Czworonożny robot do zadań specjalnych. Nowa wersja ANYmal jeździ jak samochód i przemieszcza się niczym człowiek

Naukowcy z ETH w Zurichu stworzyli czworonożnego robota zwanego ANYmal. Maszyna jest w stanie również poruszać się na dwóch mechanicznych kończynach i ma szereg potencjalnych zastosowań.

Pierwotnie robot ten posiadał jedynie możliwość chodzenia na czterech nogach, lecz z czasem wyposażono go w koła. W ten sposób ANYmal zyskał zdolność do jeżdżenia. Dzięki temu może on poruszać się z prędkością dochodzącą do 22 kilometrów na godzinę, a kiedy musi zjechać na przykład ze schodów, jego nogi mogą pełnić rolę amortyzatorów.

Czytaj też: Roboty rozumieją interakcje tak jak ludzie. Kluczem model uczenia maszynowego

Na tym jednak usprawnienia się nie skończyły: najnowsze z nich zapewniło mu możliwość zmiany pozycji na stojącą i poruszania się na tylnich kołach. Robot wykorzystuje połączenie GPS, czujników LiDAR i kamer, dzięki czemu może autonomicznie poruszać się po ulicach miasta i omijać przeszkody. Na tę chwilę jest on w stanie działać dwie godziny, zanim pojawi się konieczność ponownego ładowania baterii.

Robot ANYmal w wersji Swiss-Mile może jeździć na 4 kołach i stać na dwóch

W utrzymywaniu równowagi podczas poruszania się w pozycji pionowej pomaga mu ciągła analiza danych z pokładowych inercyjnych jednostek pomiarowych. Poza tym, ANYmal korzysta z pomiarów prowadzonych przez jego 16 silników odpowiedzialnych za napędzanie nóg i kół. Marko Bjelonic, jeden z twórców robota, twierdzi, że dzięki jego dwunożnej postawie mógłby on spełnić się w roli dostawcy. Jak miałoby to wyglądać? Maszyna przejmowałaby paczki od klientów, umieszczała je w swoim „luku bagażowym”, by później – już na czterech nogach – jechać z przesyłkami w wyznaczone miejsce.

Czytaj też: Mimika robota Engineered Arts robi wrażenie. Choć momentami jest jeszcze odrobinę teatralna

Swiss-Mile Robot, bo tak w zasadzie nazywa się najnowszy model z serii ANYmal, miałby trafić na rynek już w przyszłym roku. Nie wiadomo nic na temat jego ceny, ale z pewnością nie będzie ona niska. Pewne obawy może również budzić krótki czas działania na pojedynczym ładowaniu. Dwie godziny pracy nie są szczególnie imponującym rezultatem, dlatego możemy się spodziewać, że przez dłuższy czas tego typu roboty będą przede wszystkim ciekawostkami a nie faktycznymi pracownikami.