xiaomi

Podzespoły do Xiaomi kosztują niemal tyle, co gotowe urządzenie

Przed Xiaomi produkty z Chin kojarzyły się z tandetą i plastikiem. Producent udowodnił jednak, że tani produkt niekoniecznie musi być gorszy od droższej alternatywy.

Smartfony Xiaomi są o kilkanaście, a czasem nawet kilkadziesiąt procent tańsze od modeli gwarantujących taką samą wydajność. Jak to możliwe, że to właśnie ta marka wygrywa cenową wojnę z gigantami branży w postaci Samsunga czy Apple’a? To samo pytanie postanowili sobie zadać chińscy analitycy. Pod lupę wzięli najnowszy smartfon marki – Redmi K30 5G.

Reklama

W sklepach model ten kosztuje 1990 juanów (ok. 1090 zł). Specjaliści wyliczyli, że podzespoły do niego kosztują ok. 1730 juanów (ok. 950 zł). Jest to zdecydowanie niewielka różnica. Mówimy przecież jedynie o zakupie komponentów, a na końcową cenę produktu składa się jeszcze wiele innych aspektów: montaż, logistyka, marketing, dział badań, marża dla sklepów i w końcu marża dla producenta. Dla porównania Apple znany jest z tego, że końcowa cena ich urządzeń jest kilkukrotnie wyższa od ceny samych części.

iPhone XS Max kosztuje trzykrotnie więcej niż części, z których jest zrobiony

Dlatego zachodzi przypuszczenie, że Xiaomi nic nie zarabia na sprzedaży lub zarabia bardzo niewiele. I o ile konsumenta może to niewiele obchodzić, to należy zadać sobie pytanie jak długo będzie trwał taki stan rzeczy. Xiaomi obecnie podbija rynek i prawdopodobnie skupia się na maksymalnym rozszerzeniu wpływów i promocji swojej marki. Klienci przywiązują się do rzeczy, które są tanie i dobre. Ale firma musi też liczyć swoje zyski.

Według niektórych Xiaomi będzie starało się zarabiać więcej na reklamach w swoim systemie operacyjnym. Już teraz każdy smartfon ma preinstalowane aplikacje, a w interfejsie nie brak reklam. Kolejnym krokiem może być po prostu podwyżka cen. Skoro konkurencja radzi sobie świetnie na rynku wprowadzając coraz droższe flagowce, to Xiaomi nie straci wiele, gdy zacznie wyrównywać ceny własnych nowości. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.