Tupolew-Tu-160M

Rosjanie chwalą się pierwszym lotem naddźwiękowego bombowca strategicznego Tu-160M, który unowocześnili do granic możliwości

Tu-160M to technicznie rzecz biorąc odświeżona wersja oryginalnego Tu-160, ale Rosjanie zmienili, czy też właściwie unowocześnili w nim tak wiele rzeczy, że trudno nie traktować go jako całkowicie nowej konstrukcji wykonanej przy użyciu o wiele nowszych technologii niż te stosowane przy Tu-160.

Producent, czyli United Aircraft Corporation, do której należy spółka Tupolew twierdzi, że nowe podzespoły i systemy stanowią 80 proc. całej konstrukcji Tu-160M. Do jego produkcji zastosowano też o wiele nowsze technologie łączenia elementów konstrukcyjnych, w dużej części wykonanych z tytanu. Nowy odrzutowy ponaddźwiękowy bombowiec strategiczny został zaprojektowany z myślą o przenoszeniu planowanych przez rosyjskich wojskowych systemów uzbrojenia, o czym poinformował z kolei minister przemysłu i handlu, Denis Manturow.

Tu-160M zachował zmienną geometrię skrzydeł

Dziś nie jest to aż tak popularne rozwiązanie, ale trudno nazwać go przestarzałym – amerykański odpowiednik, czyli B1B Lancer korzysta wszak z tego samego patentu. Dzięki zmiennej geometrii, Tu-160 są w stanie rozpędzać się maksymalnie do 2200 km/h. Rosyjscy oficjele potwierdzili, że silniki w nowej wersji zostały zmodernizowane, więc możemy założyć, że Tu-160M potrafi latać jeszcze szybciej.

Nowy rosyjski bombowiec będzie miał na pewno większy zasięg – aktualnie mówi się o dodatkowych 1000 kilometrach, choć nie doprecyzowano, czy chodzi o tzw. zasięg praktyczny (12300 km dla Tu-160), czy maksymalny (13950 km dla Tu-160M). Na razie jednak ani zasięg, ani prędkość maksymalna nie zostały jeszcze przetestowane w praktyce. Pierwszy lot, którym pochwalił się producent, odbył się na wysokości 600 metrów i trwał zaledwie 30 minut, podczas których piloci sprawdzali zachowanie maszyny i jej stabilność. Na bardziej wymagające testy przyjdzie jeszcze pora.

Czytaj również: Rosja chwali się systemem do rekonesansu nowej generacji dla innych państw

Jak na razie rosyjska armia zamówiła od Tupolewa 10 nowych bombowców na mocy kontraktu podpisanego na początku 2018 r. Na tej liczbie zapewne się nie skończy – nieco wcześniej rosyjscy wojskowi zapowiadali, że chcą 50 takich maszyn. Zapewne jest to w pewnym stopniu podyktowane faktem, że decyzję o gruntownym odświeżeniu i produkcji bombowców Tu-160M podjął w 2015 r. sam Władimir Putin, więc trudno ten pomysł krytykować.

Odstawiając żarty na bok: nowe strategiczne bombowce są potrzebne Rosjanom do zachowania pełnej sprawności ich triady nukleranej, czyli możliwości wysyłania ładunków jądrowych z wody, ziemi i powietrza – mówiąc w bardzo dużym skrócie. Stary Tu-160 był w stanie przenosić 12 pocisków manewrujących – możliwości modelu Tu-160M nie zostały jeszcze ujawnione, ale zakładam, że jeśli coś zmieniło się w tej kwestii, to tylko na plus.