Drzewa w Fukushimie dziwnie się zachowują. To efekt katastrofy nuklearnej

Drzewa rosnące w okolicach elektrowni jądrowej Fukushima-Daiichi, która w 2011 roku doświadczyła awarii na skutek potężnego tsunami, do dziś wykazują skutki ówczesnych wydarzeń.

Spokojnie, tamtejsze rośliny nie zmieniły się w Entów znanych z Władcy Pierścieni ani nie zaczęły pożerać okolicznych zwierząt. Z perspektywy botaniki możemy natomiast mówić o co najmniej dziwnych zachowaniach, którym poświęcony jest artykuł dostępny na łamach Plants.

Czytaj też: Tak skażona woda z Fukushimy zanieczyszcza oceany. Obrazuje to nowa animacja

Celem obserwacji naukowców z Włoch i Brazylii były jodły rosnące wokół nieczynnej elektrowni. Ich szczególne zainteresowanie wzbudzały tzw. okółki, czyli wyrastające z jednego węzła rozwidlenia pędów, liści czy kwiatów. W przypadku drzew rosnących na terenie Fukushimy wzory wzrostu tych rozwidleń były jednak niezwykle dziwaczne.

Drzewa rosnące w pobliżu elektrowni w Fukushimie wykazują anomalie związane z tzw. okółkami

Rozmieszczenie okółków okazało się zaskakująco nieregularne, a tego typu anomalie były tym częstsze, im wyższe były dawki promieniowania, z którymi miały kontakt jodły. Zbierając informacje na ten temat autorzy badań chcieliby lepiej zrozumieć wpływ katastrof nuklearnych na funkcjonowanie środowiska naturalnego oraz znaleźć sposoby na jego ochronę w przyszłości.

Czytaj też: Drony posadzą miliard drzew

Oczywiście nie możemy z góry zakładać, iż przytoczone przykłady anomalii wykrytych w Fukushimie muszą być czymś złym. Na pewno występują tam natomiast odstępstwa od przyjętych botanicznych norm. Są one widocznie nawet po jedenastu latach od słynnej katastrofy, co tylko utwierdza nas w przekonaniu, że energia jądrowa jest dopuszczalna, jeśli produkujące ją reaktory będą odpowiednio zabezpieczone.