Sankcje na Rosję a misje w kosmosie. Co z marsjańskim łazikiem Rosalind Franklin?

Europejska Agencja Kosmiczna zakładała, że łazik Rosalind Franklin, którego zadaniem będzie eksploracja Marsa, zostanie wystrzelony z użyciem rosyjskiej rakiety we wrześniu.

Na orbitę Czerwonej Planety już 4 marca miały natomiast zostać wysłane satelity należące do firmy OneWeb związanej z brytyjskim rządem. Niestety, wygląda na to, że atak Rosji na Ukrainę oraz idące za nim sankcje nałożone na państwo Putina mogą znacząco pokrzyżować kosmiczne plany.

Czytaj też: Nietypowy obiekt na Marsie. Przypomina koralowca i został zaobserwowany przez łazik Curiosity

Pierwsze wątpliwości dotyczące eksploracji kosmosu w świetle trwającego konfliktu objęły rzecz jasna Międzynarodową Stację Kosmiczną. Funkcjonowanie ISS jest ściśle związane z Rosją, o czym niech świadczy fakt, iż obecnie na jej pokładzie znajduje się Obecnie na pokładzie stacji znajduje się siedmiu astronautów – czterech z USA, dwóch z Rosji i jeden z Niemiec.

Łazik Rosalind Franklin miał ruszyć na Marsa we wrześniu tego roku

Poprzednie inwazje Rosji na Krym w 2014 roku i Gruzję w 2008 roku nie wywołały zmian w działaniu ISS, choć przed kilkoma dniami Dmitrij Rogozin, szef rosyjskiej agencji kosmicznej Roskosmos, ostrzegł, że amerykańskie sankcje przeciwko Rosji mogą „zniszczyć” współpracę związaną z Międzynarodową Stacją Kosmiczną. Nie ma też wątpliwości, że dwie poprzednie inwazje nie odbywały się na tak dużą skalę jak obecna. Mowa zarówno na aspektach militarnych, jak i działaniach podjętych w tej kwestii przez Zachód.

Jeśli sytuacja skomplikuje się jeszcze bardziej niż dotychczas, to misje takie jak ExoMars, będąca owocem współpracy Europejskiej Agencji Kosmicznej i Roskosmosu mogą napotkać na poważne problemy. Oznacza to, że łazik Rosalind Franklin trafi na Czerwoną Planetę znacznie później niż zakładano. Drugim z poszkodowanych może się okazać teleskop kosmiczny Euclid, który ma zajmować się badaniami nad ciemną materią i ciemną energią. Jego wystrzelenie planowane jest na początek 2023 roku.

Czytaj też: Rosjanie zniszczyli największy samolot świata. Czym był An-225 Mrija i co z jego następcą?

Kampania startowa jest w końcowej fazie. Duża część pracy została już wykonana, więc kto wie, co się wydarzy. W tym momencie wygląda na to, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

Anatolij Zak, RussianSpaceWeb.com

Pojawiają się więc oznaki optymizmu, choć z drugiej strony firma OneWeb, jak i rząd Wielkiej Brytanii odmówiły skomentowania sytuacji. Boris Johnson powiedział w Izbie Gmin 24 lutego, że trudno sobie wyobrazić, by współpraca naukowa z Rosją mogła być kontynuowana w normalnym trybie.