system-obrony-c-ram

Irak: autonomiczny system C-RAM udaremnił atak terrorystyczny na lotnisku w Bagdadzie

Gdyby nie system C-RAM, wiodącym tematem w mediach byłby aktualnie atak na amerykański personel w pobliżu międzynarodowego lotniska w Bagdadzie. W ataku wzięły udział dwa drony niosące ładunki wybuchowe, które na szczęście zostały wykryte i zestrzelone przez system, zanim dotarły do swojego celu.

C-RAM udaremnił atak

C-RAM to skrót od Centurion Counter-Rocket, Artillery and Mortar, system używany jest do ochrony amerykańskich baz wojskowych w Iraku od 2010 r. System ten składa się z lądowego systemu uzbrojenia Phalanx wyposażonego w działo Gatlinga M61A1 20 mm, które może namierzać cele i wystrzeliwać do 4500 pocisków na minutę.

Czytaj również: Mk15 Phalanx to jeden z najstarszych autonomicznych systemów obronnych. Ma prawie 50 lat

Działa podobnie do swojego morskiego odpowiednika, który od blisko 50 lat wykorzystywany jest przez amerykańską Marynarkę Wojenną jako ostatnia linia obrony montowana na wojskowych jednostkach pływających. C-RAM wyposażony jest w doskonale zestrojony ze sobą system czujników, które umożliwiają automatyczne wyszukiwanie, śledzenie i atakowanie potencjalnych celów.

Według Centrum Wsparcia Akwizycji Armii Stanów Zjednoczonych, system C-RAM ma do tej pory ponad 375 udanych zestrzeleń obiektów, które zagrażały amerykańskim bazom. Zestrzelenie dwóch dronów to 376 udany przypadek obrony.

Nie jest to zresztą jedyna interwencja systemu C-RAM w rejonie lotniska w Bagdadzie. W sierpniu 2021 r., C-RAM ochronił wycofujących się z Iraku amerykańskich wojskowych przed nadlatującymi rakietami.

Jest to bardzo mocny argument na korzyść autonomicznych systemów obronnych

Pod koniec ubiegłego roku, wśród państw członkowskich Organizacji Narodów Zjednoczonych wywiązała się dość poważna dyskusja na temat wprowadzenia nowej, międzynarodowej konwencji, która ograniczyłaby możliwości autonomicznych systemów uzbrojenia.

Czytaj również: ONZ nie wprowadzi nowych regulacji dla autonomicznych systemów uzbrojenia. Państwa członkowskie się nie dogadały

Reklama

Mówiąc w skrócie: kontrola nad takimi systemami i podejmowanie ostatecznej decyzji dot. zniszczenia danego celu miałaby należeć zawsze do człowieka. Stany Zjednoczone były jednym z pierwszych krajów członkowskich, który stwierdził, że nie podpisze żadnej wiążącej deklaracji w tej sprawie, tłumacząc że pełna autonomia w tego rodzaju systemach zapewnia ogromną przewagę, z której amerykańscy wojskowi nie zrezygnują dobrowolnie.

Gdyby C-RAM zainstalowany przy lotnisku w Bagdadzie czekał na zgodę wydaną przez człowieka, te dwa drony zapewne doleciałyby do swojego celu.