teleskop-jamesa-webba

Lustrzany moduł teleskopu Jamesa Webba przeszedł pomyślnie proces kalibracji i jest już prawie gotowy do działania

Powoli, powoli, Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba przepoczwarza się z pozycji startowej do w pełni funkcjonującego urządzenia pomiarowego. Tym razem zespół NASA pochwalił się pomyślnym ustawieniem wszystkich 18 elementów lustrzanego modułu. Ich kalibracja jest niezbędna, jeśli chcemy uzyskać optymalną lustrzaną powierzchnię do przyglądania się Wszechświatowi w świetle podczerwonym.

Silniki odpowiedzialne za ruch poszczególnych modułów lustrzanych wykonały łącznie ponad milion obrotów, kontrolowanych za pośrednictwem 20 modułów elektronicznych. W ruch poszły wszystkie 132 siłowniki odpowiadające za pozycję każdego z luster, a segmenty zwierciadła głównego zostały odsunięte o 12,5 milimetra od konstrukcji teleskopu.

JWST nie zakończył jeszcze swojej kalibracji

Cały proces rozkładania teleskopu to coś, z czym zespół NASA nie chce się spieszyć. Przypomnijmy, że samo rozkładanie poszczególnych elementów zajęło dwa tygodnie i obejmował m.in. rozłożenie pięciu ogromnych osłon przeciwsłonecznych oraz samego lustra składającego się z 18 elementów, którego średnica po rozłożeniu wynosi ponad 6 metrów.

Najnowsze postępy – czyli dopasowanie wszystkich 18 części składowych luster nie są jeszcze etapem końcowym. Erin Wolf, kierownik programu Webb w Ball Aerospace, który zajmuje się nadzorowaniem całego procesu dodaje, że następnym krokiem będzie mikrokalibracja poszczególnych elementów lustrzanych.

— Będziemy przesuwać lustra w zakresie mikronów i nanometrów, aby osiągnąć ostateczne pozycje optyczne dla ustawionego teleskopu. Proces ten zajmie około trzech miesięcy. – tłumaczy Wolf

Czytaj również: Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba czekają kolizje. To niemal pewne

W międzyczasie, tj. licząc od startu, który miał miejsce 25 grudnia ubiegłego roku, JWST pokonał już ponad 75 proc. drogi do 2. punktu Langrange’a (L2), oddalonego od Ziemi o ponad 1,6 mln km, gdzie zostanie umieszczony na stabilnej orbicie i rozpocznie nowy rozdział obserwacji Wszechświata. Jeśli – tak jak dotąd – wszystko pójdzie zgodnie z planem, NASA spodziewa się, że pierwsze zdjęcia wykonane przez JWST dotrą na Ziemię w tegoroczne lato.