Miniaturowy kryształ wybawieniem dla kolonizatorów Księżyca. Oto potencjalne źródło energii

Piryt to minerał mający wielkość wynoszącą cztery setne milimetra, który mógłby działać w formie warstwy pochłaniającej światło w ogniwach słonecznych rozmieszczanych na Księżycu.

Badaniami skupiającymi się na wykorzystaniu tego minerału do tworzenia jednowarstwowych paneli kierowali naukowcy z Europejskiej Agencji Kosmicznej oraz Uniwersytetu Technicznego w Tallinnie. Jeden z członków zespołu, Advenit Makaya, przyznaje, że analizy te były prowadzone w kontekście poszukiwania potencjalnych źródeł energii dla przyszłych mieszkańców Srebrnego Globu.

Czytaj też: Czarne dziury zderzające się z Księżycem? Naukowcy na tropie do rozwiązania zagadki ciemnej materii

Minerał ten jest szczególnie obiecujący, ponieważ żelazo i siarka potrzebne do jego produkcji mogłyby być zbierane na powierzchni Księżyca. Jak wyjaśniają naukowcy, ilość energii generowanej przez jedno miniaturowe ogniwo słoneczne jest niewielka, lecz łącznie można byłoby wykorzystać je w ogromnej liczbie. Nie ma ograniczeń co do wielkości i kształtu takich paneli, dzięki czemu możliwe byłoby wypełnianie zapotrzebowania energetycznego księżycowych kolonizatorów.

Do produkcji energii na Księżycu mogłyby posłużyć ogniwa wykorzystujące piryt

Oczywistym jest, że dostęp do energii będzie jednym z podstawowych elementów przemawiających za sukcesem kolonizacji Księżyca. W przypadku tego typu przedsięwzięć mówi się o zapewnieniu mieszkańcom Srebrnego Globu daleko idącej samowystarczalności. A jeśli ludzkość myśli o podbiciu Marsa, to najpierw musi sobie poradzić z położonym blisko Ziemi Księżycem.

Reklama

Czytaj też: Dzięki Nissanowi JAXA stworzyła łazik na Księżyc z wydajnym systemem e-4ORCE

Jeśli chodzi o dogodne miejsca, w których mogłyby stanąć księżycowe elektrownie słoneczne, to mówi się przede wszystkim o południowym biegunie tego obiektu. Właśnie tam zdarzają się obszary, w których dostęp do energii słonecznej jest niemal nieprzerwany. Na niższych szerokościach geograficznych osadnicy musieliby natomiast zmagać się z dwutygodniowymi nocami. Poza tym, kluczowe dla przetrwania kolonii mogłyby być zasoby księżycowego lodu. Jeśli nie do ekstrakcji wody pitnej, mogłyby one posłużyć na przykład do produkcji paliwa wodorowego. Na ile jest to realne? Powinniśmy się przekonać w ciągu najbliższych 5-6 lat.