Xiaomi 11T, Xiaomi 11T Pro, Xiaomi 11 Lite 5G NE oraz Xiaomi Pad 5. Widzieliśmy je przed premierą

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

Dzisiaj zadebiutowały smartfony Xiaomi 11T, Xiaomi 11T Pro, Xiaomi 11 Lite 5G NE oraz tablet Xiaomi Pad 5. W październiku trafią do Polski, a my widzieliśmy je jeszcze przed światową premierą.

Xiaomi 11T oraz Xiaomi 11T Pro to bardzo podobne smartfony. I gdzie jest Mi?

Wprawne oczy na pewno zobaczyły, że w nazwach nowych smartfonów nie ma już wyrazu Mi. Wynika to z tego, że nie był on obecny na każdym rynku. Xiaomi chce ujednolicić nazewnictwo urządzeń na całym świecie, stąd pomysł na małą korektę. Zmiana jest mała, ale będzie wymagała przyzwyczajenia.

Oba modele są do siebie niemal bliźniaczo podobne. Zostały wyposażone w ekrany AMOLED o przekątnej 6,67 cala i rozdzielczości 1080 x 2400 pikseli, odświeżają obraz z częstotliwością 120 Hz oraz obsługują HDR10+. Do tego deklarowana jasność w piku to 1000 nitów.

Kolejną cechą wspólną są aparaty. Główny o rozdzielczości 108 Mpix, ultraszerokokątny o rozdzielczości 8 Mpix z kątem widzenia 120 stopni oraz obiektyw tele-makro. Oferujący 2-krotne przybliżenie optyczne oraz rozdzielczość 5 Mpix to faktycznie jeden z najbardziej użytecznych aparatów makro, jakie znajdziecie w smartfonie. W dalszej części znajdziecie kilka przykładów z pokazu przedpremierowego.

Cechą wspólną jest też akumulator o pojemności 5000 mAh, obsługa łączności 5G oraz warianty pamięci 8/128 GB i 8/256 GB, a Xiaomi 11T Pro będzie też dostępny w opcji 12/512 GB.

Teraz różnice. Pierwszą jest procesor. Qualcomm Snapdragon 888 w Xiaomi 11T Pro oraz MediaTek Dimensity 1200 Ultra w Xiaomi 11T. Druga to maksymalna moc ładowania. W Xiaomi 11T jest to 67W, a w Xiaomi 11T Pro… <werble> 120W(!). Taka moc pozwala naładować smartfon do pełna (nie od zera, może to być 0,5%, oby był włączony) w zaledwie 17 minut.

Czytaj też: Premiera Apple iPhone 13. Jest amazing, czy to znowu odgrzewane jabłko z dziurką?

Xiaomi 11T oraz Xiaomi 11T Pro – wrażenia

Ciężko jest powiedzieć o smartfonach coś więcej, po obcowaniu z nimi niewiele ponad godzinę. Oba modele oferują wzorową płynność działania, ekrany z najwyższej półki oraz są bardzo dobrze wykonane. Choć można mieć zastrzeżenia do ciemnej wersji kolorystycznej, która się bardzo mocno palcuje. Ale tak ma chyba każdy ciemny smartfon z plastikowym tylnym panelem.

Jeśli chodzi o aparaty, to skupiłem się tylko na zdjęciach makro, bo w zasadzie głównie na takie pozwalały warunki. Zdjęcia wyszły zaskakująco dobrze, ale… po skopiowaniu ich na pendrive, ich rozmiar to okrągłe 0 KB, o czym przekonałem się dopiero podczas tworzenia tego materiału. Więc niestety musicie mi uwierzyć na słowo ;(

O ile smartfony zostaną dobrze wycenione, czyli w okolicach 2 300-2 400 zł za Xiaomi 11T oraz niecałe 3 000 zł za Xiaomi 11T Pro, to na pewno łatwo znajdą u nas nabywców. Nie tylko ja miałem obawy co do tego, czy nie nastąpi tu kanibalizacja starszych modeli, np. z serii Mi 11. Okazuje się, że możemy ich już nie znaleźć w sklepach. Braki w podzespołach do budowy smartfonów są tak duże, że nie opłaca się dodatkowo produkować kolejnych partii modeli będących na rynku, a tworzy się kolejne.

Warto jeszcze wspomnieć o jednym szczególne różniącym oba modele. Xiaomi 11T Pro ma głośniki Harman/Kardon i chwali się tym napisem na ładnie ściętej górnej krawędzi. W Xiaomi 11T tego napisu nie ma.

Xiaomi 11 Lite 5G NE to dobrze nam znany smartfon z nowym procesorem

O Xiaomi 11 Lite 5G NE nie będziemy zbyt dużo opowiadać. Dlaczego? Bo to (prawie) ten sam smartfon co Xiaomi Mi 11 Lite 5G, którego już testowaliśmy na łamach WhatsNext.pl.

Xiaomi 11 Lite 5G NE potwierdza problemy z dostępnością podzespołów. Układ Qualcomm Snapdragon 780G, którego zapasy magazynowe się skończyły, został zastąpiony przez Snapdragona 778G 5G.

Oprócz tego mamy nowe, nie mniej efektowne co w oryginale kolory obudowy. To naprawdę może się podobać. Poza tym, w działaniu to dosłownie ten sam smartfon co Xiaomi Mi 11 Lite 5G. Tylko na bardziej skomplikowaną nazwę.

Xiaomi Pad 5 to efektowny i bardzo udany tablet

Tabletów na polskim rynku nie ma zbyt wiele i Xiaomi Pad 5 może być ciekawą alternatywą dla MatePada 11. Tablet Xiaomi dostał 11-calowy ekran o rozdzielczości 2560 x 1600 pikseli i 120Hz odświeżaniem obrazu. Wspiera Dolby Vision i paletę kolorów DCI-P3, a także ma sprzętowe ograniczenie emisji światła niebieskiego.

Ekran jest bardzo dobrej jakości, bardzo wygodnie się z niego korzysta, a przy tym obsługuje rysik. Niestety kupowany osobno. Z jego pomocą wycinanie zrzutów ekranu lub pisanie i rysowanie jest bardzo wygodne. Styki na dolnej krawędzi obudowy sugerują, że wśród akcesoriów może znaleźć się dołączana klawiatura.

Bardzo dobre wrażenie robi też samo wykonanie tabletu. Metalowa ramka, nieco kanciaste krawędzie oraz cztery głośniki. To jedne z największych głośników, jakie można znaleźć w urządzeniu mobilnym. Mają wymiary 16 x 20mm.

Sercem Xiaomi Pada 5 jest układ Qualcomm Snapdragon 860. Do tego mamy 6 GB pamięci RAM i 128 lub 256 GB pamięci wbudowanej. Główny aparat jest pojedynczy – 13 Mpix, a z przodu znajdziemy aparat 8 Mpix z opcją nagrywania filmów w FullHD. Tablet będzie dostępny tylko w opcji z Wi-FI (ac). Zasilany jest akumulatorem o pojemności 8720 mAh i obsługuje ładowanie o mocy 22,5W.

Tablet pojawi się w dwóch kolorach — czarnym i białym. Czarny ma niestety ten sam problem co smartfony, mocno i szybko zbiera odciski palców.

Jakie są ceny i kiedy zobaczymy nowe urządzenia w Polsce?

Ceny Xiaomi 11 Lite 5G NE będą się zaczynać od 369 euro. Xiaomi 11T będzie sprzedawany w cenie od 499 euro, a Xiaomi 11T Pro od 649 euro. Ceny tabletu Xiaomi Pad 5 zaczną się od 349 euro.

Polskie ceny poznamy 6 października, kiedy odbędzie się polska premiera urządzeń Xiaomi.