alzheimer-badanie-krwi

Nowe badanie krwi pozwoli na wykrycie wczesnego stadium choroby Alzheimera

Obecnie szacuje się, że na chorobę Alzheimera choruje na świecie od 15 do 21 milionów ludzi. W Polsce liczba ta przekroczyła 350 tysięcy chorych. Aktualnie nie dysponujemy żadnym skutecznym sposobem, który umożliwiłby pełne leczenie tej choroby. Wiemy za to, jak spowalniać jej rozwój. W tym celu jednak Alzheimer musi zostać wykryty jak najwcześniej.

Najlepiej w ramach profilaktyki. Być może wkrótce będzie to już możliwe. Według komunikatu prasowego opublikowanego przez Washington University School of Medicine w St. Louis, nowe badanie krwi, opracowane przez tamtejszych naukowców pozwoli na bardzo wczesne wykrywanie początkowego stadium choroby, umożliwiając tym samym rozpoczęcie natychmiastowego leczenia.

— Z naszego badania wynika, że badanie krwi zapewnia solidną miarę do wykrywania blaszek amyloidowych związanych z chorobą Alzheimera, nawet wśród pacjentów, którzy jeszcze nie doświadczają pogorszenia funkcji poznawczych – mówi w oświadczeniu starszy autor badania dr Randall J. Bateman

Nowy test oferuje bardzo wysoką skuteczność w wykrywaniu choroby Alzheimera

Nowe podejście do testowania krwi zostało przetestowane na 500 pacjentach pochodzących ze Stanów Zjednoczonych, Australii i Szwecji. Jeśli chodzi o dokładność nowego testu, to wynik jest bardzo dobry – 93 proc, czyli wystarczająco dokładnie do wprowadzenia nowego testu w ramach profilaktyki.

— Badania krwi na obecność choroby Alzheimera skrócą drastycznie czas i koszty identyfikacji pacjentów narażonych na tę chorobę. Test ten pozwoli też o wiele skuteczniej dobrać leki dla danego pacjenta i rozpocząć leczenie na bardzo wczesnym etapie choroby – dodaje Bateman.

Czytaj również: Głęboka stymulacja mózgu pomoże w walce z Alzheimerem i nie tylko

No i nie zapominajmy o samej dostępności badania. Obecnie lekarze stosują dwa rodzaje testów, które pozwalają na wykrycie choroby Alzheimera na wczesnym etapie. Mówimy tu albo o skanowaniu mózgu PET lub o poszukiwaniu biomarkerów Alzheimera, do których można dostać się za pośrednictwem nakłucia lędźwiowego.

Obie te procedury są drogie, przez co prawdopodobnie żaden lekarz na świecie nie zlecił ich w ramach typowych badań profilaktycznych, podczas których krew badana jest z kolei prawie zawsze. Zdaniem twórców nowego testu, takie rozszerzone badanie krwi kosztowałoby 500 dolarów. Pamiętajmy jednak, że mowa tu o amerykańskich realiach, w których tabletka aspiryny podana pacjentowi w szpitalu potrafi kosztować ponad 100 dolarów.