Mobilny dom, który przemieszcza się na sześciu nogach. Czy tak będą kiedyś wyglądać budynki mieszkalne?

Encho Enchev, który zajmuje się tworzeniem trójwymiarowych projektów, zaprezentował koncepcję mobilnego domu. Miałby się on przemieszczać na sześciu mechanicznych nogach i dawać możliwość rozstawienia niemal w każdym miejscu na świecie.

Grafiki stworzone przez Encheva kojarzą się z robotami z filmów science-fiction, a niektóre ujęcia przywodzą nawet na myśl słynne AT-AT z Gwiezdnych Wojen. Nie jest wykluczone, że takie mobilne domy faktycznie mogłyby posłużyć ludziom na planetach innych niż Ziemia. Sześć mechanicznych nóg z pewnością ułatwiłoby przetrwanie w nawet najbardziej zmiennym środowisku.

Czytaj też: Jeff Bezos kontynuuje walkę o dominację w kosmosie. Blue Origin stworzy stację Orbital Reef

Z drugiej strony, perspektywa kolonizacji Marsa bądź jakiegokolwiek innego pozaziemskiego obiektu to wciąż odległa perspektywa. Skupmy się więc na realiach dotyczących naszej planety. Twórca grafik zaprezentował mobilny dom między innymi w pozycji stojącej na tafli wody czy też w czasie górskiej wspinaczki.

Wizja zabierania ze sobą takiego przenośnego apartamentu na przykład na weekend nad jeziorem czy w górach z pewnością byłaby kusząca. Niewiadomą pozostaje kwestia transportu tego futurystycznego wozu Drzymały na większe odległości. W takiej sytuacji trudno sobie wyobrazić, by mógł on kroczyć na swoich sześciu mechanicznych nogach przez wiele kilometrów.

Mobilny dom miałby się poruszać na sześciu mechanicznych nogach

Enchev przyznaje, że inspiracją dla jego projektu była zarówno rosnąca popularność pracy zdalnej, jak i jego zamiłowanie do gór i jezior. Artysta zauważył, że ludzie chcą opuścić miasta i rozpocząć eksplorację słabo zaludnionych obszarów. Brakuje im jednak komfortu charakterystycznego dla „stacjonarnych” domów.

Właśnie dlatego Enchev postanowił wyjść na przeciw potrzebom i postawić na funkcjonalność proponowanego rozwiązania. Nie zapomniał również o parametrach takich jak waga i moc domu, który miałby być napędzany silnikami elektrycznymi. W razie problemów zapasowym źródłem energii byłby natomiast silnik spalinowy.

Jeśli chodzi o samą konstrukcję, to podstawę miałaby stanowić sześcienna rama, a całość stałaby na sześciu mechanicznych nogach. Te byłyby pokryte 5-centrymetrową warstwą antypoślizgowej gumy, dzięki czemu mobilny dom mógłby przetrwać nawet wspinaczkę po stromym podłożu. A kiedy już pojawi się chęć rozstawienia go, użytkownik mógłby wykorzystać dwa kolce do przymocowania całej konstrukcji do ziemi.

Czytaj też: Obowiązkowa stacja ładowania samochodu w każdym domu. Wielka Brytania zmienia przepisy budowlane

Wewnątrz miałyby się znaleźć zbiorniki na wodę, a na dachu – panele słoneczne. Dzięki temu mobilny dom mógłby posłużyć nawet tam, gdzie nie będzie dostępu do sieci energetycznej ani bieżącej wody. Największą wadę prezentowanego pomysłu z pewnością stanowi fakt, że to nadal jedynie koncepcja. Jej realizacja (a już w szczególności przy odpowiednio niskich kosztach) może okazać się znacznie trudniejszym zadaniem.