Kosmiczny Teleskop Hubble’a żegna 2021 rok efektownym zdjęciem. Głównym bohaterem odległa galaktyka

NASA i ESA podzieliły się niecodziennym widokiem: eksplozją supernowej oddalonej o 57 milionów lat świetlnych od Ziemi. Można uznać, że w ten sposób Kosmiczny Teleskop Hubble’a żegna się z 2021 rokiem.

Na poniższej fotografii możecie zobaczyć galaktykę NGC 3568. Co ciekawe, kilka lat wcześniej, w 2014 roku, astronomowie-hobbyści działający na terenie Nowej Zelandii dostrzegli rozbłysk światła pochodzący z gwiazdozbioru Centaura. NASA po pewnym czasie potwierdziła, że za wspomnianym wzrostem jasności stała eksplozja supernowej. Jej światło, zanim dotarło do naszej planety, pokonało dystans wynoszący około 57 milionów lat świetlnych.

In this image, the NASA/ESA Hubble Space Telescope captures a side-on view of NGC 3568, a barred spiral galaxy roughly 57 million light-years from the Milky Way in the constellation Centaurus. In 2014 the light from a supernova explosion in NGC 3568 reached Earth — a sudden flare of light caused by the titanic explosion accompanying the death of a massive star. Whilst most astronomical discoveries are the work of teams of professional astronomers, this supernova was discovered by amateur astronomers from the Backyard Observatory Supernova Search in New Zealand. Dedicated amateur astronomers often make intriguing discoveries — particularly of fleeting astronomical phenomena such as supernovae.  This Hubble observation comes from a hoard of data built up to pave the way for future science with the upcoming NASA/ESA/CSA James Webb Space Telescope. By combining ground-based observations with data from Hubble’s Advanced Camera for Surveys and Wide Field Camera 3, astronomers have built a treasure trove of data on the connections between young stars and the clouds of cold gas in which they form. One of Webb’s key science goals is to explore the life cycle of stars — particularly how and where stars are born. Since Webb observes at infrared wavelengths, it will be able to peer through the clouds of gas and dust in stellar nurseries and observe the fledgling stars within. Webb’s superb sensitivity will even allow astronomers to directly investigate faint protostellar cores — the earliest stages of star birth.

Czytaj też: Galaktyka Panna A coraz dziwniejsza. Co się tam dzieje?

NGC 3568 to jedna z tzw. galaktyk spiralnych z poprzeczkami. Jeśli takie określenie wydaje się wam zaskakująco znajome, to zapewne słyszeliście je w odniesieniu do naszej własnej Drogi Mlecznej. Tego typu struktury wyglądają niczym „zwykłe” galaktyki spiralne, lecz dodatkowo posiadają jasne pasy składające się z gwiazd i innej materii. Galaktyki spiralne z poprzeczkami mogą stanowić nawet 40% galaktyk występujących w całym wszechświecie.

Na zdjęciu wykonanym przez teleskop Hubble’a została uwieczniona galaktyka NGC 3568

Strumienie gwiazd tworzących NGC 3568 wirują i tworzą kształt spirali z dwoma ramionami. Te, podobnie jak w przypadku innych galaktyk spiralnych z poprzeczkami, nie zakrzywiają się aż do centrum galaktyki – łączą się z natomiast z centralną linią złożoną z gwiazd.

Reklama

Czytaj też: Jedna galaktyka i dwie supermasywne czarne dziury. Niezwykłe odkrycie astronomów

W 2008 roku przeprowadzono badanie obejmujące ponad 2000 galaktyk. Jego wyniki sugerowały, że galaktyki spiralne z poprzeczkami były znacznie mniej powszechne w tej części wszechświata 7 miliardów lat temu, jeśli porównać sytuację do tej z dziś. Pozwala to sądzić, że są one związane z bardziej zaawansowanymi etapami istnienia galaktyk. W praktyce oznaczałoby to, że galaktyki formują się stopniowo, a skupiska gwiazd nieznacznie odchylają się od swojej kolistej ścieżki wokół centrum, związanego na przykład z supermasywną czarną dziurą.