kia-ev9-concept

Oto Kia EV9, czyli kolejny ogromny SUV z napędem elektrycznym. Na razie w wersji koncepcyjnej

Akcja partnerska

Historia zatoczyła kolejne koło, projektanci aut znów coraz częściej eksperymentują z ostrymi, kanciastymi bryłami. Tak właśnie jest w przypadku koncepcyjnej wersji Kii EV9, która – jak zapewne zgadliście bez patrzenia na zdjęcie – będzie kolejnym dużym SUV-em z napędem elektrycznym.

Swoją drogą ciekawi mnie, kiedy historia zatoczy kolejne koło powodując, że klienci dojdą do wniosku, że taki ogromny SUV nie jest idealną bryłą do pokonywania długich tras, czy do jazdy po mieście. Być może nigdy. Nieważne. Wróćmy do koncepcyjnego projektu EV9, który – jak twierdzi Kia – inspirowany jest naturą. I nie chodzi tu o wygląd (na pewno was to zdziwiło), ale o materiały użyte do jego produkcji, których spora część to odpady wyłowione z oceanów i poddane recyklingowi.

Kia EV9 z Tygrysią Twarzą i obrotowymi fotelami

To akurat doskonały pomysł, który od lat stosuje np BMW w swoim elektrycznym modelu i3. Gdyby do takiego podejścia przekonać wszystkich producentów aut, być może udało by się nam usunąć większość plastikowych śmieci z oceanów. Wtedy produkowanie ogromnych SUV-ów byłoby o wiele lepiej uzasadnione ekologicznie – do takiego EV9 o wymiarach 493 x 205,5 x 179 cm potrzeba całkiem sporo tworzyw sztucznych z odzysku.

Nowy grill ze zintegrowanymi reflektorami otrzymał swoją własną nazwę – Digital Tiger Face, czyli albo Cyfrowa Tygrysia Twarz albo Twarz Cyfrowego Tygrysa. Wygląda to całkiem ciekawie, ale coś mi mówi, że przód wersji produkcyjnej zostanie dość mocno zmieniony, więc nie ma sensu się do niego przyzwyczajać. Do tego Kia chwali się, że obsługa wszystkich funkcji multimedialnych i poprawiających komfort oraz sterowanie klimatyzacją zostały umieszczone w 27-calowym, ultraszerokim tablecie. A właściwie to na jego prawej stronie, ponieważ lewa odpowiada za wyświetlanie informacji, z których korzysta kierowca (prędkość, poziom naładowania baterii, etc.)

Podoba mi się, że projektanci Kii postanowili wykorzystać tę ogromną przestrzeń wewnątrz EV9 na kilka sposobów. A przy okazji pozbyli się środkowych słupków (dla purystów: słupków B), co na żywo zapewne zwiększa wrażenie ogromnej przestrzeni w tak ogromnym samochodzie. Te kilka sposobów to różne konfiguracje wnętrza.

Domyślnie mamy tu trzy, klasyczne rzędy siedzeń, jednak po wybraniu odpowiedniej opcji możemy podczas postoju obrócić przedni rząd w stronę pasażerów siedzących z tyłu, a jeśli namówimy ich na przesiadkę do ostatniego rzędu, oparcia środkowych foteli można położyć, tworząc z nich stolik. Jest jeszcze jedna opcja o nazwie Enjoy w której ostatni rząd siedzeń obraca się o 180 stopni, dzięki czemu po otworzeniu klapy bagażnika (dzieje się to automatycznie po wybraniu trybu Enjoy) możemy usiąść sobie z tyłu i delektować się widokiem, o ile przyjechaliśmy w jakieś ładne miejsce.

Czytaj również: Zdjęcia Kia Niro nowej generacji. Pierwszy prototyp bez ciężkiego maskowania

Jeśli chodzi o dane dotyczące napędu, to Kia zdradziła bardzo niewiele. Właściwie tylko to, że zasięg EV9 wynosić będzie ok. 300 mil (czyli 482 kilometry) oraz to, że akumulatory od 10 do 80 proc. mają ładować się w 30 minut, jeśli skorzystamy z ładowarki o mocy 350kW. Dane te w przypadku wersji produkcyjnej zapewne i tak ulegną zmianie. Ale tego dowiemy się dopiero w przyszłym roku.