biologiczna bzdura roku

FELIETON: Żywa woda jest passé. Teraz czas na wino personalizowane „pod DNA”

Przymierzając się, by zagłosować w plebiscycie na Biologiczną Bzdurę Roku (zachęcam do wzięcia udziału), w jednym z komentarzy natrafiłam na adres sklepu dla osób 18+. Sprzedawane są w nim bowiem wina. Ale wina nie byle jakie. Wina "personalizowane pod DNA".

W pewnym wieku dorosły człowiek wiele widział, wiele słyszał, więc niewiele jest go w stanie wprawić jednocześnie w stupor i spazmy śmiechu. Tymczasem firmie oferującej personalizację win pod DNA udało się to, w przypadku mojej osoby, znakomicie. Poniżej cytuję najsmakowitsze fragmenty (z niedługiego uczciwie trzeba przyznać tekstu) opisujące czym też jest takie wino. (Uwaga, osoby o słabych nerwach uprasza się o przymknięcie przynajmniej jednego, tego bardziej racjonalnego, oka).

Pomyślne zastosowanie technologii spersonalizowanego wina doprowadziło do potwierdzenia i odkrycia nowych dziedzin w badaniach naukowych, a w szczególności teoria kwantowej geometro dynamiki topologicznej i informacyjnej fizyki DNA fali kwantowych.
Pisownia w obu cytatach zgodna z oryginałem oczywiście. 

Nie podejmuję się wytłumaczyć, czym jest np. teoria geometro dynamiki topologicznej, ale to nie ja prowadzę sklep z niezwykłymi winami (a stronę dalej z żywą wodą). Google też się z odpowiedzią nie wyrywa.

Dalej zaś możemy przeczytać, że:

Nowe teorie i praktyczne wyniki jednoczą fundamentalne interakcje czasoprzestrzeni fizycznych, jako sub-rozmaitości pewnych przestrzeni wielowymiarowych, zawierających zarówno przestrzeń Minkowskiego, jak i złożone przestrzenie projekcyjne, działające jak trójwymiarowe, topologiczne powierzchnie cząsteczek, fal i pól quasi kwantowo- elektryczno-informacyjnych.

A wszystko to, cała ta kwantowa fizyka i topologiczne powierzchnie fal, po to, by uzyskać niewiarygodne, spersonalizowane żywe wino, dostosowane „do gustu, preferencji i funkcji biologicznych każdej danej osoby”. Wino jakiego nie powstydziłby się Chrystus dokonujący cudu w Kanie Galilejskiej, bo przy okazji lecznicze.

Reklama

Wracając do plebiscytu na Biologiczną Bzdurę Roku, dzięki któremu (a właściwie dzięki jednemu z komentujących) mogłam sprawdzić atrakcyjną winną ofertę (minimalne zamówienie personalizowanego wina to 6 butelek á 375 ml każda, najtańsze za 500 zł, ale chyba bez personalizacji), to przyznaję, że w tym roku wybór nie jest łatwy. Niestety, nie da się zagłosować jednocześnie na więcej niż jedną bzdurę, choć można, jeśli to kogoś bawi, głosować wielokrotnie.

Waham się więc pomiędzy kategorycznym stwierdzeniem Rafała A. Ziemkiewicza, że karpie nie mają systemu nerwowego a równie stanowczą opinią osoby znanej z tego, że jest znana, czyli Natalii Siwiec. Natalia Siwiec oznajmiła bowiem światu, że nie ma żadnych dowodów na to, że promienie UV powodują czerniaka. Dlaczego Australijczykom nikt tego nie powiedział?

Biologiczna Bzdura Roku
Rafał czy Natalia? Wybór nie jest łatwy.

biologiczna bzdura

W zeszłym roku w cuglach wygrał Jerzy Zięba mówiący o tym, że przechodzenie odry przez dzieci czyni je zdrowszymi. Moim zdaniem bardzo niesprawiedliwie wygrał, bo Piotr Strzembosz ze swoim poglądem, że człowiek nie jest ssakiem prezentuje bardziej oryginalny pogląd na świat. Głosujcie na Biologiczną Bzdurę Roku. Każdy głos się liczy.

Na ilustracji otwierającej pan, który raczej pija trunki niedostosowane do swojego DNA. Tak to się kończy. | CHIP

WARTO PRZECZYTAĆ:

Wino (a konkretnie resweratrol) pomoże lecącym na Marsa

4
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.