pokemon go

Kanadyjscy żołnierze muszą grać w Pokemon Go

Kanadyjska telewizja CBC dotarła do dokumentów, z których wynika, że latem 2016 roku kilka baz wojskowych borykało się z problemem graczy "Pokemon Go". Wybrani wojskowi otrzymali rozkaz grania w popularną produkcję, by poradzić sobie z plagą intruzów.

W „Pokemon Go” nie da się grać z domowego zacisza. Rozgrywka została tak zaprojektowana, by gracze odwiedzali fizycznie pewne lokalizacje. Mniej lub bardziej popularne obiekty np. muza, kapliczki, tabliczki w parkach, czasem zabawki na placach zabawach. PokeStopem, czyli przystankiem, w którym gracze zbierali m.in. energię mogło być wszystko. Poza PokeStopami są jeszcze PokeGymy, czyli obiekty pełniące rolę wirtualnych aren, gdzie gracze walczą między sobą o dominację. Algorytmy gry ustawiły kilka takich obiektów na terenie kanadyjskich baz wojskowych. Na efekty nie trzeba było długo czekać.

Reklama

W 2016 roku baza w Ontario borykała się z nieuprawnionymi wtargnięciami cywilów. W ujawnionych dokumentach dziennikarze znaleźli kilka ciekawych przypadków. Już trzy dni po premierze gry do bazy wjechało vanem dwóch mężczyzn. W Borden zatrzymano kobietę, której dzieci wspinały się na czołgi, gdy ona sama łapała Pokemony. Pewien mężczyzna wszedł do bazy tłumacząc, że „musi pokonać swoje dzieci”.

21-latka zastrzelona w trakcie gry w Pokemon Go

Po odkryciu, że przyczyną licznych wtargnięć jest gra, postanowiono oddelegować kilku żołnierzy do monitorowania obiektu. Wojskowi otrzymali rozkaz grania w „Pokemon Go”, by sprawdzić, gdzie znajdują się wirtualne punkty przyciągające graczy. Specjalista od spraw bezpieczeństwa w jednym z raportów stwierdził z przymrużeniem oka, że baza powinna zatrudnić 12-latka, który by w tym pomógł. Oczywiście rozwiązanie problemu było znacznie prostsze. Wystarczyło zgłosić się do studia Niantic. Developer ma nawet specjalny formularz, który ułatwia zgłaszanie PokeStopów zlokalizowanych w nieodpowiednich miejscach.

Reklama

„Pokemon Go” od samego początku wzbudzało kontrowersje. Jeden z rosyjskich youtuberów przypłacił grę w cerkwi swoją wolnością. Niedługi czas po premierze gracze z Bośni wchodzili nawet na pole minowe, by zdobyć upragnione Pokemony. W Waszyngtonie policja zatrzymała kierowcę, który prowadził samochód i jednocześnie grał w „Pokemon Go” na ośmiu urządzeniach. Na szczęście nie brakuje też informacji pozytywnych. W maju br. gracze wspólnie zebrali ponad 145 ton śmieci. | CHIP

1
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.