Rocznie na świecie produkuje się ponad 50 mln ton e-śmieci

Wyciekają nie tylko toksyny, ale i poufne dane. E-śmieci to poważniejszy problem niż wielu się wydaje

Elektrośmieci to coraz większy problem, nie tylko dla środowiska, ale i nas samych. Okazuje się, że szkodliwe są nie tylko toksyczne substancje z nich wyciekające, ale i wrażliwe dane. To z kolei pożywka dla cyberprzestępców.

Chyba każdy z nas ma przestarzałe urządzenia elektroniczne, które zalegają w szufladach, na strychach czy piwnicach. Te pamiątki z minionej epoki nazywa są mianem elektrośmieci (e-śmieci), z których mogą wyciekać nie tylko szkodliwe związki chemiczne, ale i poufne dane. To większy problem, niż wielu mogłoby się wydawać.

E-śmieci to realny problem

ONZ szacuje, że w 2019 r. ludzkość wyprodukowała 53,6 miliony tony elektrośmieci. To z kolei oznacza, że każdy z nas wytworzył ok. 7 kg takich odpadów. To wzrost aż o 21% w ciągu ostatnich 5 lat. Tylko 17% e-śmieci został poddany recyklingowi, a reszta stanowi zagrożenie dla kondycji środowiska oraz zdrowia człowieka. Nowy przegląd opublikowany przez „The Lancet” wykazał, że:

Ludzie mieszkający w regionach narażonych na kontakt z e-odpadami mieli znacznie podwyższony poziom metali ciężkich i trwałych zanieczyszczeń organicznych. Konieczne są nowe opłacalne metody bezpiecznego recyklingu w celu zapewnienia zdrowia i bezpieczeństwa wrażliwych populacji.

W Polsce sytuacja nie jest aż taka zła, bo utylizacji ulega nawet 60% elektrośmieci trafiających do obiegu. Wciąż pozostaje ok. 200 tys. ton e-odpadów w kraju, które nie podlegają przetworzeniu.

Zużytych urządzeń elektronicznych nie można wyrzucać do śmieci

Zużyte urządzenia elektroniczne stają się problemem, gdy pada na nie deszcz – wydostają się wtedy z nich toksyczne substancje, np. rtęć, ołów, arsen, beryl i kadm. Jeżeli skażą one glebę i wody gruntowe, mogą mieć negatywny wpływ na kondycje roślin, ale także zwierząt oraz ludzi.

Czytaj też: Ocean Cleanup się rozkręca. Oto efekty wydobywania śmieci z Pacyfiku

John Shegerian jest współzałożycielem i dyrektorem ERI, jednej z największych na świecie firm zajmujących się utylizacją elektroniki. Jego zdaniem, e-śmieci są szkodliwe pod wieloma względami. Nie tylko ze względu na wyciekające z nich substancje toksyczne, ale także poufne dane. Dlatego właśnie odpowiednia utylizacja elektroodpadów jest tak ważna.

Kiedyś zadzwonił do mnie duży bank. Zbadałem sprawę. Okazało się, że jeden z ich bankierów wyrzucił swojego laptopa do kosza na Manhattanie i ktoś go wyłowił. Na tym komputerze były informacje od wielu klientów całej firmy bankowej – i wielomiliardowego przedsiębiorstwa banku. Odpowiedzialność, dane – absolutnie bezcenne. Gdyby dostały się w ręce niewłaściwych ludzi, okup, który można by było uzyskać, byłby naprawdę ogromnych rozmiarów.

John Shegerian

Czy można coś zrobić, by chronić się przed niewłaściwym wykorzystaniem poufnych danych?

Reklama

Bardzo ważne jest, aby upewnić się, że jeśli oddajemy urządzenie sprzedawcy, który prowadzi program zwrotu lub wymiany, korzysta on z usług odpowiedzialnych firm zajmujących się recyklingiem. Trzeba mieć pewność, że wszystkie nasze dane zostaną zniszczone, zanim zabiorą nasz telefon i odsprzedadzą go. To jedyna szansa.

John Shegerian

Każdy z nas może przyczynić się do rozwiązania problemu elektrośmieci, wystarczy tylko odrobina chęci. Co można zrobić? Przede wszystkim pod żadnym pozorem nie wyrzucać sprzętu elektronicznego do zwykłego śmietnika, a tym bardziej nie wolno zostawiać ich w lasach czy na dzikich wysypiskach. E-śmieci należy oddawać do ściśle określonych punktów, których w Polsce nie brakuje.