Lord Kruszwil

Lord Kruszwil reklamuje Podlasie, czyli „materac nie jest obszczany”

Podlaski Urząd Marszałkowski w ramach kampanii promocyjnej regionu zamówił film u Lorda Kruszwila. Młody youtuber zwiedził więc region i przygotował film, który miał pokazać jego zalety. Znalazł same plusy. Materac w jego hotelu "nie był obszczany", w Białymstoku, ku jego zaskoczeniu, nie było "meneli i brudu".

Lord Kruszwil to mówiąc wprost patostreamer. Dlaczego Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego zamówił film u kogoś, kogo życiowe motto brzmi „A w Polsce nie dorobisz się, jeśli nie ukradniesz”, jest jedną z wielkich zagadek tego świata. Być może jest po prostu coś na rzeczy, że instytucje publiczne „nie umieją w Internety”.

Film trwa ponad 20 minut. I pełen jest knajackiego języka i rynsztokowych określeń. Całość żenująca. Najbardziej żenujące jest jednak nie to, że taki film powstał i nawet nie to, że Urząd za to „dzieło” zapłacił, ale fakt, że dopuścił do jego opublikowania.

Zlecenie zostało przekazane Markowi Kruszelowi, bo tak naprawdę nazywa się Lord Kruszwil, latem zeszłego roku, kiedy głośno już było o Lordzie Kruszwilu i jego kłopotach z prawem. Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego zlecił wówczas firmie reklamowej Polsat Media realizację filmowego materiału promującego Podlasie. Ta z kolei zdecydowała, że w ramach budżetu przeznaczonego na ten cel (50 tys. zł), zleci nagranie właśnie Markowi Kruszelowi. I w ten oto sposób powstało nagranie „Pojechaliśmy na Podlasie”, które w sierpniu 2019 r. trafiło do sieci, a teraz wypłynęło na wierzch.

Reklama

Film zaczyna się od zbliżenia na rozporek Lorda Kruszwila, potem jest tylko gorzej. Najbardziej smakowite cytaty: „A w Polsce nie dorobisz się, jeśli nie ukradniesz”, „Najpierw musisz sprawdzić, czy materac nie jest obszczany” (to o hotelowym pokoju), „Jakaś stara baba w tym mieszkała”, „Na razie nie ma się do czego przy…dolić”, „Mieli być bezdomni, brud, a co jest? P***dolony pałac! Jak ja chcę pałac, to idę do siebie na chatę. Miały być slumsy”. Lord Kruszwil w ten oto sposób za publiczne pieniądze promuje Podlasie. Panowie tworzący film nie oszczędzają też siebie, wyzywają się, najwyraźniej w przypływie szczerości, od „debili”, „idiotów” i „downów”.

Gdy szambo się wylało, Izabela Smaczna-Jórczykowska, rzeczniczka marszałka Artura Kosickiego odpowiedzialnego za takie, a nie inne wydatkowanie publicznych pieniędzy, wystosowała oświadczenie:

Za nadzór nad realizacją materiału przygotowanego przez youtubera odpowiadał Departament Współpracy z Zagranicą i Promocji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego, a konkretnie ówczesny (wieloletni) wicedyrektor Michał Podbielski, który był jednocześnie prezesem zarządu Podlaskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej. Pan Podbielski od 6 czerwca 2019 roku przestał być zastępcą dyrektora departamentu i został z nim rozwiązany stosunek pracy. Nie pełni też funkcji prezesa PROT. Rzeczony departament w momencie zawarcia umowy z wykonawcą nie był nadzorowany przez Marszałka Województwa Podlaskiego Artura Kosickiego. Między innymi w związku z zaistniałą sytuacją dokonano zmian organizacyjnych wskutek których, departament ten przeszedł pod osobisty nadzór marszałka Kosickiego.

Pani rzecznik dodała także:

Nawiązana w maju ubiegłego roku pilotażowa współpraca z jednym z popularnych youtuberów nie przyniosła oczekiwanych efektów promocyjnych, dlatego projekt ten nie będzie kontynuowany. Pragnę podkreślić, że urząd nie zleca bezpośrednio youtuberom jakichkolwiek materiałów, jedynie za pośrednictwem firmy reklamowej zleca usługi reklamowe w postaci lokowania województwa podlaskiego na kanałach prowadzonych przez youtuberów. (…) Biuro Prawne Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego analizuje możliwość podjęcia dalszych kroków prawnych w tej sprawie.

To, że urząd nie zatrudnia bezpośrednio youtuberów, może być zrozumiałe. Ale dlaczego nie sprawdza za co płaci? To już jest dla nas wielką zagadką.

Jakie kroki prawne ma na myśli pani rzecznik? W wyjaśnieniu uzyskanym przez Gazetę Wyborczą mowa jest o ewentualnym skierowaniu do sądu wniosku o naruszenie dobrego wizerunku województwa i być może żądanie zwrotu 50 tys. zł. Owe kroki prawne, zważywszy na wyrządzone szkody wydają się nieszczególnie uciążliwe. Tym bardziej, że choć nagranie, które miało promować Podlasie, zniknęło z pierwotnego konta Lorda Kruszwila, gdy zostało ono zamknięte po interwencji policji, to w dalszy ciągu można je bez trudu w sieci znaleźć.

Lord Kruszwil, czyli obecnie 19-letni Marek Kruszel jest jednym z bardziej popularnych w Polsce patostreamerów, choć on sam tak by się pewnie nie nazwał. Latem ubiegłego roku Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył zawiadomienie o wykorzystywaniu seksualnym i deprawowaniu dziecka przez twórców kanału Lorda Kruszwila. Według Ośrodka faktycznym twórcą kanału jest Kamerzysta, a sam Marek Kruszel jest przez niego osobą zatrudnioną. Sprawą zajęła się policja, a YouTube usunął kanał Lorda Kruszwila, który tym niezrażony założył nowe konto. Właśnie to, na którym opublikowany pierwotnie został film promujący Podlasie.

Przy okazji chcielibyśmy przypomnieć, że pierwszym zadaniem obecnego wiceministra w Ministerstwie Cyfryzacji, Adama Andruszkiewicza, miało być zwalczanie pastostreamu, a minister Marek Zagórski zapowiadał we wrześniu zeszłego roku utworzenie specjalnej grupy roboczej, która miałaby zająć się zjawiskiem. | CHIP

WARTO PRZECZYTAĆ:

Patostreamerzy – zaraza sieci [18+]

3
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.