Akumulatory półprzewodnikowe Quantumscape, Akumulatory półprzewodnikowe, Akumulatory Quantumscape, Quantumscape

Akumulatory półprzewodnikowe Quantumscape coraz bliżej. Znamy nowe szczegóły

Firma Quantumscape zapewniła światu nowy wgląd na swoje dążenia do rewolucji w magazynowaniu energii elektrycznej. Wszystko rozbija się o akumulatory półprzewodnikowe, swojego rodzaju Świętego Graala zwłaszcza w świecie motoryzacji, w którym to zapewniłyby zupełnie nowy wymiar elektromobilności.

Wspominamy o tym nie bez powodu, bo półprzewodnikowe akumulatory mogą na dobre odmienić realia elektrycznej motoryzacji. W fizycznym ujęciu zastąpiłyby obecnie szeroko stosowane akumulatory litowo-jonowe czymś, co byłoby pozbawione ciekłego elektrolitu, na którego miejscu znalazłby się po prostu ten stały. Do tego właśnie dąży firma Quantumscape, która w liście dla akcjonariuszy, podsumowującym II kwartał finansowy bieżącego roku, zapewniła wgląd na obecny stan prac.

Czytaj też: Powstaje wielki magazyn energii na bazie akumulatorów żelazowo-powietrznych

Półprzewodnikowe ogniwa działają podobnie jak ogniwa litowo-jonowe, zawierając elektrody (katody i anody) oddzielone elektrolitem. Ten nadal umożliwia w nich transfer naładowanych jonów, ale przejście z ciekłego na stały elektrolit gwarantuje znacznie więcej i otwiera całą masę furtek. Mowa o znacznie wyższej gęstości energetycznej, braku potrzeby chłodzenia i dodatkowych elementów sterujących, wyższym bezpieczeństwie i ograniczeniu degradacji pojemności ogniwa wraz z kolejnymi cyklami ładowania.

Jak prezentują się akumulatory półprzewodnikowe Quantumscape na początku drugiej połowy 2021 roku?

We wspomnianym liście Quantumscape, mający na karku już 11 lat, wspomina o postępach w zakładzie produkcyjnym, w którym to firma opracowuje i testuje już wielowarstwowe wersje swoich akumulatorów półprzewodnikowych. Wpisuje się to w ustalony wcześniej harmonogram, który obejmuje plan ruszenia z produkcją na dużą skalę w ciągu najbliższych kilku lat.

Czytaj też: Czy włókno węglowe można ulepszyć? Można. Wystarczy sól

Quantumspace czerpiąc pieniądze zarówno z giełdy, jak i bezpośrednio od inwestorów pokroju Volkswagena, ogłosił w grudniu ubiegłego roku przełom po udanym teście jednowarstwowych ogniw półprzewodnikowych z separatorem ceramicznym. Firma rozwija się więc w najlepsze, bo tak jak przed 8 miesiącami mogła pozwolić sobie na testy jedynie 1-warstwowych ogniw, tak teraz testuje już 10-warstwowe. Jak czytamy:

Ogniwa te, w komercyjnie odpowiednim formacie 70×85 mm, są testowane w ramach jedno- i trzygodzinnego ładowania i rozładowywania w standardowej temperaturze (25°C) i ciśnieniu (3,4 atmosfery). To warunki, które naszym zdaniem występują powszechnie w zastosowaniach motoryzacyjnych.

Chociaż musimy wyprodukować i przetestować znacznie więcej takich ogniw, aby zebrać dane i statystyki dotyczące ich wydajności i niezawodności. Jest to niezwykle ważny wynik, ponieważ pokazuje, że jesteśmy w stanie wyprodukować 10-warstwowe ogniwa o podobnym wczesnym utrzymywaniu pojemności i zachowaniu cyklicznym, jak w przypadku tych jedno- i czterowarstwowych.

– znajdziemy w oficjalnym liście dla akcjonariuszy.

Czytaj też: Rozwiązano największy problem sodowych akumulatorów. To szansa na tanie magazyny energii

Bazujące na tych ogniwach, akumulatory półprzewodnikowe Quantumscape oficjalnie mają ukazać się światu pod koniec bieżącego roku. Ich prototypowe wersje trafią do producentów w 2022 roku, a wstępna linia produkcyjna na masową skalę ruszy już ponoć w 2023 roku, kiedy to powinny pojawić się na rynku pierwsze samochody z tymi akumulatorami.