hulajnogi

Uber idzie na wojnę z władzami Los Angeles

Hulajnogi Ubera mogą zniknąć z Los Angeles, jeśli firma nie ulegnie żądaniom miasta dotyczącym przesyłania danych o pojazdach. Między władzami Los Angeles a Uberem rozgorzał bowiem spór dotyczący przekazywania danych o użytkownikach pojazdów i ich lokalizacji.

W Mieście Aniołów funkcjonuje osiem firm zajmujących się wynajem hulajnóg. Łącznie jest to 32 tys. jednośladów. Aby zapanować nad ich ruchem, a mówiąc wprost głównie nad ich beztroskim porzucaniem gdzie popadnie, miasto uruchomiło platformę MDS gromadzącą dane o wszystkich hulajnogach. Platforma gromadzi dane geolokalizacyjne, ale nie tylko. I na ten aspekt uwagę zwrócił Uber, który odmówił, inaczej niż pozostałych siedmiu usługodawców, przekazywania miejskiej platformie informacji o pojazdach i użytkownikach. Tymczasem zgoda na przekazywanie danych jest w LA warunkiem niezbędnym, by móc świadczyć usługę.

Uber uważa, że gromadzenie danych umożliwia identyfikację konkretnych osób i śledzenie ich w czasie rzeczywistym. Miasto mówi o anonimizacji danych, których gromadzenie służyć ma jedynie zarządzaniu ruchem hulajnóg, ułatwić kontrolę nad ich parkowaniem oraz planowanie przestrzeni miejskiej.

Cytowany przez The Wall Street Journal rzecznik Ubera powiedział:

Uważamy, że wymogi [Departamentu Transportu w Los Angeles] dotyczące udostępniania poufnych informacji zbieranych podczas podróży naruszają oczekiwania naszych klientów w zakresie prywatności i bezpieczeństwa danych.

Stanowisko Ubera poparli specjaliści ds. prywatności, którzy wskazują, że pozyskane dane mogą zostać użyte do nadzoru elektronicznego bądź nękania poszczególnych mieszkańców miasta. Fundacja Electronic Frontier+3 oraz Centrum Demokracji i Technologii+3 wystosowały pismo do szefowej Departamentu Transportu LA, Selety Raynolds, w którym wyrażają zaniepokojenie polityką miasta dotyczącą wykorzystania danych i procedur ich przechowywania.

Reklama

Zgodnie z przepisami Uber będzie mógł działać jeszcze przez 10 dni od momentu odmówienia przekazywania danych. Jeśli nie zdecyduje się na udostępnienie danych, może próbować bezpośrednich negocjacji z Seletą Raynolds z Departamentu Transportu LA (dotychczasowe rozmowy telefoniczne jak widać nie przyniosły rezultatu). Jeśli tego nie zrobi, nie dojdzie do porozumienia i ostatecznie nie udostępni danych, licencja Ubera zostanie cofnięta, a to oznacza konieczność usunięcia z ulic LA wszystkich hulajnóg należących do firmy.

Jak podkreśla dziennik WSJ w wielu przypadkach Los Angeles jest pierwszym miastem wprowadzającym nowe rozwiązania, więc władze innych metropolii uważnie przyglądają się temu co w LA się dzieje. Wyzwanie rzucone przez Ubera i to, jak zakończy się ten konflikt, może mieć duży wpływ na politykę transportową innych miast.

WARTO PRZECZYTAĆ:

Niespodzianka – hulajnogi elektryczne wcale nie takie eko

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.