UOKiK: kara dla Orange może być wysoka. Chodzi o subskrypcje

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

Wysoka kara dla Orange może być skutkiem zarzutów postawionych przez UOKiK. Chodzi o usługi operatora oraz subskrypcje firm trzecich.

Płatne subskrypcje i usługi nietelekomunikacyjne

Zarzuty UOKiK dotyczą pozycji usługi elektroniczne, która może pojawić się na fakturze Orange. Należą do nich dwie grupy usług:

  • Usługi nietelekomunikacyjne Orange – usługi aktywowane powiadomieniem flash SMS. Na ekranie telefonu widzimy powiadomienie i aktywujemy usługę klikając OK. To usługi takie jak „Gdzie jest Dziecko”, „Chroń dzieci w sieci”, „Nawigacja Orange”, „CyberTarcza” oraz „Zabezpiecz PESEL”.
  • Usługi firm trzecich rozliczane w ramach Zamów z Orange– usługi typu direct billing, z opłatą automatycznie doliczaną do rachunku. To serwisy takie jak GAMEMINE, KidzInMine, VIDIX.mobi.

Czytaj też: Test OnePlus Nord CE 5G. Czy w średniej półce też będzie zabójcą?

Zarzuty UOKiK – kara dla Orange może być wysoka

W przypadku pierwszych usług, zarzuty UOKiK dotyczą niewłaściwego oznaczenia przycisku potwierdzenia zamówienia. Prawdę mówiąc, odruchowo też mógłbym kliknąć OK:

Dodatkowo UOKiK podejrzewa, że Orange może nie potwierdzać na trwałym nośniku warunków zawarcia umowy dotyczących aktywacji płatnych usług.

W przypadku drugiego typu usług zarzuty dotyczą sposobu rozpatrywania reklamacji oraz braku potwierdzenia aktywacji usługi Zamów z Orange. Niemal standardem w tłumaczeniu opłat za tego typu usługi jest informacja, że Orange tylko pośredniczy w pobieraniu opłat za nie, a reklamacje należy składać do firmy, która je świadczy. Z tym często jest problem, bo zazwyczaj klient nie wie, jaka to firma. Z kolei do aktywacji usług często dochodzi przypadkowo, np. przez kliknięcie linku w Internecie.

Czytaj też: Zwiastun GeForce RTX 3090 Kudan od iGame. Flagowiec godny królów nadchodzi

Na fakturze opłaty za obie te usługi widniały pod nazwą „usługi elektroniczne”, co utrudniało konsumentom rozpoznanie co to są za usługi i kto je świadczy. Wiele osób, które zgłosiło się do UOKiK, twierdziło, że nie zamawiało dodatkowych usług i stąd nie wiedziało skąd się wzięły naliczone opłaty. Przedsiębiorcy, zgodnie z prawem, powinni od konsumentów uzyskać jednoznaczne potwierdzenie wskazujące, iż są oni świadomi odpłatnego charakteru zamawianej usługi. W przypadku Orange Polska sygnały konsumencie potwierdzają, iż mechanizm zamawiania usług premium mógł wprowadzać w błąd i narażać konsumentów na dodatkowe koszty

– mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK

Faktycznie na fakturach Orange często brakuje informacji na temat szczegółów tego typu usług. Czasem pojawiają się one dopiero w rachunku szczegółowym i są widoczne jako SMS, albo pozostaje kontakt z Biurem Obsługi. Konsultanci mają możliwość sprawdzenia w systemie, o jaką usługę chodzi, jakie są pobierane opłaty oraz mogą też subskrypcje wyłączyć i zablokować jej ponowne uruchomienie w przyszłości. Warto o tym pamiętać.

Kara dla Orange może być wysoka i sięgnąć do 10% obrotów firmy za ubiegły rok.

Czy będą zmiany w przepisach?

Usługi typu Direct Billing mają być uregulowane wraz z nowelizacją Prawa Telekomunikacyjnego, będącej implementacją przepisów Europejskiego Kodeksu Łączności. Chodzi o to, aby aktywacja takiej usługi nie mogła być możliwa bez wyraźnej zgody klienta. Dzisiaj, dosłownie, wystarczy przypadkiem kliknąć link w Internecie.

Nie wiadomo jednak kiedy przepisy wejdą w życie. Powinny obowiązywać od końcówki grudnia 2020 roku. Tymczasem mamy połowę roku 2021 i nie mamy żadnych nowych informacji na ten temat.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News