Biały karzeł włącza się i wyłącza. To pierwszy taki przypadek znany nauce

Astronomowie z Durham University namierzyli jednego z tzw. białych karłów. Ta umierająca gwiazda rozświetla się i ciemnieje, co astronomowie porównują do włączania i wyłączania.

Autorzy odkrycia opisali je na łamach Nature Astronomy, podkreślając, że tego typu zjawisko nie zostało nigdy wcześniej zaobserwowane w przypadku białych karłów, którego dokonują akrecji. Przypominamy, że tego typu obiekty mają rozmiary przypominające na przykład Ziemię, ale cechują się przy tym niezwykle wysoką gęstością. Powoduje to, że ich masy mogą być równe masie Słońca.

Czytaj też: Tutaj gwiazdy rodzą się jak szalone. Kosmiczny Teleskop Hubble’a uwiecznił galaktykę NGC 4666

Podstawą nowych badań były dane zebrane przez satelitę TESS. W ten sposób astronomowie zwrócili uwagę na białego karła tracącego jasność na przestrzeni 30 minut. Dotychczasowy „rekordzista” w tej kwestii potrzebował na taką utratę znacznie więcej czasu, bo kilku dni. W tym przypadku sprawca całego zamieszania pobiera materię z gwiazdy, z którą jest zamknięty w grawitacyjnym „tańcu”. Jej obecność oraz zjawisko pochłaniania części masy tworzącej ten obiekt wydają się odpowiedzialne za włączanie i wyłączanie białego karła.

Biały karzeł o którym mowa znajduje się około 1400 lat świetlnych od Ziemi

Dokładniej rzecz biorąc, chodzi o tzw. akrecję, czyli zjawisko opadania materii na powierzchnię gwiazdy (bądź innego ciała niebieskiego) wywołane oddziaływaniami grawitacyjnymi. Ten układ podwójny, który stanowił cel obserwacji naukowców z Durham University, znajduje się około 1400 lat świetlnych od Ziemi. Jego nazwa to TW Pictoris, a wahania w jasności tamtejszego białego karła najprawdopodobniej wynikają z rekonfiguracji jego pola magnetycznego.

Czytaj też: Ten biały karzeł to Usain Bolt wśród gwiazd. Tempo jego rotacji jest liczone w sekundach

Obserwowanie spadku jasności TW Pictoris na przestrzeni 30 minut jest samo w sobie niezwykłe, ponieważ nigdy nie było to obserwowane u innych białych karłów pochłaniających materię i jest całkowicie nieoczekiwane z punktu widzenia naszego rozumienia tego, jak te układy mają doświadczać akrecji. Wygląda to niczym włączanie i wyłączanie”.

stwierdzili autorzy badania

Zdaniem naukowców, kiedy biały karzeł jest „włączony”, jego jasność jest wysoka, ponieważ dokonuje on akrecji w normalny sposób. Kiedy jednak dochodzi do jego „wyłączenia”, jasność tego obiektu spada, a pole magnetyczne wiruje na tyle szybko, że bariera odśrodkowa zatrzymuje materię pochodzącą z dysku akrecyjnego, która wcześniej nieprzestanie spadała na powierzchnię białego karła. Badacze określają ten proces mianem bramkowania magnetycznego.