie wyłącza wentylatory kiedy karta nie podlega szczególnemu obciążeniu. 

Ten układ chłodzenia jest naprawdę cichy – szkoda, że wentylatory nigdy w pełni się nie zatrzymują.

Trzy ciche wentylatory, duża wydajność pozwalająca na dość swobodne granie w rozdzielczości 1440p, o Full HD nie wspominając, solidny układ zasilania i fabryczny overclocking. Czego brakuje do ideału? Nieco bardziej atrakcyjnej ceny.

Reklama

Na polskim rynku Zotac GeForce RTX 2070 Super AMP Extreme jest wyceniony dość wysoko. Kosztuje około 2700 złotych. To sporo więcej niż np. wersja AMP (dwa wentylatory, niższe taktowanie Boost) kosztujący 2400 zł czy trójwentylatorowy Windforce produkcji Gigabyte’a (nawet poniżej 2400 zł). Jeśli jednak zależy wam na ciszy nawet w pełnym obciążeniu, to ta karta będzie znakomitym wyborem. I to właśnie kwestię ceny wskazałbym jako jedyną realną wadę tej karty. Cenę, wyższą nawet o 300 zł od innych RTX 2070 Super trudno jednak uzasadnić nieco wyższą wydajnością. Z drugiej strony, wydajność i kultura pracy układu chłodzenia to niewątpliwie argumenty na rzecz tej karty. Każdy musi jednak sam odpowiedzieć sobie na pytanie czy jest on warty dopłaty kilkunastu procent wartości karty?

Trzy wentylatory i podniesione zegary to niewątpliwie zalety tej karty. Cena mogłaby być jednak niższa o jakieś 100-150 zł.

Pod względem wydajności natomiast, karta ta wystarczy dla każdego gracza potrzebującego naprawdę dużego zapasu klatek w Full HD lub po prostu w pełni płynnej rozgrywki w nowych tytułach w 1440p. A jak z graniem w 4K? To oczywiście możliwe, niemniej jednak do rozgrywek w tak wysokiej rozdzielczości na pojedynczym GPU lepiej stosować raczej potwory klasy RTX 2080 Super lub RTX 2080 Ti.  Wówczas mamy pełną pewność, że rozgrywka będzie płynna, bez względu na to jak wysoką szczegółowość grafiki ustawimy. Tym samym kartę Zotac GeForce RTX 2070 Super AMP Extreme mogę polecić zwłaszcza tym graczom, którzy… grywają w nocy. W nocy decybele mają znaczenie. Im ich mniej, tym lepiej. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.