omega-1-silnik

Omega 1 to nowy typ silnika spalinowego. Jest całkowicie bezemisyjny

Nie powiem: to bardzo odważny ruch, żeby w 2022 r. prezentować zupełnie nową konstrukcję silnika spalinowego. Ale tak właśnie zrobiła amerykańska firma Astron Aerospace. Co wiadomo o Omedze 1?

Właściwie to niewiele. W nowej konstrukcji znajdziemy nieco podobnych rozwiązań do silników tłokowych, ale też kilka sztuczek zaczerpniętych z silników Wankla. Jego twórcy twierdzą oczywiście, że nowa konstrukcja zapewnia dużą moc, oddawaną liniowo oraz rozwiązuje problem emisji spalin. Co prawda przedstawiciele Astron Aerospace nie podali żadnych danych liczbowych dotyczących tej emisji, ale za to wspomnieli o tym, że silnik Omega 1 może być zasilany paliwami różnego typu. Domyślam się zatem, że ta zerowa emisja będzie możliwa przy zasilaniu wodorem, ale poczekajmy z tymi domysłami na kolejną porcję informacji od producenta.

Omega 1 – jak to działa?

W silniku znajdują się cztery, zsynchronizowane ze sobą wirniki, podzielone na dwie pary. Para numer jeden zajmuje się dostarczaniem powietrza do silnika, które przy okazji jest kompresowane w pierwszej komorze, która nie jest komorą spalania. Właściwie to bliżej jej do kolektora dolotowego i kompresora w jednym, chociaż jest to dość karkołomne porównanie.

No dobrze, sprężone powietrze z komory numer jeden trafia następnie do komory pośredniej, w której dodawane jest paliwo i która pełni rolę separatora pomiędzy komorą kompresji, a komorą spalania, w której następuje zapłon mieszanki. Tak więc zamiast pojedynczej komory, jak w silniku tłokowym, Omega 1 ma dwie (plus komora pośrednia), a zamiast tłoków mamy elementy obrotowe kojarzące się z Wanklem, tyle że w przeciwieństwie do wirników w silniku Wankla, podobno nie potrzebują one w ogóle uszczelnienia.

Tego rodzaju konstrukcja zawiera o wiele mniej elementów ruchomych, niż silnik tłokowy i jest o wiele mniejsza. Omega 1 waży zaledwie 16 kilogramów i generuje 160 KM i 231 Nm momentu obrotowego. Co najlepsze, Astron Aerospace twierdzi, że jest to konstrukcja modułowa, co oznacza, że chcąc osiągnąć większą moc, można połączyć np. 2 takie silniki. Producent nie podaje, przy jakich obrotach silnik osiąga swoją moc maksymalną. Zakładam jednak, że skoro wolne obroty to 1000 obr./min a Omega maksymalnie kręci się do 25 tys. obr./min, te 160 KM pojawia się gdzieś bardzo wysoko na obrotomierzu.

Czytaj również: Silnik wodorowy od Deutz nadchodzi, czyli jak uratować silniki spalinowe

Astro Aerospace nie dysponuje jeszcze żadnym pojazdem z tym silnikiem. Jego niewielki rozmiar i całkiem spora moc sugerują jednak, że mógłby zostać wykorzystany do napędzania zarówno motocykli, jak i samochodów. Ciekawe, jak zestopniowana byłaby skrzynia biegów i czy w ogóle byłaby potrzebna przy tak szerokim zakresie obrotów.