F-15C-emerytura

Najstarsze myśliwce F-15 kończą służbę w USAF. Emeryturę spędzą na cmentarzysku

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych poinformowały oficjalnie o zakończeniu służby samolotów F-15C/D. Tym samym, szkoła pilotów Air Force Weapons School zamyka program instruktorski dla tych modeli.

Sam model F-15 nie kończy jeszcze służby w Amerykańskich Siłach Powietrznych. Jego nowsze warianty – tj. F-15 E i EX będą nadal wykorzystywane przez wojskowych. Tego samego nie można powiedzieć o najstarszych wersjach, czyli F-15 C i F-15 D, które przejdą na emeryturę razem z innymi, wysłużonymi już konstrukcjami.

Zgodnie z decyzją amerykańskiego Kongresu, Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych zrezygnują z: 47 samolotów F-16C/D, 48 samolotów F-15C/D Eagle, 4 samolotów E-8 JSTARS i 20 dronów RQ-4 Global Hawk Block 30. Ustawa Kongresu pozwoli również na odsprzedaż modeli KC-135, KC-10 i C-130H państwom sojuszniczym, co oznacza zapewne, że te modele niedługo również znikną z listy wyposażenia USAF. Jedyną starszą konstrukcją, która pozostanie w czynnej służbie jest Fairchild A-10, który nadal spełnia wymagania amerykańskich lotników.

Wycofane samoloty, po wcześniejszym rozbrojeniu trafią na wojskowe cmentarzyska sprzętu – m.in do bazy Eglin i 309th Aerospace Maintenance and Regeneration Group. Bezrobotni instruktorzy z Air Force Weapons School będą musieli albo przekwalifikować się na nowsze modele F-15EX lub poszukać sobie nowego zajęcia.

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych chcą docelowo korzystać z czterech modeli myśliwców

Te cztery modele to wspomniany już wyżej, nowszy wariant F-15, czyli F-15EX, nowsze warianty F-16, F-35 oraz zapowiadany myśliwiec szóstej generacji występujący obecnie pod nazwą projektową NGAD (ang. Next Generation Air Dominance).

Reklama

Czytaj również: Najbardziej zaawansowany myśliwiec F-15 trafił na rynek. F-15QA już po oficjalnej ceremonii

Decyzja amerykańskich wojskowych jest o tyle ciekawa, że zakłada pozbycie się również samolotów F-22 Raptor, czyli stosunkowo nowego modelu. Decyzja ta podyktowana jest podobno wysokimi kosztami utrzymania tego modelu, choć znając Amerykanów, nie zdziwiłbym się, gdyby zamiast złomować F-22, zaczęli oferować ten model swoim sojusznikom.