Sfera Dysona w Drodze Mlecznej? To możliwe

Sfera Dysona w Drodze Mlecznej? Powinniśmy móc ją namierzyć

Czy w Drodze Mlecznej jest sfera Dysona? Szwedzcy naukowcy mają pomysł, jak to sprawdzić. Wystarczy w odpowiedni sposób spojrzeć na nocne niebo.

Wykrycie sfery Dysona byłoby ostatecznym dowodem potwierdzającym istnienie zaawansowanej cywilizacji pozaziemskiej. Matias Suazo, doktorant z Wydziału Fizyki i Astronomii Uniwersytetu w Uppsali, jest zdania, że jej znalezienie jest „skomplikowane, ale nie niemożliwe”. Kierowany przez niego zespół astronomów opublikował pracę, w której rozważa możliwość odnalezienia sfery Dysona w naszej galaktyce. Takie odkrycie zmieniłoby całą naukę, jaką znamy.

Szukanie igły w stogu siana

W samej Drodze Mlecznej są miliardy gwiazd, a wokół nich krąży wiele planet, więc niewykluczone, że przynajmniej na jednej z nich istnieje życie. Do tej pory nie udało nam się go wykryć, ale niewykluczone, że w przyszłości się to zmieni. Może się to udać, jeżeli będziemy poszukiwać sfer Dysona, czyli hipotetycznych megastruktur opisanych po raz pierwszy w 1959 r. przez amerykańskiego fizyka i futurologa Freemana Dysona. Zgodnie z założeniami autora odpowiednio zaawansowana cywilizacja byłaby zdolna do wybudowania ogromnej konstrukcji, która całkowicie otaczałaby gwiazdę, umożliwiając wykorzystanie prawie całej energii wypromieniowywanej przez nią na użytek cywilizacji.

Sfery Dysona mogą mieć różną postać. Najbardziej realna opcja to rój satelitów nieruchomych lub stale poruszających się wokół gwiazdy. Zbudowanie stałej struktury na kształt sarkofagu jest technicznie niemożliwe z powodu grawitacji i ciśnienia gwiazdy macierzystej.

Suazo i jego zespół wykorzystali dane zebrane przez sondę kosmiczną Gaia należącą do ESA oraz teleskop kosmiczny WISE obsługiwany przez NASA, który pracuje w podczerwieni. Szwedzcy naukowcy są przekonani, że sfera Dysona mogłaby przybrać formę paneli słonecznych rozlokowanych wokół gwiazdy, nie ulegających zniszczeniu przez jej grawitację. Taka struktura teoretycznie emitowałaby promieniowanie w zakresie średniej podczerwieni o temperaturze 100-600 K.

Naukowcy zwrócili uwagę na pięć gwiazd w naszej galaktyce, które ze względu na swoje sygnatury w podczerwieni, można by uznać ze sferę Dysona zbudowaną przez obcą cywilizację.

Niestety, niezależnie od tego, jak masywna by była hipotetyczna sfera Dysona i jak intensywnie by świeciła, jej znalezienie byłoby jak trafienie na przysłowiową igłę w stogu siana. Zespół Suazo ma przeszukiwać naszą galaktykę w poszukiwaniu nietypowych detekcji.

Więcej na ten temat można przeczytać w Earth and Space Science Open Archive.