Targi IAA Mobility 2021 elektrycznymi samochodami stały. Relacja cz. 1

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

Tegoroczne targi IAA Mobility 2021 były tylko cieniem dawnej świetności. Jednak mimo trudnych czasów organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Z wystawcami było różnie, ale mimo wszystko, każdy fan motoryzacji mógł tu znaleźć coś dla siebie.

Targi IAA Mobility 2021 dla wszystkich, bez konieczności zakupu biletu

Pandemiczne czasy wywróciły do góry nogami imprezy targowe, więc przed organizatorami IAA Mobility 2021 stanęło spore wyzwanie. Efekt końcowy przypadł mi do gustu, choć… nie ułatwiał pracy.

Tereny targowe w Monachium zostały zapełnione w ok 1/3. Duża część kompleksu została pusta, a dodatkowo trzy hale zostały przeznaczone dla wystawców z branży motocyklowo-rowerowo-hulajnogowej. Może wyjdę na ignoranta, ale na moje niewprawione oko duża część rowerów wyglądała jakby zeszła z tej samej linii produkcyjnej. Dla osób nieco bardziej interesujących się tematyką zostawiam kilka zdjęć z tej części targów.

Aby wejść na tern targów, niezbędne było okazanie certyfikatu szczepienia przeciwko COVID-19 lub negatywny wynik testu. Obsługa działała bardzo sprawnie i pod względem organizacyjnym targi wypadły bardzo pozytywnie. Teren był bardzo mocno obstawiony przez ciężko uzbrojoną Policję. Byłem przekonany, że to z powodu wizyty Angeli Merkel, ale nawet dzień później funkcjonariuszy nie ubyło. A przy tym dzięki mojej bardzo przyjaznej aparycji zaliczyłem trzy rewizje plecaka w dość krótkim czasie. Życie…

Taksówka przyszłości?

Część wystawców swoje stoiska miała nie w części targowej, a w samym centrum Monachium. Wstęp do niej miał każdy, bez biletów, ale po okazaniu certyfikatu szczepienia lub negatywnego wyniku testu. Co było dokładnie sprawdzane. W jednym z portali motoryzacyjnych przeczytałem, że to głupota, bo biedny dziennikarz nie dojechał przez to na stoiska, bo musiał wracać na samolot. Widocznie przerosła go 30-minutowa podróż metrem lub zwyczajnie źle zaplanował zwiedzanie. Na targach spędziłem niecałe dwa dni i moim priorytetem było przywiezienie Wam jak największej porcji zdjęć. Z tego powodu ominąłem niemal wszystkich wystawców prezentujących usługi, a było ich bardzo dużo, skupiając się głównie na producentach aut. Kwestia zdjęć prosta nie była, bo zwiedzających było bardzo dużo, szczególnie w centrum Monachium. Z tego powodu na zdjęcia trzeba było wręcz polować i korzystać z każdego ułamka sekundy, w którym akurat nikt nie kręcił się przed obiektywem.

Od strony organizacyjnej warto podkreślić, że targi są promowane w całym mieście. Dosłownie wszędzie, od lotniska zaczynając. I tak to powinno wyglądać!

Targi IAA Mobility 2021 prądem stały

Na targach IAA Mobility 2021 zdecydowanie królował prąd. A konkretnie auta w pełni elektryczne. Cóż… taki mamy klimat i musimy do tego przywyknąć. Choć w Polsce, przy aktualnym poziomie infrastruktury, to zdecydowanie zła wiadomość. Ale do tego spróbujemy wrócić w osobnym materiale. Choć na razie zalew aut elektrycznych nam nie grozi. W sierpniu 2021 roku sprzedano ich ponad 500, jak wynika z wpisu dyrektora zarządzającego Forda.

Miło było zobaczyć, że auta elektryczne przechodzą wyraźną przemianę. Do tej pory wielu producentów starało się na siłę pokazać, że to samochód prosty i krzyczący, że jest elektryczny. Wzorowanie się na Tesli i wybebeszenie wnętrza z niemal wszystkiego to nie jest dobra opcja. Kończą się czasy, w których wnętrze elektrycznego auta to tylko dwa ekrany, kierownica z dwoma wajchami po bokach i ogrom pustej przestrzeni na desce rozdzielczej. W końcu mamy tu normalne przełączniki jak w autach spalinowych i jest to ruch w bardzo dobrym kierunku.

Poniżej skupię się na walorach estetycznych prezentowanych samochodów. Jeśli chcecie więcej informacji technicznych, koniecznie sprawdźcie teksty Mateusza.

Zobacz: Premiery na targach IAA Mobility 2021. Co pokazał Mercedes, BMW i Volkswagen?
Zobacz: Premiery IAA Mobility 2021: Dacia Jogger, Renault Megane E-Tech, Ora Cat i Porsche Mission R

Renault

Zacznijmy od, może nieco mniej seksownej marki, która na targach IAA Mobility 2021 zaskoczyła swoim stoiskiem. Renault zagospodarował naprawdę dużą przestrzeń, na której dominował Megane E-Tech Electric. Auto bardzo ładne, naprawdę może się podobać, ale coś czuję, że będzie go w mediach bardzo dużo za kilka miesięcy. Widać było, że Renault bardzo mocno skupił się na tym, aby obok stoiska marki nie dało się przejść obojętnie.

Na stoisku pojawił się też jeden egzemplarz koncepcyjny Renault 5. Odświeżenie niewielkiego auta sprzed lat, w takim wydaniu, bardzo chętnie zobaczyłbym na ulicach.

Mercedes

Tak ulokowane było plenerowe stoisko Mercedesa

Mercedes, spośród największych producentów na świecie, chyba najbardziej zaszalał w temacie aut elektrycznych. To klasyczne all-in. Marka pokazała ogrom aut elektrycznych z praktycznie każdego segmentu. Co o nich sądzić? Póki co mam mieszane uczucia i jak słucham opinii, nie jestem w tym odosobniony. Ciężko powiedzieć, czy wynika to z nietypowego kształtu nadwozia nowych modeli, czy przesytu ekranu i nowoczesności w ich wnętrzu. Ale o ile do nadwozia da się przyzwyczaić, tak plastiki w opcji piano black na przodzie to zbrodnia. To materiał rysujący się od przetarcia szmatką i zdecydowanie Mercedes powinien szybko zastanowić się nad jego zmianą. Nie mniej ruch Mercedesa jest bardzo odważny i wiele firm może wyjść z założenia, że skoro taki gigant stawia wszystko na auta elektryczne, to warto iść w jego ślady. Poniżej zamieszczam tylko zdjęcia modeli, których nie znajdziecie w materiale Mateusza.

Mercedes EQG Concept

Koncepcyjna G-Klasa była do obejrzenia tylko z zewnątrz. Jak udało mi się dowiedzieć, prototyp w środku wygląda, póki co, jak obecna G-Klasa.

Mercedes EQA250 – A-Klasa

Dopchanie się do elektrycznej A-Klasy było trudne. Auto wzbudzało ogromne zainteresowanie.

Mercedes EQV 300

Elektryczny, rodzinny VAN nieco mnie rozczarował. Auto jest duże, ale tylko 6-miejscowe, po dwa w każdym rzędzie. Dzięki temu każdy z pasażerów może bardzo komfortowo podróżować, ale czy to nie jest zbyt duże marnowanie przestrzeni?

Mercedes EQT Concept

To auto, które na stoisku Mercedesa w centrum Monachium zrobiło na mnie największe wrażenie. Może dlatego, że widać, że nie będzie to model przesadnie drogi. Choćby ze względu na wykonanie, analogowe zegary, czy niewielki ekran. O wiele bardziej spodobał mi się EQT, niż EQV 300. Może poza błyszczącymi elementami wnętrza, które wyglądało, jakby ktoś nie zdjął z niego folii. Tak wyglądające auto może być bardzo popularne wśród taksówkarzy.

Smart EQ Fortwo

Ależ to jest ładne! Nowy smart wygląda niesamowicie agresywnie w tym wariancie lakieru. Ale też sam samochód robi pozytywne wrażenie. Jest zaskakująco przestronny i ma bagażnik, w którym zmieścimy całkiem spore zakupy.

Smart Concept #1

Koncepcyjny wariant Smarta #1 próbuje zerwać ze stereotypem malutkiego auta. Jest naprawdę dużym i ciekawie zaprojektowanym samochodem. Pomijając złote elementy wnętrza, z których mam nadzieję Mercedes zrezygnuje na etapie produkcji.

BMW

Podczas targów mogliśmy po raz pierwszy zobaczyć wodorowy model iX5. Wizualnie auto chyba niczym nie różni się od modelu iX, poza niebieskimi wstawkami. Z zapowiedzi wynika, że zasięg wodorowego SUV-a ma dorównywać zasięgowi aut spalinowych. Jeśli tak się stanie, to ja poproszę tę wodorową rewolucję tak na już. Zanim samochody elektryczne na dobre rozpędzą się w Polsce.

Zdjęcia BMW iX, THE 3 oraz THE 7 znajdziecie w linku w początkowej części tekstu. Poniżej za to chcę Wam pokazać modele, które pojawiły się na stoisku dzień później. Na początek BMW i4 M50, czyli… BMW i4 Competition? W porównaniu ze spalinowym M4 Competition wygląda niezmiennie obłędnie, tylko zastanawiam się, jaki będzie realny zasięg jeśli faktycznie skorzystamy z jego możliwości…

Tuż obok pojawił się model i4 w podstawowym wariancie. Ten niebieski pasek na boku wygląd bardzo efektownie.

Na szybko muszę jeszcze pochwalić BMW i3 w nowej odsłonie. Najbrzydsze auto elektryczne wygląda o niebo lepiej niż poprzednie wcielenia. Głównie dlatego, że wnętrze nie jest już tak przesadnie biedne minimalistyczne.

Audi

Stoisko Audi to kolejne, które mieściło się w centrum miasta i było mocno oblegane. Ale ze względu na częściowo zamkniętą przestrzeń, liczba zwiedzających była ograniczana, co pozwalało na wykonanie jako takich zdjęć.

Audi grandsphere

Ależ to robi wrażenie! Auto jest naprawdę ogromne. Wydaje się, że znacznie dłuższe niż nowe BMW serii 7. Niestety akurat trafiłem na jego prezentację, więc możemy je zobaczyć tylko z zewnątrz.

Audi Q4 50 s-tron quattro

Dosyć popularne na polskich drogach Audi A4 w wersji elektrycznej wygląda… jakby biedniej. Może dlatego, że w głowie zostało mi zdanie, które usłyszałem po podejściu do niego – Patrzcie na tylne koła. Bębnowe hamulce. Jak w Maluchu! 😉

Audi e-tron 55 quattro

Auto bezlusterkowe. Zastąpiły je efektownie wyglądające kamery. Ogólnie cały e-tron 55 wygląda naprawdę dobrze. Nie za duży, nie za mały, takie nowoczesne, nieco większe Audi A3. Podoba mi się!

Audi RS e-tron GT

Zanim przystąpiłem do fotografowania Audi RS e-tron GT, musiałem zebrać szczękę z podłogi. Nie mam dalszego komentarza.

Porsche

Szybko przenieśmy się na sąsiadujące z Audi stoisko Porsche. Tutaj, oprócz Mission R, czyli elektrycznej wyścigówki, mogliśmy zobaczyć hybrydę Taycana Turbo S, hybrydę Cayenne e-hybrid oraz… dwa modele do których przyznaję, nie udało mi się dopchać. Tłum był tutaj ogromny.

Porsche Taycana Turbo S

Porsche Cayenne e-hybrid

Ford

Ford na swoim skromnym stoisku miał trzy modele. Z czego dwa Mustangi Mach-E. Jestem zdania, przy czym nie jestem odosobniony, że Ford strasznie zaszkodził marce wciskając tu na siłę Mustaga. Z oryginałem elektryczne warianty wspólne mają chyba tylko tylne lampy. Auta powinny się nazywać zwyczajnie Ford Mach-E. Ale rynek rządzi się swoimi prawami i jak Ford sam podkreśla, reklama robi swoje i auta sprzedają się bardzo dobrze. Jeśli przy tym klienci są zadowoleni, to mamy sytuację win-win i nie powinniśmy się czepiać szczegółów.

Mustang Mach-E

Mustang Mach-E GT

Ford Mindfullnes Concept

Za to o koncepcyjnym modelu Mindfullnes Concept nie mogę złego słowa powiedzieć. Oczywiście od strony wizualnej. To bardzo zwarty, nieprzekombinowany, naprawdę łady SUV. Trzymam kciuki za produkcję!

Duża porcja zdjęć swoje waży, a chce ich Wam pokazać jak najwięcej, więc na tym kończymy część pierwszą i już niedługo zapraszamy do drugiej. Choć nie wiem, czy przypadkiem nie skończymy na trzech… Czas pokaże.