quibi

Quibi, rywal Netflixa, z odcinkami o długości max 10 minut

Quibi to nowa platforma streamingowa, która zadebiutuje w USA 6 kwietnia. Od pozostałych wyróżnia się kilkoma niespotykanymi wcześniej funkcjami, które mogą spodobać się zwłaszcza osobom oglądającym filmy na smartfonie.

Założyciel Quibi, Jeffrey Katzenberg mówi wprost, że jego platforma skupia się na zapewnieniu nowego doświadczenia użytkownikom smartfonów. Nie mówimy tutaj o niszowym startupie. Platforma będzie wspierana przez gigantów Hollywood. Na Quibi będziemy mogli oglądać projekty uznanych reżyserów – Stevena Spielberga, J.J. Abramsa, Ridleya Scotta czy Guillermo del Toro. Usługę popierają także znani aktorzy: Idris Elba, Dwayne Johnson, Kevin Hart, Sophie Turner, Zac Efron, Liam Hemsworth, Reese Whiterspoon czy Jennifer Lopez.

Czym jednak Quibi zamierza się wyróżnić? Po pierwsze długością odcinków. Wszystkie materiały będą podzielone na bardzo krótkie, bo liczące od 4 do 10 minut epizody. Wszystko po to, by mobilny odbiorca mógł obejrzeć w całości odcinek w drodze do pracy, w autobusie czy na przerwie w szkole.

Druga, niespotykana do tej pory funkcja, to możliwość oglądania materiałów w pozycji pionowej na całym ekranie. Nie chodzi tu jedynie o poszerzenie wybranych kadrów. Czasem obrócenie smartfonu o 90-stopni sprawi, że zobaczymy scenę z zupełnie innej perspektywy. Powyżej możecie obejrzeć przykład tego, jak będzie to wyglądało. Niestety Quibi dostępne będzie wyłącznie na smartfony. Użytkownicy telewizorów z opcją oglądania w pionie, jak ostatnio opisywany Samsung, będą musieli obejść się smakiem.

Reklama

To jednak nie wszystkie ciekawostki związane z platformą. Już w czerwcu zapowiadaliśmy Wam nowy serial Spielberga. Jego odcinki będą pojawiały się po zachodzie słońca, a znikały z platformy nad ranem. Prawdopodobnie nie będzie to jedyny taki zabieg. Quibi zamierza mocno wyróżniać się od pozostałych. Skupienie się tylko na odbiorcach mobilnych i tym samym wykorzystanie potencjału smartfonów może przyczynić się do powstania innych oryginalnych funkcji. Nie zdziwilibyśmy się, gdyby Quibi rozważał także seriale interaktywne.

Co może nie wypalić? Quibi przyznało, że celuje w widzów w wieku 18-44 lat. Większość osób z tego przedziału ogląda krótkie filmiki bezpłatnie na YouTube. Za dostęp do Quibi z kolei trzeba będzie płacić 4,99 USD (ok. 19 zł) lub 7,99 USD (ok. 30 zł) za wersję bez reklam. Nie wiadomo także jak dużo materiałów znajdzie się w bibliotece. Ponieważ funkcja oglądania w pionie wymaga innego rodzaju sprzętu do nagrywania, raczej trudno oczekiwać, by korzystało z niej wielu twórców. Czas pokaże, czy nowy format VOD zaciekawi odpowiednio dużo subskrybentów. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.