MINI Vision Urbanaut, koncept MINI Vision Urbanaut, koncept MINI

MINI Vision Urbanaut rzeczywistością. W tym samochodzie można byłoby zamieszkać

BMW pochwaliło się stworzeniem w rzeczywistości ujawnionego w listopadzie konceptu MINI Vision Urbanaut. Jak firmie udało się tchnąć w rzeczywisty model z napędem elektrycznym wszystko to, co hucznie zapowiadał?

Na papierze wykonany możliwie najbardziej ekologicznie, MINI Vision Urbanaut miał być wyjątkowy dla właściciela, a dzięki swoim funkcjom miał stać się „inicjatorem i towarzyszem niezapomnianych przeżyć”. Wszystko to za sprawą trzech trybów, które zmieniają wygląd zewnętrzny i wnętrze pojazdu, aby zawsze zapewnić optymalną scenerię i przyjemne otoczenie. 

Czytaj też: Elektryczne plany Renault do 2025 roku. Marka Alpine też pójdzie w BEV

Gdyby MINI Vision Urbanaut doczekał się produkcyjnej wersji, byłby nie tylko środkiem transportu, ale też miejscem pracy i odpoczynku. Wpisywałby się nie w formę transportu, a styl życia

Mowa o tak zwanych „Momentach Mini” w formie Chill, Wanderlust oraz Vibe (jest też opcja My Moment dla niestandardowych ustawień), które wpływają nawet na zapach, oświetlenie oraz ścieżkę dźwiękową. Zmieniają również zastosowanie samochodu, który wykracza poza oferowanie wyłącznie transportu, zapewniając kierowcy i pasażerom cudowne miejsce do relaksu. Dlatego zresztą projektanci zaczęli nietypowo, bo swoje prace rozpoczęli od kabiny, dostosowując finalnie futurystyczne, długie na 446 cm nadwozie do tego, co stworzyli wewnątrz.

Tak też Moment Chill pozwala na złapanie oddechu, choć w tym trybie MINI Vision Urbanaut służy nie tylko do relaksu, ale także do pracy w pełnym skupieniu. Podczas gdy tylna kanapa umożliwia przyjęcie pozycji siedzących i leżących, podświetlenie nad nią tworzy przyciemniany zielony ekran inspirowany baldachimem, a w centrum pojawia się lampka biurkowa.

Czytaj też: Elektryczny Sion sięgnął po nowy akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy

Moment Vibe koncentruje się na spędzaniu czasu z innymi ludźmi. Uzyskanie go sprowadza się do otworzenia drzwi bocznych i podniesienia przedniej szyby. To nawiązanie do zapraszającego gestu, który zaciera granice między wnętrzem a otoczeniem. W tym trybie zestaw wskaźników staje się centrum obsługi mediów, a oparta na equalizerze animacja odtwarzanej muzyki pojawia się na nadwoziu, felgach z przodu, z tyłu, na obręczach kół i pętli tworzy przyjemną klubową atmosferę.

Czytaj też: Mniej, ale więcej. Volvo Recharge ujawnia elektryczną przyszłość marki

Moment Wanderlust to z kolei jedyny tryb, w którym MINI Vision Urbanaut służy jako samochód w trybie autonomicznym lub z kierowcą za kółkiem. Jeśli kierowca chce samodzielnie prowadzić, dotknięcie logo MINI wysuwa kierownicę i pedały. Interfejs użytkownika na centralnym zestawie wskaźników zmienia wygląd i oprócz animacji trasy wyświetla dodatkowe informacje o podróży.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News