USA, Chiny i Rosja prowadzą manewry w kosmosie. Na orbicie panuje coraz większy tłok

Chiny zademonstrowały zdolność do sterowania satelitą z niezwykle wysoką precyzją. Ale inne mocarstwa nie zamierzają pozostawać w tyle. Informacje w tej sprawie udostępniła firma COMSPOC.

Jak sugeruje opis działalności tej firmy, COMSPOC wspiera operacje w kosmosie za pomocą oprogramowania i usług, które odpowiadają na obecne i nadchodzące wyzwania dotyczące tego środowiska. Usługi te są rzekomo najlepsze ze wszystkich oferowanych w sektorze prywatnym. Bez względu na to, czy jest to zgodne z prawdą, liczy się jeszcze inny fakt: wideo poświęcone manewrom na orbicie może wyjaśnić, jakimi taktykami dysponują światowe mocarstwa.

Czytaj też: Zdjęcia satelitarne Type-003. To najbardziej zaawansowany i największy lotniskowiec Chin

Chodzi o wydarzenia z lipca tego roku, kiedy to amerykański satelita USA 271 zbliżył się do chińskiego SJ-20. Ten drugi jest jednym z najbardziej zaawansowanych w chińskim arsenale, o czym możemy się przekonać, jeśli weźmiemy pod uwagę dalszy rozwój wydarzeń. Przez pewien czas USA 271 poruszał się po równoległej trajektorii orbitalnej co SJ-20, jednak Chińczycy stosunkowo szybko wykryli intruza i wycofali swój sprzęt – łącznie udało się przeprowadzić ten manewr w ciągu około 24 godzin.

Manewry w kosmosie są prowadzone nie tylko przez Rosję i USA, ale również przez Chiny

Trzy lata wcześniej, w 2018 roku, Chiny wystrzeliły w kosmos a następnie rozmieściły Tongxin Jishu Shiyan (TJS 3), satelitę o nieznanym przeznaczeniu. Dane zebrane wtedy przez COMSPOC pokazały, jak TJS 3 wchodzi na orbitę geosynchroniczną – zaskakujący był jednak fakt, iż okazała się ona niemal równoległa do górnego stopnia rakiety, która została wykorzystana do wystrzelenia. Eksperci porównują tę sytuację do działania w tandemie.

Rosja i Stany Zjednoczone wielokrotnie demonstrowały zdolność nie tylko do rozmieszczania satelitów, ale również ich precyzyjnego kontrolowania. Na przykład w listopadzie 2019 roku rosyjski satelita Luch/Olymp zbliżył się do amerykańskiego Intelsat 36 na odległość 1,8 km. Z kolei w 2018 roku minister sił zbrojnych Francji, Florence Parly, twierdziła, że wcześniej Luch/Olymp zbliżył się do francusko-włoskiego satelity Athena-Fidus, który był wykorzystywany do komunikacji wojskowej i planowania operacji.

Czytaj też: Chińczycy stworzyli broń niszczącą satelity, która nie pozostawia po sobie śladów

Warto podkreślić, iż tego typu manewry nie naruszają prawa międzynarodowego. Zwiększają jednak ryzyko kolizji w przestrzeni kosmicznej, a takowe mogą mieć poważne konsekwencje. W związku z tym Brian Weeden z Secure World Foundation nawołuje przedstawicieli Stanów Zjednoczonych, Rosji i Chin do ustalenia norm w zakresie manewrów na orbicie geostacjonarnej.