Test prido X6+GPS, wideorejestrator polski, wideorejestrator prido X6, prido X6

Test prido X6+GPS. To rozbudowany wideorejestrator ukryty w wewnętrznym lusterku

Polska firma prido dorzuciła do swojej oferty nową serię wideorejestratorów prido X6. Te możecie kupić zarówno w wersji bez, jak i z dodatkowym modułem GPS, jeśli akurat koniecznie potrzebujecie informacji na temat prędkości i lokalizacji w Waszych nagraniach. Taki dodatek będzie Was kosztował ~50 zł, bo tyle włącznie wynosi różnica między tymi wersjami (649 vs 699 zł). Dziś w naszym teście prido X6+GPS postaramy się odpowiedzieć, czy ta cena ma rzeczywiście jakieś uzasadnienie, bo na papierze, wcale się na to nie zapowiada. 

Dołączone wyposażenie i montaż prido X6+GPS

W dobie walki z bezsensownym zaśmiecaniem środowiska, prido X6+GPS wręcz rozłożyło mnie na łopatki, kiedy w przyjemnym dla oka i wyczerpująco opisanym pudełku znalazłem aż osiem ochronnych plastikowych woreczków i lusterko osłonione oczywiście plastikową folią.

Wyposażenie jest jednak imponujące, bo obejmuje:

  • Wideorejestrator prido X6
  • Dwie pary gumowych klipsów montażowych
  • 3,6-metrowy przewód USB-A do miniUSB
  • Wtyk do zapalniczki samochodowej z dwoma USB-A
  • Kamerkę tylną
  • Zestaw montażowy (taśma dwustronna+2 śrubki) do kamerki tylnej
  • 5,5-metrowy przewód do kamerki tylnej z wolnymi przewodami do wpięcia w światło cofania
  • Klipsy mocujące do przewodu
  • Moduł GPS na kilkuset centymetrowym przewodzie
  • Instrukcję obsługi w m.in. języku polskim
  • Ściereczkę z mikrofibry

Proces montażu prido X6+GPS w samochodzie zależy od tego, czego od tego zestawu oczekujecie. Jeśli chcecie wykorzystać pełnię jego możliwości, musicie przeprowadzić instalację wodoodpornej kamerki tylnej, wpinając ją do przewodów światła cofania, aby aktywowała się automatycznie po wrzuceniu biegu wstecznego. Poza tym musicie ukryć też przewód głównego wideorejestratora i modułu GPS, którego musicie przykleić np. w rogu szyby samochodu na nałożonej już do niego taśmie dwustronnej. 

Czytaj też: Test KIOXIA Exceria Plus 256 GB

Efekt końcowy będzie jednak tego wart, bo finalnie zapewnicie sobie ogromne lusterko wsteczne (ekran zajmujący dobre 95% przedniej części mierzy 9,66 cala), jeden dostępny port USB-A do np. ładowarki i kompleksowy zestaw nagraniowy do swoich podróży. Uprzedzam przy tym, żebyście nie panikowali podczas regulacji, bo dwukierunkowa regulacja głównego aparatu jest wystarczająca, aby dobrze ustawić kąt nagrywania. Wprawdzie pogląd sugeruje, że do uzyskania odpowiedniego kąta musimy nachylić wideorejestrator z lusterkiem tak, że to wewnętrzne stanie się bezużyteczne, ale to złudne wrażenie przez rozciągnięty format, który „ścina” to, co widzi kamera z góry i dołu.

Design, materiały i wykonanie prido X6

prido X6 ze względu na swoją formę ewidentnie trzeba nazwać prostym wideorejestratorem z zewnątrz. Przyjmuje rozmiary nieco grubszego, plastikowego wewnętrznego lusterka, o którym można zapomnieć tuż po montażu, choć zdecydowanie nie warto ze względu na jego możliwości. W ujęciu fizycznym buduje go głównie tworzywo sztuczne, które na tyle stara się wyglądać przyjemnie dla oka za sprawą wyżłobień, ale pełni przede wszystkim funkcje utylitarne, wspomagając chłodzenie wewnętrznych układów za sprawą otworów wentylacyjnych. 

Pod kątem rozplanowanych elementów prido X6 obejmuje zestaw trzech portów na górze (zasilający miniUSB i dwa jack do kamery i modułu GPS) oraz slot na kartę pamięci do 64 GB. Na tej dolnej znalazł się pojedynczy przycisk on/off, służący też do wygaszania ekranu, podczas gdy na tylnej krawędzi obok gumowych uchwytów, znajdziemy też ukryty przycisk reset, głośnik i mikrofon.

Największe wrażenie w tym modelu robi wyświetlacz, który zajmuje znakomitą większość powierzchni frontowego lusterka. Nie znamy jego jakości, czy rodzaju (najpewniej to matryca TN), ale z całą pewnością wiemy, że pogląd na 9,66 calach robi wrażenie… nawet jeśli w przypadku nagrań jest on zauważalnie rozciągnięty. Jego jasność i jakość można określić mianem „przyzwoitej”, ale warto zwrócić uwagę, że jego biała czcionka znacząco traci na wyraźności, kiedy patrzymy na nią pod kątem. 

Wyświetlacz prido X6 spodoba się jednak każdemu, bo jeśli już zakończycie cały proces konfiguracji w nieco topornym menu, będziecie skazani wyłącznie na przyjemny dla oka interfejs. Aktywuje się go poprzez dotknięcie ekranu, aby wyświetlić zarówno obecnie aktywowane opcje (np. dezaktywowany mikrofon), jak i dolną belkę z następującymi opcjami:

  • Zacznij/przerwij nagrywanie
  • Tryb aparatu
  • Włącz/wyłącz mikrofon
  • Zabezpiecz nagranie
  • Zmień widok na kamerkę tylną
  • Tryb przeglądania materiałów
  • Menu ustawień

prido X6 w praktyce, czyli funkcje i nagrania

Jazda z prido X6 jest przyjemna – co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Wideorejestrator może służyć nam za przypominajkę o dacie i godzinie (wyświetla ją na ekranie wygaszania), ale przede wszystkim zapewnia bezpośredni dostęp do widok tego, co dzieje się za naszym samochodem. Posiada też funkcję asystenta pasa ruchu, który spisuje się dobrze przede wszystkim na dobrze utrzymanych drogach głównych, ekspresowych, czy autostradach. W środowisku stricte miejskim poza głównymi drogami pożytek jest z niego żaden, ale jako dodatek, jest to świetna namiastka systemów asystujących kierowcę. 

Czytaj też: Test Suzuki S-Cross Hybrid 2022. Czy Nissan Qashqai ma powody do niepokoju?

Producent zadbał też o najważniejsze podstawowe funkcje, które obejmują automatyczny start, zapisywanie nagrań w pętli 1/3/5 min i zabezpieczanie ich, wbudowany czujnik wstrząsów, tryb parkingowy i związany z nim 500 mAh akumulator do dbania o nasz samochód na parkingu. Wisienką na torcie jest wspomniana kamerka tylna i moduł GPS, zapewniający nam informacje co do prędkości i lokalizacji. 

Nagrania są zapisywane jednocześnie z przedniej i tylnej kamery w formacie MOV (kodek H.264) kolejno w Full HD i HD w 30 FPS. Kąt widzenia obiektywów wynosi z kolei odpowiednio 150 i 130 stopni. Wypada to następująco:

Test prido X6 – podsumowanie

Jakość nagrań mówi sama za siebie – w cenie 700 zł ewidentnie można znaleźć wideorejestrator, nagrywający w wyższej jakości i to niekoniecznie bez podobnych wodotrysków. Ten polski producent przesadził z ceną o jakieś 200 złotych, jeśli idzie o możliwości prido X6. Zważywszy jednak na to, że oficjalne ceny zwykle spadają właśnie o te 20-40 procent po kilku tygodniach od premiery, są szanse i ten wideorejestrator stanie się bardziej konkurencyjny na rynku pod kątem ceny. 

Czytaj też: Test Suzuki Jimny. Terenowa bestia, czy futurystyczne auto miejskie?

prido X6 sam w sobie ma kilka zalet (dodatkowy port USB, bogate wyposażenie, asystent pasa ruchu, imponujący wyświetlacz), ale jednocześnie oprócz przeciętnej jakości nagrań, oferuje dziwnie rozwiązany moduł GPS (zwykle wideorejestratory posiadają go wbudowanego wewnątrz). Dlatego też poniższą odznakę polecenia prido X6 weźcie z przymrużeniem oka – będzie warto po niego sięgnąć, o ile cena spadnie do poziomu ~500 zł.