Ocean Cleanup się rozkręca. Oto efekty wydobywania śmieci z Pacyfiku

W rok od startu pierwszego na świecie systemu oczyszczania oceanów zwanego Ocean Cleanup możemy ocenić efekty tego typu działań. Jednym z celów programu była walka z tzw. Wielką Pacyficzną Plamą Śmieci.

To gigantyczne wysypisko powstałe na powierzchni Oceanu Spokojnego ma powierzchnię około 1,6 milionów kilometrów kwadratowych. Dla porównania, powierzchnia naszego kraju to nieco ponad 300 tysięcy kilometrów kwadratowych. Jakby taka statystyka była niewystarczająco przerażająca, to warto jeszcze dodać, że Wielka Pacyficzna Plama Śmieci składa się w 99,9% z tworzyw sztucznych.

Czytaj też: Oceany to klucz do utrzymania życia na Ziemi. Co zrobić, aby je chronić?

W kontekście tych informacji wiadomość o rozpoczęciu programu Ocean Cleanup była szczególnie pocieszająca. Po tym, jak holenderska organizacja non-profit poszerzyła flotę swoich statków, system miał być jeszcze skuteczniejszy w oczyszczaniu pacyficznych wód. Jego najnowsza wersja, System 002, zebrała niedawno nową partię śmieci.

Ocean Cleanup została założona w 2013 roku przez Boyana Slata

Zarówno System 001 jak i System 002 wykorzystują sporych rozmiarów pływające rury z wytrzymałego plastiku. Znajdują się one na powierzchni oceanu i tworzą tam kształt litery U, dzięki czemu są w stanie wyłapywać plastikowe odpady znajdujące się w pobliżu. Po tym, jak zbiórka dobiegnie końca, przychodzi pora na sortowanie „zbiorów”.

Czytaj też: Powstaje generator żywności. Z plastiku w pełnowartościowe białko

Historia Ocean Cleanup sięga 2013 roku, kiedy to Boyan Slat postanowił założyć fundację zajmującą się ochroną środowiska. Jest ona wspierana zarówno przez zwykłych obywateli, jak i bogatszych filantropów. Oczywiście dotychczasowe efekty funkcjonowania programu to zaledwie kropla w morzu potrzeb, jednak nie da się ukryć, że sytuacja wymaga działań i nawet te najmniejsze są na wagę złota. Więcej zdjęć ukazujących efekty dotychczasowych działań znajdziecie pod tym adresem.