podwodny test bomby nuklearnej Mark 7, Mark 7, test Mark 7,podwodny test bomby nuklearnej

Obejrzycie podwodny test bomby nuklearnej Mark 7, której moc jest skromna przy dzisiejszych wersjach

Na kanale Atomic Tests Channel pojawiło się odnowione i pełne nagranie, które przedstawia podwodny test bomby nuklearnej z 16 maja 1958 roku. Mowa więc o początkach atomowej ery, której owoce i tak mogą przerażać w skutkach.

Na nagraniu możemy obejrzeć skutki wybuchu nuklearnej bomby grawitacyjnej Mark 7 głęboko pod wodą, która wygenerowała ogromną kolumnę pary wodnej o wysokości ponad 800 metrów. Zdetonowano ją na otwartym oceanie w pobliżu atolu Enewetak na Wyspach Marshalla na głębokości 152 metrów w wodzie o całkowitej głębokości 975 metrów.

Czytaj też: Co czeka czołgi Leopard 2 w ramach ulepszenia Leopard 2AX?

Test bomby nuklearnej o kryptonimie Wahoo obejmował bombę Mark 7 o skromnej, jak na dzisiejsze standardy mocy 9 kiloton

Stworzony w 1952 roku Mark 7 nie był tak mocny, jak bomba zrzucona na Hiroszimę, ale względem Little Boy’a był znacznie bardziej kompaktowy. Jako jądrowa broń taktyczna Mark 7 mógł trafić na pokład zarówno bombowców (B-57), jak i myśliwców (F-84 Thunderjet, F-100 Super Sabre i F-101 Voodoo), ale też ponoć samoloty pokroju A-1 Skyraider, A-3 Skywarrior, F2H Banshee i F3H-2N Demon oraz FJ-4B Fury (via National Museum of the U.S. Air Force).

Czytaj też: Przyszłość opancerzonego pojazdu Ajax pod znakiem zapytania. Żołnierze przez niego cierpieli

Jak opisuje źródło nagrania:

W ciągu sekundy od detonacji powstała kopuła, która po siedmiu sekundach osiągnęła wysokość 260 m. Ogólny kształt kopuły przypominał stożek z bokami nachylonymi pod kątem 45 stopni. Widziano pióropusze przebijające się przez kopułę po sześciu sekundach w każdym kierunku. Pionowy pióropusz wznosił się do 12 sekund po wybuchu, podczas gdy pióropusze boczne przemieszczały się przez 20 sekund, zanim się zapadły. Średnica kopuły rozpylającej wynosiła około 1200 metrów w 20 sekundzie.

– opisuje kanał Atomic Tests.

Celem tego testu było najpewniej określenie skuteczności broni przeciwko okrętom nawodnym, a także wynurzonym łodziom podwodnym. Dlatego właśnie w pobliżu cumowało kilka okrętów, wśród których znalazły się wycofane ze służby niszczyciele USS Howorth, USS Fullam i USS Killen, czy okręty podwodne USS Sterlet i Bonita. Nie zabrakło też mniej odpornych statków handlowych – SS Michael Moran zacumowany w odległości 715 metrów został po wybuchu unieruchomiony z powodu wstrząsu uszkodzenia głównego i pomocniczego wyposażenia.

Czytaj też: Najnowszy lotniskowiec USA USS Ford porażką. Szef marynarki na spowiedzi

B53

Bomba Mark 7 rozpalała z pewnością wyobraźnię i jednoznacznie wskazywała, że nuklearna potęga to klucz do ewentualnej walce w przyszłości. Jednak ta wersja szybko została przyćmiona pod kątem możliwości, bo bomba termojądrowa B53 przewyższyła jej moc o tysiąc razy swoimi 9 kilotonami. B53 była swoją drogą najpotężniejszą bombą, jaka weszła do służby wojskowej USA, a ich demontaż zakończono w 2011 roku, przez co B83 to obecnie najpotężniejsza broń termojądrowa o mocy „tylko” 1300 kiloton.