Premiera Volkswagena Taigo, Taigo, VW Taigo, Volkswagen Taigo, premiera Taigo

Premiera Volkswagena Taigo, czyli mariażu crossovera z coupe

Mieszanie się ze sobą typów nadwozi trwa w najlepsze. Tym razem połączono charakter odmiany SUVa z kompaktowymi wymiarami oraz kształtem coupe i tak powstał Taigo Volkswagena. Dziś ten model, bazujący na Nivusie z Brazylii stanie na Starym Kontynencie w ofercie VW obok T-Crossa oraz T-Roca.

Volkswagen Taigo zadebiutował i wygląda, jak… Nivus

Premiera Volkswagena Taigo oznacza, że rynek crossoverów w Europie uzupełniła właśnie kolejna kompaktowa odmiana tego nadwozia, która mierzy 4,26 metra długości 1,75 metra szerokości i 1,49 metra wysokości. To sprawia, że w porównaniu do wspomnianych modeli jest dłuższy, ale już przy T-Rocu jest węższy i niższy, co w przypadku 2566-milimetrowego prześwitu stawia go ponad standardowe wydanie T-Cross. Zresztą Taigo jest dla tego starszego modelu VW swoistą alternatywą, bo bardziej stylową, dzięki samemu dachu, który stylem przypomina linię rodem z coupe przy zachowaniu 438-litrowego bagażnika.

Czytaj też: Tesla zmusi nas do wolanta w nowych Modelach S

Pod kątem wyglądu Volkswagen Taigo jest dokładnie tym, co widzieliśmy w przypadku Nivusa, którego w dniu premiery określano mianem jednego z najbardziej przestronnych pojazdów w tym segmencie. Innymi słowy, ten crossover zwłaszcza w wydaniu R chce sprawiać wrażenie groźnego, co przejawia się w rozbudowanej przedniej desce rozdzielczej, gdzie dolna i górna sekcja łączą się wizualnie ze sobą, zamykając w sobie podświetlenie LED i solidne obramowania. Tę surowość potęgują dodatkowo linie na masce, a plastikowe nadkola tylko podkreślają terenowe zapędy.

Czytaj też: Znamy plany Mercedesa. Jak będzie wyglądało przejście na elektryczność?

Z tyłu Taigo również poszedł pod pewnego rodzaju spójność, co przejawia się w podobnej do siebie sekcji świateł, rozciągających się na całej klapie, jak również dolnego panelu, mieszczącego w sobie sztuczne końcówki wydechów w obu rogach zderzaka. Wewnątrz z kolei Taigo wyróżnia się względem Nivusa bardziej wyszukiwanym panelem sterowania klimatyzacją, który ewidentnie pochodzi z odświeżonego Tiguana, Polo, czy Arteona.

Ceny i ofertę dla Polski poznamy w późniejszym terminie (pod koniec bieżącego roku), ale już teraz wiemy, że Taigo, jako crossover segmentu B, zaskoczy niejednego wyposażeniem, sięgając po reflektory IQ.Light, czy autonomię drugiego poziomu. Volkswagen oferuje przy tym rozbudowane możliwości personalizacji, bo będzie go można zamawiać w wersji Taigo, Life, Style i R-Line. W pierwszych dwóch możecie liczyć na 8- i 6,5-calowy ekran, a w droższych wydaniach 10,25-calowy i 8-calowy.

Czytaj też: Poznaliśmy plany Lamborghini na następne lata. Elektryfikacja w grze?

Napęd Volkswagena Taigo

Na hybrydy i wodotryski wszelakiej maści w Taigo lepiej nie liczcie. Ten model będzie oferowany wyłącznie z napędem na przednie koła i z silnikami benzynowymi, wśród których znajdą się jednostki o mocy od 95 do 150 KM. W pierwszym przypadku do czynienia będziemy mieć z 3-cylindrowym 1.0 TSI w dwóch wariantach mocy (95/110 KM), a w drugim z 4-cylindrowym 1.5 TSI o mocy 150 KM. Zależnie od wyboru skażemy się na 5- lub 6-biegową skrzynię biegów, lub 7-biegową DSG.