Lot na Marsa nie musi oznaczać zostania tam na zawsze. Wszystko dzięki temu reaktorowi

Elon Musk nie owijał w bawełnę, przyznając, że pierwsi kolonizatorzy Marsa niemal na pewno umrą na Czerwonej Planecie. Naukowcy z University of Cincinnati chcieliby jednak wykorzystać reaktor, który mógłby umożliwić lot zarówno z jak i na Ziemię.

W latach 2010-2017 na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej używano reaktora odpowiedzialnego za usuwanie dwutlenku węgla z powietrza i wytwarzanie wody pitnej oraz metanu. Jako że na Marsie nie brakuje dwutlenku węgla, to jego zasoby mogłyby posłużyć do produkcji metanu stosowanego później w formie paliwa.

Czytaj też: Dwutlenek węgla jako magazyn energii elektrycznej. Energy Dome o swoich akumulatorach CO2

A mając do dyspozycji takie paliwo astronauci zyskaliby możliwość powrotu na Ziemię bez konieczności transportowania zasobów z Błękitnej Planety. Co ciekawe, wspomniane urządzenie, zwane reaktorem Sabatiera, opuściło pokład ISS w 2017 roku. Po przeprowadzeniu modernizacji miałby on jednak trafić na Międzynarodową Stację Kosmiczną w okolicach 2025 roku – o ile będzie ona do tego czasu w użyciu.

Pomysł staje się jeszcze bardziej intrygujący, gdy zdamy sobie sprawę, że jego przydatność nie ograniczałaby się jedynie do Marsa. Dwutlenek węgla jest przecież jednym z kluczowych gazów cieplarnianych na naszej planecie. Zamieniając ten gaz w przydatne paliwo naukowcy mogliby więc upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Warto przy tym podkreślić, że metan produkowany na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej nie był wykorzystywany, lecz wypuszczano go w przestrzeń kosmiczną. W tym przypadku miałoby się to zmienić.

Reklama

Reaktor Sabatiera powstał dzięki wysiłkom francuskiego naukowca działającego w XIX i XX wieku

Laureat nagrody Nobla opisał reakcję, w której połączenie dwutlenku węgla i wodoru dawało w obecności katalizatora metan oraz wodę. Na przestrzeni lat wydajność tego procesu rosła, a członkowie zespołu badawczego zauważają, że obecnie jest ona aż 100-krotnie wyższa niż zaledwie 10 lat temu.

Czytaj też: W jeden miesiąc na Marsa. Rakieta plazmowa Vasimr VX-200SS i teoretyczne 197950 km/h

Dokładne ustalenia na ten temat są dostępne na łamach Nature Communications i opisują, jak wspomniana metoda mogłaby zostać wykorzystana na masową skalę. W grę wchodzi instalacja takich reaktorów w elektrowniach emitujących tony dwutlenku węgla. W przypadku Marsa sytuacja byłaby nawet łatwiejsza, ponieważ tamtejsza atmosfera jest niezwykle bogata w CO2. Wytwarzane z jego użyciem paliwo mogłoby służyć zarówno do wystrzeliwania rakiet, jak i napędzania lokalnej infrastruktury, np. laboratoriów, kopuł mieszkalnych czy stacji uprawnych.