Pierwszy aparat cyfrowy. Dlaczego Kodak nie chciał swojej innowacji?

Pierwszy aparat cyfrowy. Dlaczego Kodak nie chciał swojej innowacji?

Inżynier Kodaka Steve Sasson w 1978 roku opatentował pierwszy aparat cyfrowy, ale projekt nigdy nie dotarł nawet do prezesa. Zarząd największej wtedy firmy fotograficznej świata stwierdził, że innowacja zaburzy sprzedaż klisz i papieru do wywoływania zdjęć.

Artykuł to wersja tekstowa jednego z 15 odcinków nowego sezonu podcastu “Historia jakiej nie znacie”. Możesz go słuchać uruchamiając player poniżej:

Steven nie był przyzwyczajony do takiego stresu. Na minutę przed wejściem do sali konferencyjnej, po cichu odmawiał modlitwę. W ręku trzymał coś, co przypominało duży, niezgrabny i ważący prawie cztery kilogramy toster.

W sali bez okien, po obu stronach długiego stołu, siedzieli menedżerowie Eastman Kodak. Starając się ukryć zdenerwowanie, Steve wszedł do pomieszczenia i szybko zrobił zdjęcie osobie siedzącej po prawej stronie, po czym zaczął zagadywać zgromadzonych.

W tle trwała cała inżynieria. Steve potrzebował dwudziestu trzech sekund by zrobić drugie zdjęcie i przekazać kasetę asystentowi, który pobiegł na zaplecze, by wywołać obraz na telewizorze w sali. To była rewolucja. Na ekranie ukazała się zrobiona przed chwilą czarno-biała fotografia. To urocze – ale nie mów o tym nikomu, usłyszał od menedżerów na sali.

The Eastman Kodak Company został założony w 1888 roku przez George’a Eastmana

Twórca firmy postawił sobie za cel uczynienie fotografii łatwej i dostępnej finansowo dla przeciętnego klienta. Kodak szybko zrewolucjonizował branżę, stając się najbardziej znaną marką w świecie fotografii. Przenośne i niedrogie aparaty Kodaka zagościły w każdym gospodarstwie domowym.

Kodak był innowacyjny nie tylko w zakresie technologii, ale również w zakresie organizacji pracy. Firma wprowadziła masową produkcję na skalę międzynarodową, zarządzała olbrzymimi budżetami reklamowymi i była silnie zorientowana na klienta. Eastman stawiał na prace badawczo-rozwojowe, uczciwe traktowanie pracowników oraz reinwestowanie zysków w rozwój biznesu. Założyciel mocno zaangażował się również w działalność filantropijną. Firmie służył aż do 1932 roku, gdy, cierpiąc na nieuleczalne i niezwykle bolesne problemy z kręgosłupem, zdecydował się odebrać sobie życie. „Moja praca została wykonana, po co czekać?”, napisał w liście pożegnalnym.

Po jego śmierci nastąpiło szereg zmian w kierownictwie firmy. W 1972 roku prezesem został Walter Fallon, który w trakcie swojej kadencji wielokrotnie zwiększył przychody firmy.

W 1976 roku dyrektorem generalnym dywizji fotograficznej został Colby Chandler, by w następnym roku zastąpić Fallona na stanowisku prezesa.

W tym czasie Steve Sasson dorastał na Brooklynie w Nowym Jorku. Od najmłodszych lat pasjonował się elektroniką i nowymi technologiami. Był ciekawy świata. Uwielbiał wyobrażać sobie rzeczy techniczne, a później wprowadzać wizję w życie. W wieku trzynastu lat samemu zbudował krótkofalówkę.

Po ukończeniu studiów inżynierskich, Sasson dostał pracę w laboratorium badawczym w Eastman Kodak Company. Uwielbiał tę pracę, gdyż – jak sam twierdził – płacili mu za to, co kochał robić.

Któregoś dnia jego przełożony, Gareth Lloyd, zlecił mu znalezienie praktycznego zastosowania dla matrycy CCD. W ciągu roku Sasson uzyskał pełną autonomię do stworzenia aparatu z wykorzystaniem nowej matrycy do rejestracji obrazu.

Jego dni przeplatały ekscytacja i trwoga. Nieraz, biorąc poranny prysznic, zadawał sobie pytanie: dlaczego powiedziałem, że zbuduję ten głupi aparat?. Jednak, dzięki wielkiej determinacji, w grudniu 1975 roku udało mu się skonstruować prototyp urządzenia, które łączyło obiektyw z kamery filmowej Super-8, szesnaście baterii niklowo-kadmowych i szereg przetworników. Słowem – pierwszy na świecie przenośny aparat cyfrowy. Estetyka i wydajność miały przyjść z czasem.

Sasson miał przygotowane slajdy i sześćdziesięcio-stronicowy raport opisujący zawiłości techniczne urządzenia. Był styczeń 1976 roku.

Sassona spotkało niestety wielkie rozczarowanie – nikt nie był zainteresowany ani prezentacją, ani tym, w jaki sposób działa jego urządzenie. Wynalezienie aparatu cyfrowego było nie na rękę menadżerom Kodaka.

W latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku Kodak był absolutną potęgą. Kontrolował rynek fotograficzny i filmowy, a z jego produktów korzystali zarówno zawodowcy, jak i amatorzy. Firma miała wręcz idealny model biznesowy – klienci kupowali aparaty i klisze Kodaka, partnerzy wywoływali zdjęcia przy użyciu ich środków chemicznych, a na koniec drukowali fotografie na produkowanym przez nich papierze.

Sasson, zapytany kiedy jego technologia może realnie zaistnieć na rynku, skorzystał z prawa Moore’a do przewidywania postępu technologii, odpowiadając (jak się okazało – słusznie), że cyfrowa fotografia nie będzie konkurować z kliszą przez kolejne piętnaście do dwudziestu lat. Menedżerowie odetchnęli z ulgą – rewolucja nie nastąpi za ich kadencji. Sassonowi nigdy nie udało się dotrzeć z pomysłem bezpośrednio do Prezesa.

W 1978 roku Sasson opatentował swój aparat. Trzy lata później Kodak zmuszony był zlecić badania rynkowe, by upewnić się, czy powinien martwić się fotografią cyfrową. Wyniki badania przyniosły dobre i złe wieści. Złe były takie, że ​​fotografia cyfrowa może potencjalnie wyprzeć ich obecny model biznesowy. Dobra, że ​​Kodak miał około dziesięć lat na przygotowanie się do zmiany. Mimo to firma nie potraktowała tej sprawy priorytetowo.

Sasson w wolnym czasie kontynuował prace nad aparatem cyfrowym, by w 1989 roku ponownie zaprezentować menedżerom ulepszony model urządzenia. Mimo, że minęło już kilkanaście lat od wynalezienia prototypu, w 1989 roku zarząd Kodaka wciąż miał możliwość zmiany kursu.

Ówczesny prezes, Colby Chandler, przechodził właśnie na emeryturę. Spośród dwóch kandydatów na sukcesora, wybór padł na Kaya Whitmore’a, który zrobił karierę w Kodaku rozwijając tradycyjny model biznesowy. Jego kontrkandydat Phil Samper, który wierzył w cyfrową rewolucję, nie uzyskał aprobaty kierownictwa. Odszedł z Kodaka, by z powodzeniem wdrażać nowe technologie jako prezes Sun Microsystems. Sam Whitmore został zastąpiony kilka lat później przez George’a Fishera, który przyznał w New York Times, że Kodak uważał fotografię cyfrową za wroga mogącego zabić tradycyjny biznes, który przez dziesięciolecia napędzał zyski firmy.

Po prawie czterech dekadach od pamiętnej prezentacji i po stu trzydziestu jeden latach funkcjonowania, Kodak ogłosił upadłość. Przyczyną upadku giganta był rozkwit fotografii cyfrowej. Przez ten czas konkurencja zbudowała przewagę nie do odrobienia. Aparat, który w 76 roku trzymał w ręku Sasson i który mógł sprawić, że Kodak byłby pionierem rewolucji technologicznej, stał się bezpośrednią przyczyną tego, że w 2012 roku firma stanęła na skraju bankructwa.

Dopiero w 2004 roku firma zdała sobie sprawę, że kamień milowy w historii Kodaka, który zawdzięczają Sassonowi, może pomóc firmie w budowie wizerunku pioniera fotografii cyfrowej. Stevena zaczęto zapraszać na liczne konferencje i wydarzenia promocyjne. W 2009 roku Barack Obama przyznał Sassonowi Narodowy Medal Technologii i Innowacji. W 2011 roku Sasson został wprowadzony do National Inventors Hall of Fame, a rok później otrzymał Medal Postępu.

Jednak na sukces Kodaka było już stanowczo za późno.

Andrzej Skasko/Historia jakiej nie znacie