Wymieranie permskie mogło mieć zaskakującą przyczynę. Winowajcą tlen?

Około 252 milionów lat temu najprawdopodobniej doszło do najpoważniejszego wymierania w historii Ziemi. Właśnie wtedy z powierzchni naszej planety zniknęło nawet 90 procent gatunków morskich i około 70 procent lądowych.

Nowe badania poświęcone tej kwestii, dostępne na łamach Nature Geoscience, pozwalają sądzić, jakoby przyczyny tego zjawiska były stosunkowo zaskakujące. Naukowcy sądzą bowiem, że sprawcą całego zamieszania okazał się pozornie życiodajny tlen. Ich zdaniem nagły wzrost stężenia tego pierwiastka w oceanach, który trwał dziesiątki tysięcy lat, mógł rozpocząć wymieranie permskie.

Czytaj też: Przypadkowo opracowano plastik, który przez słońce i tlen rozkłada się w ciągu tygodnia

Dopiero potem ilości tlenu zaczęły spadać. Oczywiście z perspektywy setek milionów lat, okno czasowe liczące dziesiątki tysięcy lat wydaje się naprawdę niewielkie. Z drugiej strony, jeśli porównać to zjawisko do rosnących stężeń dwutlenku węgla czy metanu, które podwajają swoją ilość w ciągu kilkuset lat, to nie sposób się nie zmartwić.

Tego typu badania, ze względu na dystans czasowy, nie należą do łatwych. Aby dowiedzieć się, jakie były stężenia tlenu w oceanach sprzed ponad 250 mln lat, naukowcy wzięli pod lupę izotopy talu wykryte w osadach oceanicznych. Wcześniej ta sama metoda umożliwiła im zrozumienie, iż przed wymieraniem permskim doszło do tzw. anoksji oceanicznej. Później, mniej więcej w momencie rozpoczęcia masowego wymierania, nastąpił nagły skok stężenia tlenu.

Wymieranie permskie nastąpiło 252 mln lat temu i było największym w historii

Jedna z teorii zakłada, że morskie życie jest szczególnie podatne na nagłe wzrosty i spadki ilości tlenu w oceanach. Innymi słowy, powolny spadek stężenia będzie dla niego mniej groźny od szybkiego wzrostu i równie błyskawicznego spadku. Nie jest jasne, co dokładnie doprowadziło do zwiększenia ilości tlenu w oceanach sprzed ponad 250 mln lat, ani z czego wynikał jej spadek. Być może winę ponosiły syberyjski wulkany, które przyczyniły się do emisji ogromnych ilości dwutlenku węgla.

Czytaj też: Ziemskie jeziora tracą tlen

Kluczowy w całej sprawie wydaje się natomiast fakt, iż dla ziemskich organizmów (w szczególności morskich) wahania w stężeniach tlenu mogą być naprawdę groźne. Martwi to w jeszcze większym stopniu, jeśli pamiętamy o obecnych problemach z rosnącymi temperaturami oceanów, spadającym natlenieniu oraz wciąż zwiększających się stężeniach gazów cieplarnianych w postaci dwutlenku węgla i metanu.