Elektryczna przyszłość Lexusa, Lexus

Elektryczna przyszłość Lexusa ujawniona. Poznaliśmy plany marki na EV

Przez następną dekadę będziemy obserwować taki właśnie obraz motoryzacji, czyli powolne, ale sukcesywne i przede wszystkim skuteczne przechodzenie na bezemisyjne napędy. Dziś z kolei mamy dla Was informacje, jak dokładnie będzie wyglądać elektryczna przyszłość Lexusa.

Można się dziwić, że nadal Lexus w swojej ofercie nie posiada nawet tych najważniejszych hybrydowych modeli, czyli „z wtyczką”. Brak w pełni elektrycznych modeli jest jako-tako do przegryzienia, ale w dobie wszechobecnej elektryfikacji brak PHEV w ofercie w połowie 2021 roku jest wręcz… niepokojący.

Czytaj też: Mahle stworzyło rewolucyjny elektryczny silnik bez magnesu

Lexus zacznie bowiem dopiero od zera, podczas gdy konkurencja już teraz szlifuje swoje technologie plug-in i sprawdza, co się przyjmuje, a co nie. Może i oferuje na ten moment 9 zelektryfikowanych modeli w 90 krajach na całym świecie, ale są to jedynie te hybrydy, na których w zupełności nie można polegać w myśl bezemisyjnego napędu. Warto też zaznaczyć, że w ubiegłym roku około 33 procent globalnej sprzedaży marki stanowiły właśnie samochody zelektryfikowane.

Pierwszy PHEV już wkrótce, a za rok pełnoprawny BEV, czyli najbliższa elektryczna przyszłość Lexusa w skrócie

Jednak na pierwszy hybrydowy samochód Lexusa typu plug-in nie poczekamy jeszcze długo, bo teraz firma ujawniła, że ten trafi już na rynek jeszcze w tym roku. Wkrótce później, bo w 2022 roku doczekamy się premiery modelu BEV, czyli już pełnoprawnego elektryka, bazującego wyłącznie na silnikach elektrycznych i akumulatorach. Lexus jednocześnie obiecuje, że w ich przypadku „stworzy nową wartość i wrażenia z jazdy, które są unikalne dla zelektryfikowanych pojazdów”.

Czytaj też: Ładowanie elektrycznego samochodu w 10 minut w zasięgu kanapkowych akumulatorów

Jak to osiągnie? Tego nie wiemy, ale wgląd na to powinna nam podrzucić widoczna na zdjęciach koncepcja LF-Z Electrified, która to została wyposażona w akumulator litowo-jonowy o mocy 90 kWh, oferujący 600 kilometrów zasięgu w cyklu WLTP i obsługujący ładowanie mocą 150 kW. Z kolei dzięki napędowi DIRECT4 zapewniającemu całkowitą moc 544 koni mechanicznych i 700 Nm momentu obrotowego, pomimo ogromnej 2100-kg wagi koncepcja może dobić do setki w 3 sekundy, a maksymalnie do 200 km/h.

Lexus nie ustaje w kwestiach technicznych, chociaż twierdzi, że jego przyszłe zelektryfikowane modele będą wyposażone w tak zwaną technologię DIRECT4, która jest zasadniczo systemem dystrybucji momentu obrotowego napędu na wszystkie koła. Lexus wyjaśnia, że ​​łączy w sobie „wysoce precyzyjną kontrolę siły napędowej z reagującymi systemami sterowania przewodowego, które znacznie poprawiają refleks pojazdu”, co powinno skutkować bardziej dynamicznym zachowaniem, które „przemawia do wszystkich pięciu zmysłów”.

Czytaj też: BMW M3 CS G80 w planach, czyli kiedy M3 Competition nie wystarcza

Lexus w ogłoszeniu wspomniał też, że planuje wprowadzić na rynek nie mniej niż 10 nowych lub ulepszonych modeli z silnikiem elektrycznym do 2025 roku. Firma szacuje też, że do końca dekady sprzedaż hybrydowych i elektrycznych Lexusów przekroczy sprzedaż aut spalinowych, a jej plany do 2050 roku obejmują zupełną neutralność pod względem emisji dwutlenku węgla przez cały cykl życia pojazdu

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News