Robot czyszczący myśliwce F-16, Robot czyszczący myśliwce,

Robot czyszczący myśliwce F-16 już na służbie Sił Powietrznych USA

Myśliwce F-16 są kawałem świetnego sprzętu nawet pomimo kilku dekad na karku. W Polsce mamy nawet 48 egzemplarzy, ale ta wiadomość nie skupia się na tych arcydziełach awioniki, bo o swoje pięć minut poprosił niedawno najnowszy robot czyszczący myśliwce F-16.

Jako myśliwiec 4. generacji, nie jest może tym najbardziej zaawansowanym i pod wieloma względami ustępuje np. F-35 piątej generacji, ale nadal korzysta się z niego na całym świecie. Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych nie są w tym wszystkim wyjątkiem i najwyraźniej nie będą jeszcze przez długi czas, jako że ostatnio 149. Skrzydło Myśliwskie Gwardii Narodowej Teksasu zademonstrowało robota czyszczącego myśliwce F-16 w Joint Base San Antonio-Lackland.

Powyżej obejrzyjcie to, jak wygląda cały proces czyszczenia myśliwca F-16 ręcznie przez czterech ludzi z personelu, którym zajmuje to całe sześć godzin.

Czytaj też: Indonezyjski czołg statek, czyli Antasena do obrony archipelagu przed piratami

Oszczędność czasu, siły roboczej, a nawet ochrona zdrowia personelu. To w skrócie zapewnia ujawniony właśnie robot czyszczący myśliwce F-16.

Na zdjęciach możecie zobaczyć robota w formie dwóch wielkich ramion z dyszami umiejscowionych na specjalnych torach, po których poruszają się wzdłuż myśliwca F-16 Lone Star Gunfighters. Cały proces trwa ponoć zaledwie godzinę, co oszczędza znaczną ilość czasu i siły roboczej, bo mowa tutaj nie tylko o skróceniu 24 roboczogodzin, ale też czasu przestoju wyczyszczonego myśliwca z dwóch dni do zaledwie jednego.

Czytaj też: Nowy kombinezon pilotów USA już w testach. Oto nowoczesny UIPE

Co być może najważniejsze, tego typu roboty uchroniłyby konserwatorów od ewentualnych chemikaliów osadzających się na kadłubach myśliwców w czasie wojny. Brzmi to może dziwnie, bo co mogłoby zaszkodzić F-16 w powietrzu, ale w rzeczywistości ten myśliwiec jest częścią wsparcia powietrznego bliskiego zasięgu dla żołnierzy, więc szanse na jego skażenie są ogromne. Jest to również dobre rozwiązanie na wypadek ewentualnego ataku bazy powietrznej bronią chemiczną.

Jak twierdzą główni zainteresowani, sam robot na dodatek sprawdza się w tym świetnie, co zadaje pytanie, kiedy ta technologia zostanie przeniesiona na innego rodzaju myśliwce. Żyjemy bowiem w dobie automatyzacji i wysługiwania się technologią, a jeśli nowe myśliwce są nią przepełnione po same brzegi, to to samo może również otoczki wokół nich.

Czytaj też: Nie dawajcie wiary oczom, bo to nie gra, a gogle ENVG-B Armii USA

Dalsze rozwijanie tej technologii jest zresztą bardziej, niż pewne, jako że trwająca ciągle inicjatywa Sił Powietrznych AFWERX ma na celu wprowadzanie innowacji w całej branży i to właśnie ona odpowiada za tego robota czyszczącego myśliwce. Cały program AFWERX zachęca do wprowadzania innowacji w nowych sposobach działania, a także inwestuje w przedsiębiorstwa komercyjne, które mogą mieć zastosowania wojskowe w przyszłości.