sobotni przegląd motoryzacyjny

PODSUMOWANIE: Sobotni przegląd motoryzacyjny, styczeń 2022

Dzień dobry, w tym roku postanowiliśmy przetestować nową formułę na Chipie, jaką jest cotygodniowy przegląd najważniejszych wiadomości motoryzacyjnych. Wygląda to tak:

W każdą sobotę będziemy publikować wiadomości zebrane na przestrzeni całego tygodnia, które naszym zdaniem mogą was zainteresować. Jeśli coś pominęliśmy, komentarze są do waszej dyspozycji. Możecie podrzucać w nich też wiadomości na bieżąco. A teraz same wiadomości:

Projektant BMW X5 mówi, co myśli o nowym BMW XM

Zresztą polecam wam wszystkie filmy na kanale Franka Stephensona, obejrzałem je z ogromnym zaciekawieniem. Ale przy tym o wyglądzie BMW XM śmiałem się na głos. No i trochę się dowartościowałem, bo dla mnie ten samochód też wygląda tak trochę jak nie wiadomo po co. Wracając jednak do samego roastu XM, to najbardziej podobała mi się teoria Stephensona, według której BMW zrobiło tak brzydki samochód, żeby po powrocie do projektowania ładniejszych modeli fani marki jeszcze bardziej je polubili i jeszcze bardziej docenili ich producenta.

Toyota C-HR zdobyła tytuł najmniej satysfakcjonującego samochodu w Stanach Zjednoczonych

Tytuł został przyznany w ramach ogólnokrajowego badania satysfakcji klientów przeprowadzonego przez Consumer Reports. Najmniej satysfakcjonujący oznacza w tym przypadku, że ankietowani użytkownicy tego modelu niechętnie kupiliby go po raz drugi. W przypadku właścicieli Toyoty C-HR na powrót do tej samej rzeki zdecydowałoby się 29 proc. jej użytkowników. Co właściwie nie jest aż tak tragicznym wynikiem. Dodajmy też, że użytkownicy tego modelu nie twierdzą wcale, że z tym autem jest coś źle, że jest awaryjne, niebezpieczne, etc. Po prostu nie ma tego czegoś. Każdy kto jeździł C-HR’em zapewne to zrozumie.

Polscy kierowcy ukarani ponad 1000 razy przez nowy system e-TOLL

Większość ze 1143 kar nałożonych od 1 grudnia 2021 r. to kary spowodowane brakiem opłaty za przejechanie płatnego odcinka autostrady. Każdy z ukaranych kierowców będzie musiał wpłacić 500 zł, co daje ponad 570 tys. zł wpływu do budżetu. No nieźle. Obawiam się jednak, że tak duża liczba kar wynika z tego, że prawie nikt nie wie jak korzystać z nowego systemu e-TOLL. Niektórzy kierowcy nawet nie słyszeli o jego wprowadzeniu. Do tego dochodzi beznadziejny sposób obsługi (i działania) samej aplikacji, której po zakupie z jej poziomu biletów na dwa płatne przejazdy mam osobiście dość. Może to było głównym powodem tych 1143 kar – niektórych tak zirytowała ta aplikacja, że zaczęli ją bojkotować.

Yanosik donosi: polscy kierowcy stali się bardziej czujni

Powodem jest oczywiście nowy taryfikator mandatów pod tytułem Tanio Już Było. Nie napiszę, że polscy kierowcy zaczęli z tego powodu jeździć bezpieczniej, przynajmniej na razie – potwierdzają to statystyki publikowane przez naszą Policję, według których do ostatniej niedzieli mieliśmy raptem o 4 wypadki mniej, niż w analogicznym okresie rok temu. Kto by się spodziewał? Zmiany w taryfikatorze sprawiły jednak, że coraz więcej polskich kierowców korzysta z Yanosika i zaczęło uruchamiać aplikację nawet na bardzo krótkich odcinkach, a nie tak jak do tej pory – głównie w dłuższych trasach. W sumie się nie dziwię, bo też zacząłem korzystać. Głównie po to, żeby na bieżąco otrzymywać informacje o zmianie ograniczenia prędkości na danym odcinku, bo nasze oznakowanie czasem mocno utrudnia ten proces. Jeśli nie wiecie o co mi chodzi, to zwróćcie uwagę na miejsca, w których ustawiają się patrole policji z fotoradarem.

Fiat Tipo doczekał się wersji kombi-crossover

Fiat Tipo Cross SW to podniesiona wersja Tipo nadwoziem typu kombi. Tipo już teraz jest względnie popularne w naszym kraju, więc Cross SW też może sprzedawać się całkiem nieźle. Zważywszy, że zapewne będzie tańszy niż np. Toyota Corolla Cross (która i tak będzie sprzedawać się rewelacyjnie, bo jest Toyotą) no i będzie można go kupić z silnikiem diesla, co zapewne skusi wielu klientów, którzy ubolewają nad coraz mniejszym wyborem aut zasilanych olejem napędowym. Oczywiście wszystko zależy od cen, a tych Fiat jeszcze nie zdradził.

BMW to najchętniej wybierana marka jeśli chodzi o auta wyczynowe

BMW dwoi się i troi, żeby zmienić wizerunek swojej marki, pokazuje przyjazne pojazdy elektryczne, inwestuje w recykling, ale nic to nie daje, bo znowu została liderem w sprzedaży tzw. aut wyczynowych. W ubiegłym roku, klienci z całego świata otrzymali łącznie 163,5 tys. aut BMW M, co stanowi 13 proc. wzrost w porównaniu z 2020 r. Ciekawe ile z tych samochodów było usportowionymi SUV-ami – jeśli czyta to ktoś z BMW Polska, chętnie się dowiem.

Sony pokazało elektrycznego SUV-a, tym samym ogłaszając, że zajmie się produkcją samochodów

Ciekawe, czy The Vision-S 02 będzie dostępny w wersji z Playstation 5 na pokładzie. To rozwiązałoby problem dostępności nowej konsoli Sony, której nigdzie nie da się kupić. S 02 to następca Vision-S 01, czyli sedana zaprezentowanego przez japońskiego producenta dwa lata temu. Wtedy przedstawiciele Sony twierdzili, że ich firma nie jest zainteresowana produkcją samochodów, ale widocznie nawet Japończycy od czasu do czasu zmieniają zdanie.

Jak na razie nie udostępniono zbyt wiele danych technicznych na temat tego modelu. Chociaż raczej nie spodziewajcie się innych wersji, niż elektryczna, która napędzana jest dwoma silnikami o łącznej mocy ok. 560 KM. Auto waży 2,5 tony i pomieści nawet 7 pasażerów – to akurat brzmi, jak idealny samochód na rynek chiński, gdzie 7-osobowe, duże SUV-y cieszą się ogromną popularnością. Ciekawe co z tego wyjdzie.

Mercedes Vision EQXX to elektryk, który przejedzie ponad 1000 kilometrów na jednym ładowaniu

Jest to niestety na razie projekt koncepcyjny, ale mam nadzieję, że wersja produkcyjna będzie wyglądać tak samo, czyli świetnie. Mercedes chwali się, że w Vision EQXX udało się osiągnąć 95 proc. wydajności napędu elektrycznego, co w połączeniu z niskim współczynnikiem oporu powietrza (Cx=0,17), wagą 1750 kg, dużym akumulatorem i panelami słonecznymi na dachu pozwoli na przejechanie 1000 kilometrów bez ładowania.

Bardzo podoba mi się też skórzana tapicerka z – uwaga – sproszkowanych włókien kaktusa i wegańskiej skóry z grzybów. Szkoda, że jest tylko czteromiejscowy i ma zaledwie 204 KM. No ale 1000 kilometrów bez ładowania to coś co mogłoby mnie przekonać. To tylko o jakieś 200 kilometrów mniejszy zasięg, który jest w stanie pokonać mój 20-letni diesel na 1 tankowaniu, które trwa jakieś 5 minut.

Porsche stwierdziło z kolei, że duży zasięg nie jest nikomu potrzebny

Zupełnie inną filozofię, jeśli chodzi o zasięg aut elektrycznych zaprezentowało Porsche. Firma ta twierdzi, że nie ma sensu montować zbyt pojemnych akumulatorów, gdyż są one za ciężkie (i zapewne zbyt drogie w produkcji, ale o tym akurat nie wspomniano). Dlatego też Porsche stwierdziło, że idealna pojemność akumulatora dla auta elektrycznego.

No tak, tylko że nie bardzo. Ostatnio na Twitterze widziałem test realnego zużycia prądu w Porsche Taycan 4S Cross Turismo, wykonany przez Macieja Smolenia. Na trasie Warszawa – Łódź, pokonanywanej z typową autostradową prędkością, Taycan 4S CT zużywa 36,4 kWh/100 km, co oznacza, że takie auto nie przejedzie nawet 300 kilometrów na jednym ładowaniu, chyba że ktoś bardzo się będzie starał jechać oszczędnie. Po to właśnie kupuje się Porsche – żeby jechać autostradą w tunelu aerodynamicznym jakiejś ciężarówki jadącej z prędkością 90 km/h bez włączonej klimatyzacji i radia. No chyba nie.

BMW iX w wersji M to prawdziwy potwór

610 KM, 450 kilometrów zasięgu i 3,6 s od 0 do 100 km/h przy skorzystaniu z systemu launch control brzmi bardzo dobrze. Szkoda, że ten grill z przodu nadal według mnie nie pasuje zupełnie do tego samochodu, ale jest to tylko i wyłącznie moja subiektywna opinia, z którą możecie się nie zgadzać.

Poza tym BMW od jakiegoś czasu próbuje zdefiniować swoją markę na nowo, więc zapewne zaliczy kilka wpadek po drodze. BMW iX w wersji M60 można zamówić sobie z opcją bardzo fajnego podświetlenia wnętrza o nazwie Digital Art Mode, które wygląda tak:

Koniec ze spółkami – Chiny całkowicie otwierają się na zagranicznych producentów aut

Umieszczam tą informację w przeglądzie tylko i wyłącznie z poczucia kronikarskiego obowiązku. Do tej pory działało to tak, że jeśli jakiś zagraniczny (tj. nie z Chin) producent samochodów chciał sprzedawać swoje auta w Chinach, musiał wejść w spółkę z lokalną, chińską firmą w ramach ochrony tamtejszej gospodarki. No i teraz wymóg ten znika.

Ciekawe, co zrobią producenci uwikłani już w chińsko-zagraniczne spółki. Ciekawe też, która firma wejdzie na chiński rynek samodzielnie. Odpowiedzi na te pytania poznamy zapewne niebawem – chiński rynek jest jednym z najważniejszych na świecie.

Toyota ponownie została liderem sprzedaży nowych aut w Polsce. Wygrała też w USA z General Motors

Japońskiej marce udało się sprzedać 74,5 tys. nowych aut w Polsce. Nikogo nie powinno to za bardzo dziwić – jeśli dobrze liczę, jest to już piąty rok z rzędu, w którym Toyota zajmuje pierwsze miejsce w sprzedaży nowych aut w naszym kraju.

O wiele bardziej szokującą wiadomością jest jej wynik w Stanach Zjednoczonych, gdzie sprzedała więcej aut, niż General Motors. To ważne, bo od 1931 r. GM zajmował pierwsze miejsce, jeśli chodzi o roczną sprzedaż.

Jest to doskonała wiadomość, ponieważ dzięki tym wszystkim sprzedanym egzemplarzom Corolli, Aygo i Priusów, Toyota może produkować też fajne samochody, jak GT86, Yaris GR , czy Supra. Gdyby czytał to ktoś z polskiego oddziału Toyoty to proszę już teraz zapisać mnie w kolejce na testy GR86.

Będzie nowy Ford Mustang, fani pony-carów odetchnęli z ulgą

Po debiucie Mustanga Mach-E widziałem tysiąc plotek o tym, że elektryczny Mustang zabije tego spalinowego. Miało to nawet sens, ponieważ 2021 r. był chyba najgorszym rokiem sprzedażowym dla spalinowych Mustangów (Mach-E za to sprzedawał się świetnie).

Na szczęście dla fanów, Ford oficjalnie potwierdził, że pracuje nad nową generacją spalinowego Mustanga o nazwie kodowej S650. Niewykluczone jednak, że będzie ona dostępna w wersji hybrydowej. Tzn. gdybym był hazardzistą, to założyłbym się, że na pewno będzie dostępna w wersji hybrydowej, ale wiecie – nie zostało to jeszcze potwierdzone w 100 proc.

Nowy Hyundai Grandeur pokazuje, że sedany jeszcze nie umarły

Teraz już wiemy dlaczego Hyundai chwalił się przeróbką starego Grandeura w stylu retro-futurystycznym. Chodziło o zrobienie szumu w sieci przed zaprezentowaniem najnowszej generacji tego sedana. Nowy Grandeur zadebiutuje w ciągu najbliższych dwóch lat.

Chociaż w Europie pewnie się nie pojawi. No ale zawsze będzie można sprowadzić go sobie ze Stanów, gdzie Grandeur był sprzedawany do 2018 r. pod nazwą Azera. Wtedy ten model nie sprzedawał się zbyt dobrze, więc został wycofany. Koreańczycy jednak się nie poddają i nadal wierzą, że klientom w końcu znudzą się SUV-y i będą chcieli przesiąść się do dużych i wygodnych sedanów. Ja też w to wierzę, dlatego trzymam kciuki. No i liczę na Grandeura w wersji N.

Nowe BMW M2 będzie miało co najmniej 400 koni i napęd tylko na tył. A M3 wyjdzie w wersji touring

Mogłem tu wstawić bardzo brzydkie zdjęcie nowej, zamaskowanej M-2, ale nic byście z tego nie wyniesli.

Jeśli macie dużo pieniędzy, zacznijcie dzwonić do salonów BMW z pytaniem, od kiedy będzie można zamawiać nowe M2. Może się okazać, że będzie to ostatnia spalinowa zabawka z tej serii. I prawie na pewno będzie można zamówić ją w wersji z manualną skrzynią biegów. Same plusy. Nie wspominając już o tym, że dobrze utrzymane egzemplarze za kilkanaście albo kilkadziesiąt lat zapewne zyskają dość sporo na wartości. Kupowałbym.

Mam też doskonałą wiadomość dla bardziej praktycznych fanów bawarskiej marki. Otóż: w tym roku do sprzedaży wejdzie BMW M3 w wersji touring. W zasadzie to nikt nie wie, dlaczego BMW nie zrobiło tego wcześniej. Być może Bawarczycy nie chcieli kopiować Audi, które od lat sprzedaje swoje avanty (czyli kombi) w wersjach RS.

Lexus to kolejny producent rezygnuje z tylnego logotypu na rzecz L I T E R N I C T W A

Zdaniem przedstawicieli japońskiej marki, napis LEXUS na tylnej klapie o wiele lepiej przyciąga wzrok, niż logotyp Lexusa. Mamy więc do czynienia z nowym trendem motoryzacyjnym, w ramach którego kolejni producenci, zamiast znaczka z tyłu będą umieszczać pełną nazwę swojej marki, albo modelu auta. Nie jestem jeszcze do końca przekonany, czy powinienem oburzyć się z tego powodu.

Reklama

Taki napis na pewno jest lepszy niż oderwane od czegokolwiek liczby reprezentujące moc danego egzemplarza (45 TFSI, 55 TFSI – proszę mi wyjaśnić w logiczny sposób dlaczego tam jest akurat 45 i 55, proszę bardzo). A jak komuś się nie podoba, to pewnie zawsze można poprosić o usunięcie tego oznaczenia podczas zamawiania auta.

Jeśli dotarliście do tego miejsca, to ostrzegam: w Polsce pojawią się nowe fotoradary

Będą sprawdzać, czy kierowcy nie przejeżdżają przez przejazdy kolejowe wtedy, kiedy teoretycznie nie powinni. Nie brzmi to jak łamiąca wiadomość, ale w połączeniu z nowym taryfikatorem mandatów radzę o niej pamiętać. Nawet jeśli pociąg przejedzie już przez przejazd niezabezpieczony szlabanem, musicie poczekać aż sygnalizator skończy migać. Jeśli tego nie zrobicie, fotoradar zrobi wam zdjęcie, za które od 1 stycznia trzeba będzie zapłacić co najmniej 2000 zł.