Uber publikuje raport: ponad 3 tysiące napaści na tle seksualnym

Według raportu opublikowanego przez Ubera, w jednym tylko 2018 roku firma w samych Stanach Zjednoczonych odnotowała 3045 napaści na tle seksualnym. Za prawie połowę odpowiadają kierowcy, a za drugą... pasażerowie.

Uber opublikował raport, z którego wynika, że w 45 procentach wszystkich przypadków molestowania dopuścili się amerykańscy kierowcy Ubera. Raport obejmuje rok 2017 i 2018. Najczęściej pasażerowie zmagają się z próbą dotykania ich części intymnych (raz na 800 tysięcy przejazdów). Najmniej odnotowanych zostało gwałtów (raz na 5 milionów kursów), choć próby gwałtu zdarzają się w przypadku jednego na 4 miliony przejazdów. W raporcie znalazła się również informacja o morderstwach i wypadkach. W ubiegłym roku w USA 9 osób zostało zamordowanych podczas przejazdów Uberem, a 58 zginęło w wypadkach.

Reklama

Uber podkreśla, że przywiązuje bardzo dużą wagę do bezpieczeństwa kierowców i pasażerów. To jest m.in. powód, dla którego za pomocą aplikacji mobilnej można udostępnić bliskim trasę przejazdu, a także szybko skontaktować się ze służbami ratunkowymi. Pod koniec września informowaliśmy, że w aplikacji Ubera pojawiła się nowa funkcja – RideCheck – która na podstawie danych z GPS-u, akcelerometru i żyroskopu telefonu, może zidentyfikować zagrożenie. Po wykryciu np. zbyt długiego postoju, aplikacja zapyta, czy wszystko w porządku i pozwoli wybrać numer alarmowy.

Druga strona medalu jest taka, że, jak możemy wyczytać w raporcie, nie tylko pasażerowie są ofiarami napaści. Również kierowcy są napadani, molestowani czy okradani. Mimo to 99 proc. wszystkich przejazdów to podróż bez żadnych niemiłych niespodzianek dla obu stron. Podsumowując tylko 0,0003% pasażerów zgłosiło zdarzenia, które uznać można za faktycznie niebezpieczne.

Za 45 procent przypadków molestowania podczas przejazdów Uberem, odpowiedzialni byli kierowcy (fot. Dllu)

Trzeba podkreślić, że transparentność w przekazywaniu informacji o nieprzyjemnych i niezbyt chlubnych przypadkach jest nietypowa dla dużych korporacji, które często wolą takie przypadki zamiatać pod dywan. Uber natomiast zachęca inne firmy, które zajmują się zarówno przewozem osób, jak i np. wynajmem mieszkań, do dzielenia się podobnymi danymi, co może z jednej strony zwiększyć świadomość zagrożeń, a z drugiej pomóc wypracować standardy zachowań i odpowiednie procedury. Te z kolei pozwolą szybko zawiadomić odpowiednie służby i zapobiec podobnym przypadkom w przyszłości. | CHIP

1
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.