p.t.

W P.T. (Silent Hills) odkryto całe miasto

Pierwotnie demo zadebiutowało na konsoli PS4. Jeżeli chodzi o mechanikę „P.T.”, było niszowym przedstawicielem horrorów. Gracz przechadzał się po korytarzu pewnego domu i obserwował akcję z perspektywy pierwszej osoby. Strach potęgowała tu głównie muzyka, klimat klaustrofobii oraz duch, który pojawiał się nieoczekiwanie na ekranie. Nie było potworów jako takich czy strzelania. „P.T.” zamykało graczy w pętli. Jeżeli nie rozwiązało się zagadki, przechodząc do kolejnego pomieszczenia znów zaczynało się od pierwszego. Wpatrując się w pewne elementy i dokonując drobnych interakcji (np. włączając radio), gracze przechodzili do tego samego korytarza, ale delikatnie odmienionego. Gdy udało się rozwiązać wszystkie zagadki, gracz w nagrodę dowiadywał się, że „P.T.” jest demem kolejnej części „Silent Hills”.

Jeden z entuzjastów serii, Lance Mcdonald, przez kilka miesięcy analizował kod gry. Udało mu się odkryć, że poza korytarzem owego domu, twórcy mieli już przygotowane całe miasto. Poza modelami aut, cała reszta wydaje się dobrze dopracowana. Miasteczko jest oczywiście opuszczone i nic się w nim nie dzieje, ale dla fanów jest to wielka okazja do zobaczenia skrawka tego, jak mogło wyglądać „Silent Hills”, gdyby Konami nie zdecydowało się przerwać prac.

Silent Hills P.T w prawdziwym życiu

„P.T.”, mimo krótkiej formy zdobyło szereg nagród i podbiło serca graczy. W chwili kiedy Konami wycofało demo z dystrybucji, ceny konsol z zainstalowaną grą sięgały nawet 1000 funtów. Prace nad grą zostały przerwane z powodu konfliktu głównego projektanta, Hideo Kojimy z wydawcą – Konami. Japończyk w niedługi czas potem zabrał najbardziej doświadczonych członków zespołu do swojego własnego studia. Scenarzysta „Silent Hills”, Guillermo del Toro oraz aktor, który miał odgrywać główną rolę, Norman Reedus, spotkali się z Kojimą ponownie przy produkcji „Death Stranding”.

Hideo Kojima myśli już o stworzeniu kolejnej gry i ta najpewniej będzie właśnie horrorem. Trudno jednak oczekiwać, by projektant kontynuował swój poprzedni pomysł. Prawa do marki „Silent Hill” pozostają w rękach Konami. | CHIP